śląsk wrocław

Nie obyło się bez komplikacji, ale Śląsk awansował do III rundy eliminacji Conference League

Śląsk Wrocław zremisował 3:3 z Araratem Erywań w meczu rewanżowym i tym samym awansował do III rundy eliminacji Conference League. Bramki dla polskiego zespołu strzelali: dwie Pich i jedną Lewkot, natomiast dla zespołu z Armenii dwa razy na listę strzelców wpisał się Kone i raz Silue.

Aż 6 bramek padło w tym spotkaniu. Potwierdziła się dobra forma ofensywna Śląska z początkowych spotkań, a także słaba gra defensywna. Podopieczni Jacka Magiery stracili pięć bramek w dwumeczu z Araratem i dwie w meczu z Wartą Poznań. W bardzo dobrej formie jest Pich, który w poprzednich spotkaniach błyszczał, a w rewanżu z zespołem Armenii zdobył dwa gole. Przechodząc do spotkania to zgodnie z oczekiwaniami dobrze rozpoczęli je gospodarze. Już w drugiej minucie spotkania objęli prowadzenie po tym jak niefortunnie pod nogi Picha futbolówkę oddał jeden z obrońców Araratu, a Słowak wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Podopieczni Jacka Magiery po tym golu oddali inicjatywę zespołowi z Armenii, który stwarzał coraz groźniejsze sytuacje. Taka postawa wrocławskiego zespołu zemściła się, ponieważ w końcówce pierwszej połowy Kone zdobył dwie bramki i do przerwy Ararat prowadził 2:1. Piłkarze Śląska w przerwie wyciągnęli wnioski i od początku ruszyli do ataków, żeby zamknąć kwestie awansu do następnej rundy. Na bramkę nie było trzeba czekać zbyt długo, ponieważ jeszcze przed końcem pierwszego kwadransu drugiej połowy gola wyrównującego zdobył Lewkot. Siedem minut później gospodarze objęli prowadzenie, a swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Pich. Słowacki pomocnik zdobył gola strzałem z pierwszej piłki po podaniu Janasika. Ta bramka rozstrzygnęła sprawy awansu, ponieważ Ararat żeby doprowadzić do dogrywki w tamtym momencie potrzebował aż trzech goli. Zespołowi z Armenii udało się zdobyć jedną bramkę, której autorem w końcówce meczu był Silue. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3.