Zabrze 04.11.2017
Pilka nozna LOTTO Ekstraklasa 15. kolejka LOTTO Ekstraklasa Professional Polish football league Gornik Zabrze - Lech Poznan
NZ. Lukasz Wolsztynski Dani Suarez  Emir Dilaver Rafal Janicki
FOT. KATARZYNA MIELNIK/ 400MM.PL

Czas na kolejną porcję podsumowań. Tym razem na tapecie Pogoń Szczecin i Górnik Zabrze.

Jeszcze nie tak dawno wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy na pierwszy gwizdek nowego sezonu, pierwszą bramkę, łzy smutku i okrzyk radości. Można rzec, że zaczęło to się to, jakby to było wczoraj, aczkolwiek już za nami pierwsze dwie kolejki,przerwa na kadrę. Szybko to zleciało,wiele pięknych bramek, wiele emocji już doświadczyliśmy w tym sezonie, ale jeszcze dużo może się wydarzyć. Jak początek sezonu wyglądał u Pogoni Szczecin i Górnika Zabrze? Pora na krótkie podsumowanie.

Pogoń Szczecin

Drużyna prowadzona przez trenera Kostę Runjaicia przed startem nowego sezonu przeszła różne zawirowania. Począwszy od utraty głównego sponsora jakim była Grupa Azoty . Wielu spodziewało się, że może to być cios dla budżetu i wyników piłkarskich klubu. Nic bardziej mylnego, Pogoń aktywnie działała na rynku transferowym. Sprowadzając między innymi Alexandra Gorgona z Rijeki, Luis Mate z Porto B oraz Michała Kucharczyka dla którego to był powrót do Ekstraklasy, po krótkiej nie zbyt udanej przygodzie w Rosji.  Portowcy wzbogacili się o dwóch młodych, utalentowanych zawodników w postaci Bartłomieja Mruka i Mariusza Fornalczyka. Z wypożyczenia z Chrobrego Głogów natomiast powrócił Adrian Benedyczak, na którego rozwój i bramki liczy Pogoń. Pogoń nowy sezon Ekstraklasy rozpoczęła od dwóch meczów wyjazdowych, z uwagi na trwające prace przy nowym stadionie i przesunięciem głównej murawy względem poprzedniego sezonu, tak jak było w planach. Zaczęło się od wyjazdu na południe Polski. Granatowo- bordowi zmierzyli się w Krakowie z Cracovią. Z uwagi na drobny uraz Luis Mata nie mógł wystąpić na początku sezonu i stracił kilka spotkań. Pogoń w pierwszej kolejce wypuściła z rąk dobry wynik. Przy golu Adama Frączczaka na 1:0 w formację defensywną wkradło się kilka błędów, które szybko doprowadziły do zmiany wyniku na niekorzyść i w ostatecznym rozrachunku z wyniku 1:0 skończyło się na 1:2 dla drużyny gospodarzy. Po tym meczu można było zarzucić, że wracają stare demony z poprzedniego sezonu o zbyt apatycznej i defensywnej grze. Drugi mecz w 3 drużyną poprzedniego sezonu Piastem wlał więcej optymizmu. Po raz trzeci z rzędu mecz Pogoni z Piastem zakończył się skromnym jednobramkowym zwycięstwem Dumy Pomorza, tym razem za sprawą bramki Alexandra Gorgona. W trakcie przerwy na kadrę oficjalnie do drugiej ligi włoskiej odszedł Marcin Listkowski. Natomiast Pogoń rozegrała zaległy mecz Pucharu Polski z III-ligowym Podhalem Nowy Targ. Pewnie bez kłopotu ograli drużynę z Nowego Targu aż 5:0, a debiutancką bramkę w oficjalnym spotkaniu dla Portowców zdobył Michał Kucharczyk. Celem drużyny Kosty Runjaicia pozostaje walka o europejskie puchary. Czy się uda? Miejmy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mogli cieszyć się z sukcesów i gry drużyny ze Szczecina. Oby z lepszym zakończeniem, niż miało to miejsce w zeszłym roku. W trzeciej kolejce Duma Pomorza podejmie u siebie Wisłę Kraków z Jakubem Błaszczykowskim na czele.

Górnik Zabrze

Gdy ktoś przed sezonem powiedział, że Górnik Zabrze będzie choćby na kolejkę liderem rozgrywek, przecierał by oczy ze zdumienia i by nie dowierzał. A tu proszę, mamy drugą kolejkę , na czele Zabrzanie z kompletem punktów. Przed sezonem odejście najlepszego zawodnika ostatnich lat Igora Angulo i kilku kluczowych zawodników, celem było spokojne utrzymanie, środek tabeli. Miłą niespodzianką jest drużyna prowadzona przez trenera Brosza, oby wiodło się tak jak teraz, gdyż przyjemnie się to ogląda. Podsumowując, zaczęło się to wszystko od wygranej w Pucharze Polskim z Jagiellonią Białystok, po w pełni kontrolowanym i dobrze taktycznie rozegranym spotkaniu 3:1. Niedługo potem przyszła pora na rozpoczęcie sezonu w Ekstraklasie, na początek u siebie Podbeskidzie i tu mimo pięknego początku, nie można być w pełni zadowolonym, gdyż skoro prowadzi się 3:0 i traci w dosyć łatwy sposób dwie bramki, to w pełni usatysfakcjonowanym,mimo tego po nerwowej końcówce Górnik inkasuje pierwszy komplet w sezonie. Potem przyszła kolej na kolejnego beniaminka, Stal Mielec. Po kolejnym dobrym i w pełni kontrolowanym taktycznie spotkaniu, po bramkach Bochniewicza i cudownej bramce Manneha Zabrzanie zainkasowali kolejne trzy punkty i objęli przodownictwo w tabeli. Jak długo je utrzymają? Czas pokaże. W trakcie przerwy z Górnika odszedł Paweł Bochniewicz. Zobaczymy jak drużyna Marcina Brosza poradzi sobie i tym razem i czy brak Bochniewicza na boisku będzie widoczny. W następnej kolejce podejmą u siebie Lechię Gdańsk, pierwszy poważniejszy sprawdzian. Jak sobie poradzą? Wszystko zweryfikuje boisko.