W poniedziałkowy wieczór na stadionie im. Floriana Krygiera zakończymy 7. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. Pogoń Szczecin podejmie u siebie Wisłę Płock. Czy zatem gospodarze powetują sobie pucharowe niepowodzenie?!
Koniec okienka transferowego jest gorącym okresem w Szczecinie. Z klubu odeszły ważne ogniwa w postaci Leo Borgesa i Fredrika Ulvestada, a z drugiej strony w szczecińskich gabinetach gorączkowo trwa walka o wzmocnienie kadry. Czasu wiele nie ma, a jakościowe transfery potrzebne są na wczoraj.
Przechodząc do meczu, to w Szczecinie wszyscy są ciekawi reakcji drużyny na ostatni nie najlepszy okres. Dwa ligowe remisy i odpadnięcie z pucharu w Grodzie Gryfa nie satysfakcjonują nikogo. Idealną okazją na przełamanie wydaje się poniedziałkowe starcie z Wisłą Płock. Ostatnia domowa potyczka z tym rywalem przywołuje miłe wspomnienia, bo Pogoń wygrała to spotkanie 3:0. Teraz o powtórkę może być ciężko, ale niezależnie od stylu to w poniedziałkowy wieczór dla Portowców liczyć się będą trzy punkty.
Nafciarze w lidze też czekają na przełamanie. Ostatnie cztery ligowe potyczki, to trzy porażki i jeden remis. Wszyscy w Płocku są zgodni, że ten niekorzystny impas trzeba przełamać i mają w kadrze takie argumenty, by uczynić to w poniedziałkowy wieczór w Szczecinie. W ostatniej dekadzie potrafili dwukrotnie wygrywać na tym terenie, więc historia pokazuje, że wszystko jest możliwe.
Reasumując, to w poniedziałkowy wieczór w Szczecinie czeka nas raczej partia szachów i wyrachowany futbol. Który trener przechytrzy drugiego i sięgnie po trzy punkty? O tym przekonamy się już wkrótce.


