Przerwa na kadrę jest idealnym czasem na chwilę refleksji i podsumowań. W tym artykule weźmiemy sobie pod lupę tegoroczną dyspozycję ekstraklasowych drużyn. Jak sobie zatem radziły poszczególne zespoły?!
Lech na czele
Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena mozolnie weszli w 2026 roku. Wraz z biegiem czasu zaczęli meczami dochodzić do lepszej dyspozycji i pojawiła się przyjemna dla oka seria zwycięstw. Ta kolej rzeczy pozwoliła im powrócić na fotel lidera z przewagą trzech punktów nad Zagłębiem i Jagiellonią.
Strefa spadkowa potrafi zmotywować
Na koniec 2025 roku nieciekawą sytuacje w tabeli miały kluby z Katowic, Lublina oraz Gliwic. W trakcie zimowej przerwy nie próżnowali i w aktualnej kampanii nie tylko swoimi dobrymi wynikami cieszą swoich sympatyków, ale przy okazji pną się w górę tabeli skutecznie odskakując od strefy spadkowej. Jeśli w pozostałej części sezonu nie stracą animuszu, to wymienione wyżej kluby mogą w tym sezonie jeszcze sporo namieszać, a warto dodać, że GKS ma przed sobą jeszcze półfinał krajowego pucharu. Który zespół zasłuży na miano „Rycerzy Wiosny”?!
Solidność w Warszawie
Legia prowadzona od 2026 roku przez trenera Marka Papszuna wynikami udowadnia, że jest solidną drużyną. Legioniści mimo, że nie odnoszą wielu spektakularnych zwycięstw, to sukcesywnie punktują i pną się w górę tabeli. Oczywiście daleko tu od huraoptymizmu, ale w parze z wynikami na boisku ta gra zaczyna jakoś wyglądać. Przed Legią jeszcze dużo pracy, ale odrobienie dziewięciu oczek do miejsca gwarantującego pucharu nie jest misją surrealistyczną.
Miedziowymi atakują europejskie puchary
Trzeba oddać cesarzowi, to co cesarskie. Leszek Ojrzyński robi z Zagłębiem Lubin wyniki ponad stan i trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Po zawirowaniach m.in.. z transferem Leonardo Rochy, odejściu Kajetana Szmyta, to wszyscy myśleli, że Miedziowym ciężko będzie notować dobre rezultaty. Nic bardziej mylnego! Piłkarze z Lubina pomimo tego, że przegrali dwa ostatnie mecze, to są jedni z wygranych początku bieżącego roku. Może brakuje fajerwerków na boisku, spektakularnych akcji, ale zawodnicy na murawie tworzą jeden zespół, który ciężko złamać, a to pozwala im aktualnie plasować się na drugim miejscu w tabeli. Pozostaje zadać sobie pytanie, gdzie Miedziowi mają w tym sezonie swój sufit?!
Raków i Jagiellonia zdecydowanie poniżej oczekiwań…
Nie takich wyników w Ekstraklasie oczekiwali sympatycy Jagiellonii oraz Rakowa na początku tego roku. Wydawało się, że wymieniona dwójka będzie murowanym kandydatem do zdobycia tytułu, ale boisko brutalnie zweryfikowało tą teorię. Za Jagiellonią największy ligowy dołek od dawna. Jedna wygrana w siedmiu ostatnich kolejkach mówi wiele. Raków natomiast mimo, że gra nie wygląda jakoś źle, to nie przekłada to się na zdobycze punktowe, bo najzwyklej w świecie brakuje im skuteczności, a bez tego ciężko o cenne punkty. Zobaczymy jak obydwa zespoły przepracowały ten okres przerwy reprezentacyjnej, bo decydująca faza sezonu właśnie się rozpoczyna.
Zadyszka Cracovii, Górnika i Radomiaka
Wymienione wyżej drużyny kończyły 2025 roku w czołówce ligowej tabeli. Zimowa przerwa ewidentnie nie wpłynęła na nich dobrze. Każdy klub mierzył się z jakimiś problemami. Z jednej strony problemy w gabinetach, a z drugiej strony problemy na ławce trenerskiej. Z chaosu ciężko zbudować korzystne rezultaty i dobitnie widać to na przykładzie Górnika, a zwłaszcza Cracovii oraz Radomiaka. Czy po burzliwej pierwszej części tego roku wyjdzie dla nich słońce?!
Efekt nowej miotły w Łodzi
Wraz z przyjściem trenera Vukovicia do Łodzi, Widzew zaczął konkretnie punktować, a przede wszystkim nie przegrywać. Pięć punktów i styl prezentowany na boisku jest jeszcze daleki od ideału, ale jak na start tej przygody nie wygląda to źle. Wszyscy są ciekawi tego, jak Widzew będzie prezentował się na murawie po przerwie na kadrę. Czy będzie już widać na murawie rękę nowego trenera? Tego powinniśmy dowiedzieć się już wkrótce.
Jeden spadkowicz już (raczej) znany
Niestety nowy rok jest kompletnie pasmem nieszczęść dla Słoników. Ani gra nie porywa, ani wynikowo nic się nie zgadza. Podopieczni trenera Marcina Brosza są jedynym zespołem bez wygranej w 2026 roku, a przecież punktów potrzebują jak tlenu. Do bezpiecznego miejsca tracą osiem oczek i ciężko być w tej sytuacji optymistą, ale dopóki piłka w grze, to wszystko jest jeszcze możliwe.

Źródło : 90minut.pl


