Warszawa – Tylko Ekstraklasa https://www.tylkoekstraklasa.pl Twój portal o Ekstraklasie Mon, 15 Jun 2026 20:15:54 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.22 „Legia z pole position zagra za tydzień!” Korona Kielce 0-1 Legia Warszawa https://www.tylkoekstraklasa.pl/legia-z-pole-position-zagra-za-tydzien-korona-kielce-0-1-legia-warszawa/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/legia-z-pole-position-zagra-za-tydzien-korona-kielce-0-1-legia-warszawa/#respond Sun, 28 May 2017 18:38:25 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=55792 Korona Kielce przegrała z Legią Warszawa 0-1 w meczu 36. kolejki LOTTO Ekstraklasy rozgrywanym w Kielcach na Kolporter Arenie.

Korona walcząca, Legia strzelająca

W pierwszym kwadransie spotkania trudno było odpowiedzieć na pytanie „Kto gra o Mistrza Polski?”. Korona konsekwentnie wyprowadzała akcję za akcją i powoli spychała do głębokiej defensywy podopiecznych trenera Jacka Magiery. W 16. minucie „Koroniarze” mogli wyjść na prowadzenie, gdyż piłkę z bramki musiał wyciągać Arkadiusz Malarz, jednak sędzia główny tego spotkania – Jarosław Przybył – dopatrzył się faulu Kwietnia na Łukaszu Broziu. Z pierwszą naprawdę dobrą akcją „Legioniści” wyszli w 24. minucie, kiedy to Miroslav Radović przebiegł z piłką dosyć spory dystans, jednakże po jego podaniu w bramkarza trafił Moulin. Postawę Milana Borjana trzeba tutaj pochwalić, bo gdyby nie on, Korona mogła przegrać różnicą 4-5 bramek, a nie 1 jak to miało miejsce. Co się odwlecze, to nie uciecze. Bardzo dobrze dysponowany bramkarz Korony skapitulował w 36. minucie, kiedy to zupełnie niepilnowany Dominik Nagy otrzymał futbolówkę od Vadisa Odjidji-Ofoe niemal na wapno, z którego wykonywane są rzuty karne i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Borjana. Do przerwy sytuacja nie uległa już zmianie.

Druga połowa pod znakiem walki

Od początku drugiej połowy swój styl gry narzuciła Legia, która zdecydowanie przycisnęła zespół prowadzony przez żegnającego się po tym sezonie z Kielcami trenera Macieja Bartoszka. Już w 48. minucie mogło być 2-0 dla „Wojskowych” jednak bardzo dobrego podania w tempo Vadisa Odjidji-Ofoe nie wykorzystał Radović. Legia w pełni kontrolowała przebieg meczu nie pozwalając Koronie na zbyt wiele, jednakże warto tutaj przytoczyć ostatnią akcję meczu, kiedy to bardzo mocno zakotłowało się pod bramką strzeżoną przez Arkadiusza Malarza, który najpierw piąstkował, później biegł za piłką i obronił kolejny strzał, by wrócić i patrzeć, jak Korona uderza po raz trzeci, co poskutkowało wybiciem piłki przez stopera Legii – Macieja Dąbrowskiego i zakończeniem spotkania przez Jarosława Przybyła.

W ostatniej kolejce sezonu, Legia zagra u siebie w meczu o mistrzostwo Polski z Lechią Gdańsk, natomiast Korona uda się na mecz do Szczecina, by tam podjąć miejscową Pogoń.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/legia-z-pole-position-zagra-za-tydzien-korona-kielce-0-1-legia-warszawa/feed/ 0
Zapowiedź meczu Korona Kielce – Legia Warszawa https://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/#respond Sun, 28 May 2017 12:59:35 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=55780 W niedzielę 28.05.2017 r. Korona Kielce podejmie na własnym stadionie drużynę Mistrza Polski – Legię Warszawa w ramach 36. kolejki LOTTO Ekstraklasy.

