Lech Poznań zainteresował się Ryanem Fosso, który mógłby obsadzić newralgiczną „szóstą” pozycję. Chętnych na niego jest jednak więcej. Trener Fortuny Sittard Danny Buijs wytłumaczył nieobecność Szwajcara w składzie. „Prawdopodobnie to transfer” – padło w rozmowie.
Lech miał przyspieszyć działania w sprawie zakontraktowania defensywnego pomocnika. Po sprowadzeniu bramkarza to właśnie ta środkowa pozycja wskakuje na miejsce absolutnego priorytetu. Mając na uwadze problemy zdrowotne Radosława Murawskiego i niesubordynację Timothy’ego Oumy nie powinno to dziwić.
– Nie jest tajemnicą, że „Kolejorz” szuka defensywnego pomocnika. I też wczoraj usłyszeliśmy, że te sprawy zostały na tyle przyspieszone, że ten nowy piłkarz może pojawić się właśnie w Lechu na pozycji numer sześć dosyć szybko. Czyli już w początkowej fazie tego obozu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – przekazał Tomasz Włodarczyk.
Wspomniane wieści zbiegają się w czasie z poruszeniem, które powstało wokół Ryana Fosso. Pożądany przez „Kolejorza” zawodnik nie pojawił się w kadrze meczowej w starciu z Go Ahead Eagles. Z czego wynika ta absencja?
– Fosso wycofał się tuż przed meczem. Dlaczego go nie ma? Lepiej zapytać zarząd klubu, ale prawdopodobnie to transfer – wyjaśnił szkoleniowiec Fortuny Sittard, Danny Buijs.
Oczywiście, nie oznacza to, że Fosso rozmawia właśnie z Lechem. Po 23-latka ustawiła się długa kolejka złożona z przedstawicieli Empoli, Herthy BSC, 1.FC Kaiserslautern czy Borussii Mönchengladbach.
„Jest zainteresowanie. Ale z tego, co słyszałem, to dopiero początek, a Fortuna Sittard i druga drużyna wciąż są dość daleko od siebie. Oczywiście, w piłce nożnej wszystko może się szybko zmienić” – ocenił Thomas Dal, dziennikarz „De Limburger”.
źródło: transfery.info


