statystykiwpłpog

Wisła Płock z kolejnym kompletem na swoim obiekcie

W niedzielnym spotkaniu w ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy w niezbyt widowiskowym starciu Wisła Płock skromnie pokonała Pogoń Szczecin 1:0 (0:0). Jedyną, a zarazem zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył niezawodny w tym sezonie Damian Warchoł.

Ten mecz miał już przed samym rozpoczęciem wiele znaków zapytania, które w trakcie jego trwania zostały rozwiane. Wisła Płock u siebie dalej rządzi i dzieli i nikt poza Rakowem nie był im w stanie podskoczyć. W starciu z Pogonią grali dobrze w defensywie skutecznie niwelując zagrożenie w samym zarodku. Świadczy o tym fakt iż Kamiński tego dnia za wiele do bronienia nie miał, tak samo jak Dante Stipica. Nafciarze mimo, że nie przeważali to byli niezwykle skrupulatni w swoich akcjach. O ile w pierwszej połowie przy rajdzie Rafała Wolskiego zabrakło szczęścia, o tyle w przypadku akcji bramkowej, lisem pola karnego okazał się Warchoł. Napastnik sprytnym strzałem głową zwiódł obronę gości i sprytnym strzałem głową, może nie mocnym, ale skutecznym pokonał bramkarza Dumy Pomorza. Wszystko zaczęło się od złego wybicia Kamila Grosickiego, który swojego powrotu na ekstraklasowy szlak na razie nie zalicza do udanych.

Ogólnie po raz kolejny dało się zauważyć straszną nieporadność w grze podopiecznych Kosty Runjaicia. Zwłaszcza na wyjazdach razi to w oczy. Pogoń na sześć takowych spotkań wygrała tylko raz, zremisowała 3 razy i przegrała dwukrotnie. Jak na ubiegłorocznego medalistę nie powala biorąc pod uwagę, że jeszcze w zeszłej kampanii na wyjazdach punktowali dobrze. Teraz Portowców czeka ciężki kalendarz. Najpierw u siebie podejmą Jagiellonię, by na wyjazdach w Częstochowie i Warszawie powalczyć o zdobycz punktową, o którą na wymienionych terenach będzie piekielnie ciężko. Jednak nasza Ekstraklasa ma to do siebie, że należy spodziewać się wszystkiego i może być tak, że nagle jakimś sposobem Pogoń tak się rozpędzi, że będzie wygrywać mecz za meczem. Na pewno chcieliby tego kibice Dumy Pomorza, bo potencjał w tej kadrze jest ogromne, a nie pierwszy raz w tym sezonie Pogoń traci punkty na własne życzenie, z teoretycznie słabszym rywalem. Muszą poprawić grę w ataku, bo mimo, że próbują prowadzić grę to zwłaszcza na wyjazdach widać nieporadność, ale to już zadanie dla samych zawodników i trenera Runjaicia.