LEHJAG

Jak nie teraz to kiedy?

W cieniu walki o mistrzostwo Polski, rozegra się batalia o ostatnie miejsce gwarantujące europejskie puchary. Wprawdzie wszystkie karty w swoich rękach ma Cracovia, jednak nie oznacza to, że Jagiellonia stoi na straconej pozycji.

Gdańszczanie przeżywają trudny okres. Mimo zdobycia Pucharu Polski, ostatnie tygodnie wyglądają fatalnie. 4 punkty zdobyte w rundzie finałowej, to najgorszy wynik spośród zespołów zarówno grupy mistrzowskiej, jak i spadkowej. Skąd taki stan rzeczy? Może wąska ławka rezerwowych? Może przygotowanie mentalne zawiodło? Może zespół jest wyczerpany sezonem? Wydaje się, że wszystkie te aspekty sprawiły, że biało-zieloni są w takim miejscu, a nie innym. Znamienne, że w ostatnim czasie honor Lechii ratuje Michał Mak, który więcej czasu spędzał na ławce rezerwowych lub gabinetach lekarskich, aniżeli na boisku. Mimo że sezon jeszcze się nie zakończył, to w Gdańsku podjęto już pewne decyzje kadrowe. W biało-zielonym trykocie nie zobaczmy już Konrada Michalaka, Joao Nunesa, Stevena Vitorii i Michała Maka właśnie. Michalak najprawdopodobniej odejdzie do Achmata Grozny, a zważywszy na jego przeciętne statystyki, to jest interes zadowalający obie strony. Innym kandydatem do odejścia jest Lukas Haraslin, który już w tym sezonie nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Jagiellonia za to jest naprawdę w niezłej formie. W grupie mistrzowskiej zebrali już 10 „oczek”. Co ciekawe, tylko Piast Gliwice zebrał ich więcej. Lechia nie powinna oczekiwać spacerku tym bardziej, że zarówno z Legią, jak i Piastem Jagiellonia nawiązała równą walkę, przypominając poniekąd o co walczyła w poprzednich sezonach. Mówi się, że ten mecz zadecyduje o losie Ireneusza Mamrota. Może być tak, że Jagiellonia wygra swój mecz, chociaż nic to jej nie da. Czy wtedy były szkoleniowiec Chrobrego przestanie trenować „Jagę”? Nie takie kuriozalne decyzje podejmowali włodarze polskich klubów.  Zwycięstwo w Gdańsku przyda się białostoczanom z innego powodu. Ostatnie zwycięstwo Jagiellonii w Gdańsku przypada na…kwiecień 2013 roku. Na ławce trenerskiej Bogusław Kaczmarek i Giancarlo Truskawka Tomasz Hajto. Na boisku zaś tacy gracze jak Piotr Brożek, Ebi Smolarek czy Tomasz Frankowski. Innymi słowy, prehistoria. Za kartki pauzować będą Zoran Arsenić i Guilherme, ale z takiej przerwy wraca za to najlepszy strzelec Jesus Imaz. Patrząc na dyspozycję rywala, Jagiellonia dawno nie miała tak dużej szansy na triumf w Gdańsku.