Sezon 2025/2026 zmierza ku końcowi. Już teraz niezależnie od końcowych rezultatów możemy śmiało stwierdzić, że działo się dosyć dużo. Sezon obfitował w masę zwrotów akcji. Fotel lidera niczym gorący kartofel przechodził z jednej drużyny do drugiej i właśnie te kwestie poruszymy w poniższym artykule.

Jak widać na załączonym obrazku, w tym sezonie siedem zespołów zasiadało na fotelu lidera. Od momentu zniesienia podziału grup (tj. po sezonie 2019/20) i powrotu do klasycznego formatu mecz-rewanż, nie było rozgrywek, w których rywalizacja była tak zacięta.
Po rozegraniu 28. kolejek wydaje się, że na autostradzie do obrony tytułu znajduje się Lech Poznań. Sprzyjający terminarz i w miarę równa forma pozwalają przychylniejszym okiem spojrzeć na myśl, że Kolejorz będzie pierwszym zespołem od czasów Legii, który obroni mistrzostwo. Jeśli scenariusz się ziści, to dla klubu z Wielkopolski byłby to tytuł. Do tego jest jednak jeszcze daleka droga, a w ekstraklasie nie ma nic pewnego. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Boisko wszystko zweryfikuje.
Zahaczając o temat poprzednich liderów, warto wspomnieć na początek o Jagiellonii, która na początku 2026 roku wydawała się murowanym faworytem do zdobycia tytułu, ale ostatni kryzys sprawił, że są aktualnie w grupie pościgowej. Mimo dobrych wyników w Europie, to brak jakiegokolwiek w tym sezonie trofeum, może w Białymstoku zostać odebrane z lekkim niedosytem.
Wisła, Górnik oraz Zagłębie znajdują się aktualnie w grupie pościgowej. Zdobycie tytułu przez któryś z tych drużyn rozpatrywane będzie w kategorii olbrzymiej sensacji. Ich dyspozycję należy docenić i sami mogą sobie ten sezon odpowiednio wynagrodzić. Gra jest warta świeczki, bo występowanie w europejskich pucharach, to nie tylko odpowiednia gratyfikacja finansowa, ale też możliwość sprawdzenia się w wielkiej, europejskiej piłce.
Cracovia, która miała bić się w pewnym momencie sezonu o mistrzostwo, aktualnie znajduje się w peletonie, który walczy o spadek. Ten rok w wykonaniu Pasów jest fatalny. To samo można powiedzieć o Radomiaku. Przecież nie tak dawno, bo w trakcie rundy jesiennej, te zespoły zachwycały swoją grą i wynikami. Czy zaliczą drogę z nieba do piekła? Czy fotel lidera będzie pocałunkiem śmierci? Ostatnio taką drogę kilka sezonów wcześniej zaliczyła Wisła Płock.
Ten sezon jest piekielnie wyrównany i nieprzewidywalny. Mimo, że do końca rozgrywek pozostało już tylko sześć kolejek, to wciąż nie wiadomo jakie będą końcowe rozstrzygnięcia, bo ten sezon pokazał, że jeden dołek, jedna zwyżka formy i dobra seria może powywracać wszystko do góry nogami. Pewno jest to, że będzie się działo!


