Wisła Kraków po golu Kacpra Dudy w 100 minucie spotkania pokonała 2:1 Raków Częstochowa i odniosła szóste zwycięstwo z rzędu przed własną publicznością. Oprócz bramki Dudy dla Wisły gola strzelił również Julius Erththaler, a jedyną bramkę dla gości zdobył z rzutu karnego Diaby- Fadiga.
Wisła zgodnie z oczekiwaniami od początku chciała przejąć inicjatywę w meczu z ostatnią drużyną w tabeli. Pierwsze 15-20 minut to zdecydowana przewaga Wisły, która grała szybko, składnie i z polotem. Ta przewaga została okraszona kilkoma dobrymi sytuacjami m.i.n Rodado czy Erththalera, ale dobrymi interwencjami popisywał się Trelowski. po 20 minutach tempo gry „siadło” i mecz zdecydowanie się wyrównał, gospodarze grali za wolno, ale nie dopuszczali do groźnych sytuacji pod swoją bramką. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej połowie „Biała Gwiazda” dość szybko wyszła na prowadzenie, ponieważ prostopadłe podanie Lelievelda na gola zamienił Julius Erththaler , dla którego było to pierwsze trafienie na poziomie Ekstraklasy. Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem, ale grali zdecydowanie za wolno, pojawiło się sporo niedokładności i goście zaczęli mieć sytuacje pod bramką Łubika. Bramkę strzelił nawet Diaby- Fadiga po zamieszaniu w polu karnym, ale gol został anulowany ze względu na pozycję spaloną. Kilka minut później bardzo nieodpowiedzialnie w polu karnym zachował się Meseguer, który zmienił Igbekeme. Hiszpan faulował w polu karnym Diabego Fadige i sam poszkodowany podszedł do rzutu karnego i pewnym, precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania. Wydawało się, że mecz zakończy się remisem, ale w ostatniej akcji meczu bardzo dobrze i celnie piłkę wykopał Łubik, świetnym przyjęciem popisał się Rodado, który zagrał pod „faul”. Po jego wrzutce i strąceniu piłki przez Urygę świetnie poradził sobie Duda, którzy strzałem z „prostego podbicia” wprawił w ekstazę kibiców na stadionie zarazem zdobywając również pierwszą bramkę na poziomie Ekstraklasy. Mimo, że nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Wisły to potrafiła go wygrać i znajduje się na bardzo wysokim 5 miejscu w ligowej tabeli. W najbliższej kolejce podopiecznych Mariusza Jopa czeka bardzo ciężki wyjazd do Poznania, a za dwa tygodnie Derby Krakowa.