Korona to rewelacja obecnych rozgrywek. Zespół trenera Macieja Bartoszka może mówić o szczęściu przy zakwalifikowaniu się do górnej ósemki w tabeli, ale jej gra w grupie mistrzowskiej, to już inna bajka. Wystarczy wspomnieć o tym, że „Koroniarze” urwali punkty Jagiellonii, która przecież zaczynała rundę finałową z „pole position”, czy też Lechii Gdańsk, która należy do czwórki najmocniejszych drużyn w lidze. Korona, wraz z początkiem rundy finałowej, nie wyjechała na wakacje (czego nie można powiedzieć o Bruk-Becie czy szczecińskiej Pogoni), tylko cały czas gra o pełną pulę. I dobrze. Legia, która ma 2 punkty przewagi nad resztą „Wielkiej Czwórki” chcąc wywalczyć komplet punktów, nie może dzisiaj zlekceważyć rywala. Podrażnieni meczem w Białymstoku, „Wojskowi” będą chcieli szybko wbić 1-2 bramki i zakończyć mecz w pierwszej połowie. Zawodnicy Jacka Magiery są jednak świadomi, że czeka ich w Kielcach bardzo ciężka przeprawa.

Jacek Magiera, trener Legii Warszawa: „Cel na dwa mecze? Sześć punktów!”

„Normalnie przygotowujemy się do meczu. Zachowujemy spokój, pewność siebie. Przystępujemy do spotkania z wiarą i umiejętnością poradzenia sobie z końcem rozgrywek. Pracujemy nad wszystkimi elementami. Pamiętamy, jaką stratę Legia miała we wrześniu. Obecnie liderujemy w Ekstraklasie i mamy dwa punkty przewagi nad rywalami. Wszystko jest w naszych nogach i głowach. Chcemy zakończyć sezon tak, jak chcieliśmy i marzyliśmy – jako zwycięzcy. Zrobimy ze swojej strony wszystko, by zdobyć sześć punktów w dwóch ostatnich konfrontacjach.”

Maciej Bartoszek, trener Korony Kielce: „Z Legią też można wygrać!”

„Gdy przychodziłem do Korony, to na mecze chodziło około 5 tysięcy kibiców. Z każdym meczem ta ilość widzów rosła, aż do kompletu na trybunach. To nas bardzo cieszy i nobilituje, dlatego będziemy chcieli zagrać bardzo dobre spotkanie. W drużynie mamy szpital i musimy sobie z tym poradzić. Wystarczy, że powiem, że trenujemy teraz w dwanaście osób. Gdyby wymienić wszystkich nieobecnych, to lista byłaby bardzo długa. Postawiliśmy sobie jakiś cel. Jeśli mówimy o jakiejś presji w grze w pierwszej ósemce, to jest to presja, którą sami sobie narzucamy. Wygrać można z każdym i wygrać można też z Legią.”

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00. Spotkanie poprowadzi pan Jarosław Przybył z Kluczborka.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/feed/ 0
Zapowiedź meczu Legia Warszawa – Korona Kielce https://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-legia-warszawa-korona-kielce/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-legia-warszawa-korona-kielce/#respond Mon, 17 Apr 2017 08:25:10 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=54283 Wielkanocny poniedziałek to nie tylko czas radości ze zmartwychwstania Jezusa, ale także kolejne mecze w ramach 28. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Dziś na murawę wybiegną piłkarze Legii Warszawa, którzy podejmą na swoim terenie gości z Korony Kielce. Początek spotkania o 15:30.

Niepowtarzalna szansa

Piłkarze warszawskiej Legii staną dzisiaj przed, chciałoby się zapytać „dopiero?!”, szansą objęcia samodzielnego prowadzenia w rozgrywkach ligowych. Piłkarze Jacka Magiery mają ów szansę, ponieważ w swoim meczu piłkarze Jagiellonii Białystok prowadzeni przez Michała Probierza jedynie zremisowali z dołującą ostatnimi czasy Cracovią Kraków. W przypadku zwycięstwa „Wojskowi” obejmą fotel lidera i do finiszu rundy zasadniczej rozgrywek przystąpią z pole position i przewagą jednego punktu. Czeka ich potyczka z Kielecką Koroną, która zajmuje obecnie 7. miejsce i bije się ze wszystkich sił o pozostanie w grupie mistrzowskiej premiującej przede wszystkim utrzymaniem, a kto wie, czy Korona nie jest bez szans w walce o miejsca gwarantujące grę w eliminacjach do europejskich pucharów, bowiem strata, jaką „Koroniarze” notują do czwartej w zestawieniu Lechii Gdańsk wynosi chciałoby się powiedzieć aż 12 punktów, jednakże pamiętajmy o podziale punktów, dzięki czemu kielczanie dalej będą mogli liczyć się w walce o TOP4. Należy jednak pamiętać, iż Korona pod wodzą trenera Bartoszka nie wygrała żadnego z 6 wyjazdowych meczów.

