Piotr Stokowiec

Broendby lepsze w dogrywce, Lechia kończy udział w eliminacjach Ligi Europy

Niewykorzystane sytuacje z pierwszego meczu się zemściły. Lechia Gdańsk przegrała z Broendby 4:1 i odpadła z europejskich pucharów.

Od początku spotkania Lechia wyszła na rywala z dużą agresją i wysokim pressingiem. Przełożyło się to na kilka drobnych błędów defensywy Duńczyków, jednak podopieczni Stokowca nie potrafili wykorzystać żadnego z nich. Drużyna Broendby zagrożenie stwarzała głównie po stałych fragmentach gry. W 15. minucie rzut rożny wykorzystał Arajuuri i głową pokonał Kuciaka. Gol dodał Duńczykom dużo pewności. Ekipa Frederiksena prezentowała się dużo lepiej niż w pierwszym meczu. Lechia próbowała atakować głównie lewą stroną, gdzie dobrze wyglądała współpraca Mladenovicia z Udoviciciem. Jednym z owoców tej współpracy była stuprocentowa sytuacja, której nie wykorzystał Haraslin. Chwilę później Hedlund mocnym strzałem huknął w poprzeczkę.

Drugą połowę mocno zaczęła Lechia, jednak doskonałej okazji w polu karnym nie wykorzystał Paixao. Na odpowiedź Broendby nie trzeba było czekać długo. W 53. minucie Wilczek podwyższył wynik spotkania na 2:0. Po tej bramce, podobnie jak po pierwszej, Duńczycy złapali duży luz w rozgrywaniu. Lechia długimi momentami była bezradna, a brak utraty kolejnych bramek zawdzięczała dobrej formie Kuciaka. Dobrym impulsem okazało się wejście na boisko Peszki. Skrzydłowy wprowadził dużo świeżości do zespołu, a w 67. minucie idealnie wrzucił piłkę na głowę Paixao, który wpakował piłkę do siatki i dał Lechii nową nadzieję. Wynik 2:1 oznaczał bowiem dogrywkę. Po straceniu bramki akcje Duńczyków przestały się zazębiać, choć swoje okazje mieli jeszcze Hedlund i Kaiser. W 90. minucie Frederiksen zdecydował się zmienić Hedlunda na rzecz Lindstroma.

Decyzja ta była kluczowa dla losów spotkania. Dogrywkę dobrze zaczęli Lechiści. Dobrym przechwytem popisał się Peszko, jednak Paixao nie zdołał dojść do dobrego podania. Chwilę później, w 94. minucie, wspomniany wcześniej Lindstrom nie pomylił się i pokonał Kuciaka z bliskiej odległości. Od tej pory Broendby bardzo umiejętnie kradło cenne sekundy, utrzymując się z piłką na połowie Lechii. W 118. minucie gdańszczanom udało się targnąć na ostatni zryw, jednak przed polem karnym Duńczyków nadziali się na kontrę. Na bramkę Kuciaka sam na sam pomknął Lindstrom i znów wykorzystał sytuację. Bramka na 4:1 zamknęła losy dwumeczu.

Lechia nie sprawiła złego wrażenia w tym spotkaniu, jednak trzeba oddać drużynie Broendby, że zagrała dużo lepiej niż w Gdańsku i na własnym boisku była zespołem lepszym, bardziej wyrachowanym i przede wszystkim skuteczniejszym. W 3 rundzie eliminacji Duńczycy zmierzą się z SC Braga.