Reprezentacja

Mecz Polska – Chile: Oceny reprezentantów Polski

Wojciech Szczęsny – 6
Zagrał całą pierwszą połowę i zaliczył solidny występ. Przy golu nie miał żadnych szans na skuteczną obronę, pozostałe strzały pewnie złapał. Trudno powiedzieć, czy przybliżył się do zdobycia miejsca w podstawowej jedenastce.

Łukasz Piszczek – 5
Piszczek udowodnił już wielokrotnie, że zmiana pozycji wcale nie stanowi dla niego problemu, a wręcz pomaga się rozwijać. W systemie z trzema obrońcami zawodnik BVB nadaje się jednak idealnie do gry na pozycji wahadłowego, natomiast na jako obrońca nie może pokazać pełni swoich walorów ofensywnych. Przeciętne spotkanie w jego wykonaniu.

Jan Bednarek – 5
Popełnił poważny błąd przy bramce na 2:1 dla Chile, kiedy źle się ustawił i zostawił Michała Pazdana z dwoma zawodnikami zespołu rywali. Poza tym nie najgorszy występ. Z łatwością wybijał górne piłki i wykonał kilka długich podań, które jednak nie zawsze były celne. Debiut w podstawowym składzie Reprezentacji można uznać za przyzwoity.

Michał Pazdan – 4

Popełnił kilka poważnych błędów. Przy stanie 2:0 zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki, przez co rywale mieli doskonałą okazję do zdobycia gola. Chwilę później nie upilnował Diego Valdesa na 2:1. Odpowiedzialność za utratę bramki spada na wszystkich obrońców, którzy zachowali się bardzo biernie, niemniej jednak Pazdan zaliczył dość słaby występ.

Grzegorz Krychowiak – 6
Spotkanie rozpoczął od poważnego błędu technicznego, który mógł skutkować utratą gola. Potem jednak zaprezentował się już znacznie lepiej. Był aktywny w odbiorze i napędzał ataki drużyny. Od jego skutecznego odbioru piłki i przerzutu rozpoczęła się akcja na 2:0. Jest nadzieja, że na Mundialu zaprezentuje się tak dobrze jak na ME we Francji.

Karol Linetty – 5
Aktywny w odbiorze, ale w zasadzie nie nie wyróżnił się niczym szczególnym. Kilka razy brał udział w akcjach ofensywnych, ale bez efektu.

Jakub Błaszczykowski – 6
Niezależnie, jaką ma pozycję w klubie, w drużynie narodowej wciąż jest kluczowym ogniwem, co pokazał zwłaszcza w pierwszej połowie. Jego świetnego dośrodkowania po indywidualnej akcji nie wykorzystał Kamil Grosicki. Zawodnik Wolfsburga był bardzo aktywny i wielokrotnie nękał słabo zgraną obronę Chile.

Maciej Rybus – 5
Niezły występ, ale na pewno nie na tyle, by zachwycać się jego dyspozycją. Dobrze współpracował z aktywnym Kamilem Grosickim.

Piotr Zieliński – 6

Wciąż nie do końca umie znaleźć swoje miejsce w drużynie narodowej. Kilka razy zagrał zbyt nonszalancko, czym zmarnował szansę na stworzenie zagrożenia, ale zaliczył też kilka świetnych zagrań. Ocenę nieco podwyższa zdobycie gola na 2:0.

Kamil Grosicki – 6
Bardzo aktywny, ale nie zawsze efektywny. Zmarnował świetne dośrodkowanie Jakuba Błaszczykowskiego, ale potem zaliczył asystę przy bramce Zielińskiego i brał udział w kilku składnych akcjach Polski. Po przerwie oklapł, tak jak cały zespół.

Robert Lewandowski – 6
Często pomagał w rozegraniu, strzelił ładną bramkę po atomowym uderzeniu lewą nogą, kilka razy dobrze zachował się w polu karnym rywali.

Łukasz Fabiański – 6
Nie zdołał obronić atomowego uderzenia Mikko Albornoza, jednak trudno winić go za to, ponieważ uderzenie było niemal idealne. W pozostałych sytuacjach bronił bardzo pewnie.

Thiago Cionek – 6
Widać, że zna dobrze ustawienie z trójką stoperów. Zaliczył dobry występ. W przeciwieństwie do reszty obrońców „biało-czerwonych” imponował opanowaniem i nie popełniał błędów.

Jacek Góralski – 5
Jak powszechnie wiadomo, atutami Góralskiego jest waleczność i wytrzymałość. W meczu z Chile pokazał te zalety, jednak trudno zachwycać się jego występem, skoro cała drużyna po przerwie zagrała słabo i straciła inicjatywę. Mimo wszystko niezły występ.

Arkadiusz Milik – 4
Można szydzić, że Milik powrócił już do pełni formy, bo gra jak na ME 2016. Nie wykorzystał świetnego dogrania Teodorczyka i spudłował w dogodnej sytuacji. Poza tym mało widoczny. W drugiej połowie cała drużyna zagrała słabo, a on nie pomógł zmienić tego stanu rzeczy.

Łukasz Teodorczyk – 6

Mógł zaliczyć asystę, gdyby jego dobre podanie wykorzystał Milik. Udanie zastąpił Lewandowskiego, walczył, próbował szukać sobie miejsca. Nie miał jednak wsparcia od partnerów, którzy w końcowym fragmencie spotkania nie byli już zdolni do stworzenia zagrożenia.