Trener Jacek Magiera: „Do meczu z Koroną podchodzimy z pokorą, ale naszym celem jest zwycięstwo.”

-„Chcemy zagrać na swoim poziomie, co da nam gwarancję walki o trzy punkty. Nie możemy zlekceważyć przeciwników. Kielczanie wedle statystyki grają słabo na wyjazdach, ale nie patrzę na to. Rywale wyjdą na boisko i dadzą z siebie wszystko, by zanotować korzystny rezultat. Naszą rolą jest koncentracja od pierwszej do ostatniej minuty. To pozwoli nam zrobić prezent kibicom i cieszyć się z nimi z wygranej po ostatnim gwizdku sędziego. ”

Trener Maciej Bartoszek: „Do Warszawy jedziemy po punkty!”

„Nie ma co ukrywać, że na wyjazdach nie gramy dobrze. Nie jesteśmy sobą, tak jakby grał inny zespół. Wierzę, że teraz będzie inaczej. Przede wszystkim nie możemy przegrać tego meczu pod względem mentalnym, już przed pierwszym gwizdkiem. Mam nadzieję, że w końcu na wyjeździe zaprezentujemy to, co pokazujemy na własnym stadionie.”

Spotkanie pod każdym aspektem zapowiada się niezwykle pasjonująco. Goniąca liderującą Jagiellonię Legia może lada chwila samej rozsiąść się wygonie na pierwszym miejscu w tabeli, a Korona z pewnością pokusi się o sprawienie nie lada niespodzianki i pierwszą wygraną na wyjeździe od 6 spotkań. A my tradycyjnie zapraszamy Was do śledzenia naszego facebookowego fanpejdża, gdzie będziemy informować Was na bieżąco o najważniejszych wydarzeniach meczu.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-legia-warszawa-korona-kielce/feed/ 0
Bruk-Bet Termalica nadal niepokonana w meczach z Legią! https://www.tylkoekstraklasa.pl/bruk-bet-termalica-nadal-niepokonana-w-meczach-z-legia/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/bruk-bet-termalica-nadal-niepokonana-w-meczach-z-legia/#respond Sun, 26 Feb 2017 19:07:26 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=52580 Mecz pomiędzy Legią Warszawa a Bruk-Betem Termalicą Nieciecza zakończył się remisem 1-1.

Dziwna pierwsza połowa

Mecz rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami ekspertów- Legia przejęła inicjatywę, dużo podań wymieniała pomiędzy strefami, jednakże z tego nic nie wynikało. Bruk-Bet jako pierwszy przeszedł do konkretów i objąć prowadzenie mógł już w 3. minucie, kiedy to dziurę w obronie Legii znalazł jeden z pomocników „Słoników”, jednakże sytuację wybronił Arkadiusz Malarz. Bramkarz wojskowych nie zachował jednak w 1. połowie czystego konta. W 23. minucie najpierw Guba zwiódł Hlouska, dośrodkował, lecz Pazdan interweniował. Po chwili Stefanik otrzymał podanie, minął Jędrzejczyka i pokonał bezradnego Malarza. Nic nie wskazywało na zmianę rezultatu na korzyść Legii jeszcze przed przerwą, ponieważ „Wojskowi” nadal grali dużo podaniami, ale w poprzek boiska, co w żadnym wypadku nie posuwało gry do przodu. Dopiero w 37. minucie Babiarz nieprzepisowo powstrzymał Brozia na połowie Bruk-Betu. Dośrodkowanie Guilherme wykorzystał Radović głową doprowadzając do remisu. Po strzelonej bramce, piłkarze Jacka Magiery zabrali się do pracy, stworzyli jeszcze 2 szanse, ale przede wszystkim, zaczęli grać piłką do przodu. Warte zaznaczenia jest, że przed bramką najlepszym zawodnikiem Legii był Adam Hlousek, który dużo wbiegał na wolne pole, wygrywał wiele pojedynków w ataku i w obronie.

