Wisła Kraków

Top 10 rozczarowań sezonu 2021/2022 PKO BP Ekstraklasy

W tym felietonie skupie się na największych rozczarowaniach  w niedawno zakończonym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Przedstawię go według rankingu składającego się z dziesięciu miejsc.

10 miejsce- Rauno Sappinen

Estończyk miał być gwiazdą Ekstraklasy, przychodził jako gwiazda ligi estońskiej i wielokrotny król strzelców, obserwatorzy Ekstraklasy mogli go pamiętać ze świetnych meczów w barwach Flory Tallin przeciwko Legii Warszawa. W barwach Piasta w tym sezonie pokazał bardzo mało. Napastnik gliwickiego klubu przyszedł do Piasta w przerwie zimowej, rozegrał tylko osiem spotkań, w których zanotował jedną asystę.

9 miejsce- Dominik Furman

Po rocznym pobycie w Turcji Furman miał wrócić do Wisły i być po raz kolejnym gwarantem solidności w środku pola, świetnych wrzutek i odpowiednich liczb. Tak się jednak nie stało, w 25 rozegranych meczach w tym sezonie zanotował tylko 3 asysty, bardzo często nie był nawet zawodnikiem podstawowej jedenastki zespołu z Płocka, a przed pobytem w Turcji to był kluczowy zawodnik Wisły Płock.

8 miejsce- Jagiellonia Białystok

To był kolejny sezon, w  którym Jagiellonia nie walczyła o wysokie cele, w końcówce sezonu musiała nawet drżeć o utrzymanie, to był bardzo słaby sezon w wykonaniu tego zespołu i Jagiellonia była jedną z bardziej rozczarowujących zespołów w niedawno zakończonym sezonie. Duży wpływ miała na to też kontuzja najlepszego ofensywnego gracza zespołu Imaza, ale nie można zwalać winy na grę zespołu ze względu na brak jednego zawodnika, nawet na tak ważnego jak Imaz.

7 miejsce- Jan Kliment

W Wiśle Kraków wiązali z nim duże nadzieje, przychodził do krakowskiego klubu z bardzo dobrymi liczbami z czwartego zespołu ligi czeskiej, a także z bardzo ciekawym CV. Apetyty kibiców Wisły rozbudził w pierwszym spotkaniu z Zagłębiem Lubin, w którym zdobył gola i pokazał się jako napastnik szybki, skuteczny i potrafiący współpracować z zespołem, z każdym kolejnym meczem było coraz gorzej, irytował kibiców Wisły nieskutecznością i nieporadnością w wykańczaniu akcji pod bramką rywala, aż stracił miejsce w składzie i pojawiał się sporadycznie na boisku.

6 miejsce- Tomas Pekhart

Czech był królem strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy, w niedawno zakończonym sezonie spisał się jednak wiele gorzej, pewnie miała na to wpływ też bardzo słaba postawa Legii, ale mimo wszystko napastnik Legii zaliczył spory regres w stosunku do sezonu 2020/2021. W 30 meczach Ekstraklasy zdobył 8 goli i zaliczył 1 asystę.

5 miejsce- Piotr Parzyszek

Miał być sporą konkurencją dla Luki Zahovicia, który akurat niedawno zakończony sezon miał lepszy niż poprzedni. Parzyszek w większości meczów był zawodnikiem rezerwowym, ponieważ po prostu przegrywał rywalizację z Zahoviciem, jak pojawiał się na murawie to w większości spotkań zawodził. W barwach Pogoni w sezonie 2021/2022 w Ekstraklasie zdobył tylko jednego gola dokładając jedną asystę.

4 miejsce- Adrian Gula 

Słowacki trener był szkoleniowcem, którego chciało pół Ekstraklasy, „Słowacki Guardiola” jak o nim mówili na Słowacji w klubach z Czech i Słowacji wykręcał bardzo dobre średnie punktowe i obserwatorzy Ekstraklasy mówili, że Wisła dokonała bardzo dobrego ruchu zatrudniając tego trenera. W większości spotkań za niego w szczególności w końcówce jego przygody z Wisłą ten zespół grał chyba najgorsza „piłkę” w lidze. „Biała Gwiazda” miała ogromne problemy z kreowaniem sytuacji pod bramką rywala i zdarzały się jej bardzo proste błędy w obronie. Dodatkowo dużym zarzutem w kierunku Słowaka było to, że za bardzo przywiązywał się do nazwisk i mimo bardzo słabej postawy Klimenta i Skvarki cały czas na nich stawiał, czym na pewno irytował kibiców i najprawdopodobniej coraz bardziej zarząd Wisły.

3 miejsce- Śląsk Wrocław

Śląsk do ostatnich kolejek bronił się przed spadkiem, a przypomnijmy, że jeszcze sezon wcześniej grał w eliminacjach Conference League. Za trenera Magiery drużyna z Wrocławia z meczu na mecz zaliczała coraz większy regres, przyjście trenera Tworka też nie wiele zmieniło. Nie dużo brakło, a zespół z Wrocławia pożegnałby się z ligą.

2 miejsce- Władze Wisły Kraków

Należy pochwalić władze Wisły za coraz większe „ogarnięcie” spraw finansowych, natomiast sprawy sportowe zostały kompletnie zawalone przez najważniejsze osoby w Wiśle, zarząd „Białej Gwiazdy” naiwnie wierzył, że kolejny sezon uda się jakoś Wiśle prześlizgnąć i utrzymać się w lidze, tak się jednak nie stało i ten zasłużony klub z wielkimi sukcesami w polskiej piłce spadł po 26 latach z Ekstraklasy. Wisła sprzedała w okienku zimowym swoich dwóch najlepszych piłkarzy, co z tego, że za bardzo duże pieniądze, jak mocno została obniżona jakość sportowa Wisły, a większość transferów okazała się niewypałami, co skutkowało, że El-Mahdioui i Yeboah nie zostali godnie zastąpieni, Yeboah może i został przez Citaishviliego, ale było to zdecydowanie za późno. Dodatkowo zapłacenie 500 tys. Euro za Fazlagicia, było chyba jednym z najgorszych ruchów transferów Wisły od lat.

1 miejsce – Legia Warszawa

Legia miała obronić mistrzostwo Polski, a bardzo długo znajdowała się na dnie tabeli i coraz bardziej prawdopodobny stawał się nawet spadek z ligi tego zespołu. Warszawski klub kompletnie nie poradził sobie z łączeniem rozgrywek europejskich z ligowymi. Dużo dziwnych decyzji władz klubu w tym sezonie, zamieszanie z trenerami, niewypały transferowe. Jestem w stanie zaryzykować tezę, że gdyby nie Josue, który był „zamieszany” w większość bramek zdobytych przez Legię w tym sezonie i Aleksandar Vuković, który w ostatnim możliwym momencie „ogarnął” ten zespół to Legia mogłaby spaść z ligi.