20161202_radoslaw_makuch_legia_wislaplock-1047

Co wiemy po meczach z Ajaxem? Czuć brak Nikolicia i Prijovicia…

Legia Warszawa po wyjściu z trzeciego miejsca Ligi Mistrzów dostała możliwość zaprezentowania się w rozgrywkach Ligi Europy UEFA. Podobnie jak dwa lata temu Wojskowi trafili na Ajax Amsterdam, który jest obecnym wicemistrzem Holandii. Dzień po meczu zakończonym bezbramkowym remisem można na spokojnie ocenić to spotkanie i wypunktować Legię na starcie rundy wiosennej.

Ajax nie taki straszny jak go malują

Wczorajsze spotkanie pokazało, że różnica poziomów pomiędzy Ajaxaem, a Legią na przestrzeni dwóch ostatnich lat zdecydowanie zmalała. Ówczesny zespół Arkadiusza Milika był co najmniej półkę wyżej w hierarchii klubów europejskich. Teraz różnica była niemal niezauważalna. Obie drużyny stworzyły podobną ilość sytuacji bramkowych, Legia przez większość czasu była nawet zespołem, który utrzymywał się więcej czasu przy piłce w trakcie tego spotkania. W rewanżu na pewno będzie ciężej, Holendrzy u siebie będą zdecydowanie groźniejsi, koniecznością dla Legii będzie zdobycie bramki, co przy obecnej skuteczności może być ciężkie…

Brak skuteczności, ciężkie początki Necida…

Skuteczność, jak wspominaliśmy wyżej, była poniżej oczekiwań. Każda składna akcja zwykle kończyła na podaniu do Necida, który był zbyt wolny, aby pokonać bramkarza rywali. Każde przyjęcie piłki było zbyt mało dokładne, z tego powodu rywale niemal natychmiast doskakiwali do Czecha. Na tym poziomie decyzje powinny być podejmowane znacznie szybszym tempie, jeśli chce się odnieść jakikolwiek sukces. Legia zatraciła moc w ofensywie. Necid wyglądał jak… Nikolić podczas początku przygody w Warszawie. Czy rozkręci się podobnie jak Węgier w kolejnych spotkaniach? Nie jest to wykluczone.

Z Prijoviciem i Nikoliciem Legia by wygrała!

Spotkanie z Ajaxem pokazało jak kosztowna jest wymiana całej linii ataku w trakcie jednego okienka. Brak zgrania przed bramką rywali i słaby timing, to było nad wyraz widoczne. Wiele zmieniła roszada trenera Magiery, który zastąpił Necida Kucharczykiem. Ten, mimo że nie jest klasycznym napastnikiem rozkręcił akcje Wojskowych, nie raz pokazując, że temu klubowi jeszcze się przyda.

Po meczu można było spotkać wiele głosów wspominających byłych napastników Legii – Prijovicia i Nikolicia. Jesienią pokazali, że mogą dać wiele, a ich skuteczność była na wysokim poziomie, czego na pewno zabrakło Necidowi. Czy z Węgrem i Szwajcarem wynik byłby bardziej korzystny? Wydaje się, że tak. Patelnie, którą w pierwszej połowie „wyłożył” Odjidja-Ofoe Czechowi z całą pewnością wykorzystałby ktoś z tej dwójki.

Odcięcie Radovicia, słaby mecz Kopczyńskiego…

Z pewnością Ajax dobrze rozpracował swojego rywala przed pierwszym meczem, było to widać zwłaszcza po poczynaniach gwiazdora Legii – Miroslava Radovicia. W tym meczu był szczelnie kryty, odcinano go od wszelkich podań, w trakcie pierwszej połowy większość zastanawiała się czy ten zawodnik rzeczywiście wybiegł na murawę. Podobnie było ze środkiem pola, mniej doświadczony Kopczyński został zdominowany przez rywali, który „nakryli go czapką”, przez to Legioniści zanotowali wiele strat w tej części boiska, co generowało sytuacje dla rywali.

Defensywa na plus, najlepszy mecz Dąbrowskiego w Legii

W końcu na swoim poziomie zagrał Dąbrowski, był groźny przy stałych fragmentach gry, w defensywie poza jednym błędem także był solidny. Nie dziwne, że trener Magiera postawił właśnie na niego. Kolejny kapitalny mecz zagrał też Pazdan. Na niezłym poziomie także boki obrony, mimo że martwiono się o dyspozycję Łukasza Brozia. Ten jednak nie zawiódł. Aktywny zwłaszcza z przodu był Hlousek. Dyspozycja z jesieni została podtrzymana, mimo braku Bartosza Bereszyńskiego. Potwierdzeniem tego jest wybór Macieja Dąbrowskiego do jedenastki kolejki tej rundy spotkań w Lidze Europy.

C43FWJRW8AIs1ar

Błąd sędziego uratował Legię…

Nie obyło się także bez wpadki sędziego… na korzyść Legii. Arkadiusz Malarz po kapitalnym strzale napastnika Ajaxu złapał piłkę za linią bramkową, czego nie dostrzegł arbiter. Uchronił tym samym Wojskowych przed porażką, która by zdecydowanie skomplikowała sprawę awansu do następnej rundy.

C40D0lRXUAAdjAt.jpg large

Szanse są większe jak dwa lata temu, ale dalej niewielkie…

Bezbramkowy remis, przy zdobyciu gola na wyjeździe może być bardzo cenny. Szanse na awans są, zwłaszcza, że Ajax nie pokazał wielkiej piłki. Kluczowe będzie zgrane (do meczu rewanżu) pomocników z napastnikami, którzy w końcu muszą zwiększyć swoją skuteczność, jeśli tak się nie stanie to może być powtórka sprzed dwóch lat. Wtedy też po niezłym pierwszym spotkaniu (przegranym 0:1), Legia zderzyła się z murem w Amsterdamie. Teraz również może być ciężko tam wygrać… Pocieszeniem może być to, że zespole Ajaxu nie gra już Arek Milik, który zdobył 3 bramki w dwumeczu z Legią.