Druga połowa do zapomnienia

Drugie 45 minut zapowiadało się naprawdę dobrze. Legia miała strzelić zwycięską bramkę, Bruk-Bet miał sprawić w Warszawie niespodziankę. Jedni wymieniali dużo podań, z których nie było nic, a drudzy szybko biegali w stronę bramki przeciwników, ale tracili piłkę przed polem karnym. W 81. minucie na boisku pojawili się jeszcze Michał Kucharczyk oraz Valeri Qazaishvili. Taka zmiana dałaby normalnie do zrozumienia, że Legia strzeli za chwilę bramkę, może dwie. Otóż nie. Legia nadal biła głową w mur. W takiej sytuacji należy pochwalić piłkarzy Bruk-Betu, ponieważ wytrzymali presję związaną z przyjazdem do Warszawy na stadion przy ulicy Łazienkowskiej 3 i wywieźli należny im punkt. Trzeba stwierdzić, że mecz ten jest kompletnie do zapomnienia przez „Wojskowych”, którzy mieli szansę dogonić drugą Jagiellonię na 1 punkt, a w obecnej sytuacji tracą miejsce na podium na korzyść poznańskiego Lecha.

Dużo można by się rozpisywać na temat nieudolności Legii, jednakże my postanowimy pozostawić to już do Waszej interpretacji.W następnej kolejce rywalem Legii Warszawa na wyjeździe będzie Zagłębie Lubin, natomiast Bruk-Bet Termalica Nieciecza zmierzy się na własnym stadionie z Ruchem Chorzów.

 

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/bruk-bet-termalica-nadal-niepokonana-w-meczach-z-legia/feed/ 0
„Na Legię przyjeżdża jej największy koszmar…” Zapowiedź meczu Legia Warszawa – Bruk-Bet Termalica Nieciecza https://www.tylkoekstraklasa.pl/na-legie-przyjezdza-jej-najwiekszy-koszmar-zapowiedz-meczu-legia-warszawa-bruk-bet-termalica-nieciecza/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/na-legie-przyjezdza-jej-najwiekszy-koszmar-zapowiedz-meczu-legia-warszawa-bruk-bet-termalica-nieciecza/#respond Sun, 26 Feb 2017 09:12:06 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=52552 Już w niedzielę 26 lutego Legia Warszawa podejmie na własnym stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3 Bruk-Bet Termalicę Nieciecza w ramach 23. kolejki Lotto Ekstraklasy.

Legia musi wygrać, Bruk-Bet może

Niedzielne spotkanie będzie dopiero czwartym w historii starć obu ekip. Ów historyczny bilans wskazuje, iż drużyną lepszą jest zdecydowanie Bruk-Bet,ponieważ na 3 mecze „Słoniki” wygrały 2 z nich. Jedyny remis pomiędzy obydwiema ekipami miał miejsce właśnie na stadionie Legii, kiedy to spotkanie zakończyło się remisem 1-1. Najbardziej dotkliwej porażki, „Wojskowi” doznali podczas poprzedniej kampanii, kiedy to w meczu wyjazdowym, Termalica strzeliła jej 3 gole i całkowicie zdeklasowała rywala (mówimy tu o przyszłym mistrzu Polski!). Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że na Legię przyjeżdża jej największy koszmar. Ponadto w tym roku, Legia na 4 spotkania wygrała tylko jedno przy 2 porażkach i remisie. Chcąc gonić liderującą Lechię Gdańsk, ekipa trenera Jacka Magiery wygrać po prostu musi. Inaczej sprawa ma się w przypadku Bruk-Betu, ponieważ „Słoniki” z pewnością celują jedynie w miejsce w pierwszej ósemce, premiujące utrzymanie i grę o mistrzostwo/puchary.

Trener Jacek Magiera: „Bruk-Bet jest jedynym zespołem w Ekstraklasie, który nigdy z Legią nie przegrał. Oby do niedzieli.”

„- Cenimy naszych najbliższych rywali, jest to niewygodny przeciwnik, dobrze poukładany. Ma bardzo dobrego trenera, który lubi grać defensywnie, lecz potrafi solidnie skontrować. Do każdego przeciwnika trzeba podejść z szacunkiem. Jesteśmy Legią Warszawa, gramy u siebie, o mistrzostwo Polski i naszym celem są trzy punkty. Cel na niedzielę? Zwycięstwo. To jest podstawa i tak podchodzimy do najbliższej konfrontacji.”

Trener Czesław Michniewicz: „Mamy patent na Legię? Słyszałem już nawet, że prezes Legii Bogusław Leśnodorski w żartach mówił, że ufunduje premię za zwycięstwo Legii 3:0.”

„-Dla nas będzie to trzeci mecz z rzędu z drużyną aspirującą do tytułu mistrza Polski. W dwóch wcześniej rozegranych spotkaniach, z Lechem Poznań i Lechią Gdańsk, zdobyliśmy tylko jeden punkt, dlatego na mecz z Legią jedziemy mocno zmobilizowani, z nadziejami na zdobycz punktową, ale łatwo nie będzie. Legia to aktualny mistrz Polski, ogromny klub z potencjałem i możliwościami. Ma bardzo szeroką kadrę. Chcemy dobrze grać w piłkę, zdobyć punkty na Legii. Oczywiście to gospodarze będą stroną przeważającą – to już wiemy przed meczem. Trzeba będzie bardzo dobrze bronić i szukać swoich szans w kontrataku i stałych fragmentach gry. Na to jesteśmy przygotowani.”

Jak widać, obaj trenerzy podchodzą z wielkim spokojem do spotkania swoich ekip. Kibice mogą spodziewać się wspaniałego widowiska, a my tradycyjnie zapraszamy na nasz fanpejdż na facebooku, na którym będziemy informować o najważniejszych wydarzeniach meczu. Spotkanie rozpocznie się dziś o godzinie 18:00. Spotkanie poprowadzi sędzia Mariusz Złotek ze Stalowej Woli.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/na-legie-przyjezdza-jej-najwiekszy-koszmar-zapowiedz-meczu-legia-warszawa-bruk-bet-termalica-nieciecza/feed/ 0
By urlopowało się lepiej. Zapowiedź meczu Korona Kielce – Legia Warszawa https://www.tylkoekstraklasa.pl/by-urlopowalo-sie-lepiej-zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/by-urlopowalo-sie-lepiej-zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/#respond Sun, 20 Dec 2015 10:30:40 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=31160 OBSADA SĘDZIOWSKA
gl Daniel Stefański (Bydgoszcz)
asy
 Tomasz Borkowski asy Adam Kupsik

TRANSMISJA
canalplus_sport_logo

Mówiąc o obu klubach trudno doszukiwać się podobieństw. Sytuacja finansowa, pozycja w lidze, nastroje i wiele wiele innych czynników różni Legię i Koronę. Obie drużyny chciałyby zakończyć piłkarski rok z przytupem i fajerwerkami. Obie drużyny mają przed tym meczem jasno wytyczone cele. Obie drużyny po poprzedniej kolejce czują niedosyt. Po niedzielnym spotkaniu można spodziewać się niemałych emocji, a niemal na pewno należy spodziewać się bramek, bowiem tylko jeden mecz Korony z Legią zakończył się bezbramkowym remisem.

Z kim jak nie z Legią, gdzie jak nie u siebie?
Rok 2015 dla Korony Kielce był ciężki, lecz niczym nie różnił się od kilku poprzednich. Piłkarze i członkowie klubu wydają się już być przyzwyczajeni do walki o ligowy byt. Walki nie tylko sportowej, ale i finansowej. Nowy, 2016 rok to nowe nadzieje, ale też i nowe wyzwania. Ostatnim zaś wyzwaniem w kończącym się roku będzie batalia z Legią Warszawa. Batalia, bo mecze obu drużyn bardzo rzadko są pozbawione emocji. Dodatkowo, a właściwie głównie motywować kieleckich piłkarzy może fakt, że w Kielcach wygrali tylko z Jagiellonią, na inaugurację sezonu. Rozpisywać się o tym można długo i nie ma chyba zapowiedzi meczowej, w której by o tym nie wspomniano, ale faktem jest, że Korona jest tej wygranej bliżej niż to bywało przy okazji poprzednich spotkań. Już w meczu z Lechem „Złocisto-Krwiści” pokazali, że są w stanie stawić opór a nawet stwarzać okazje, mimo iż grają z dużo lepiej notowanym rywalem. Również i mecz w poprzedniej kolejce (z Cracovią, 2:2) pokazał, że Korona lubi być stawiana „na przegranym polu”, bo mecz przy ul. Kałuży pokazał siłę kielczan od strony przygotowania taktycznego. Co więcej, Legia dla Korony jest przy ul. Ściegiennego dość wygodnym rywalem – pięć z sześciu wszystkich zwycięstw nad Legią Korona odnotowała właśnie w Kielcach, natomiast Legii udało się zwyciężyć tutaj tylko cztery razy. Wszyscy więc w Kielcach liczą na przełamanie, bo cóż byłoby piękniejszego niż przerwanie złej passy właśnie z Legią i wygranie z „Wojskowymi” drugiego meczu w sezonie…?

To nie był dobry rok
Bogusław Leśnodorski jest zapewne zadowolony iż rok 2015 ma się ku końcowi. Poproszony o podsumowanie minionych dwunastu miesięcy stwierdził: „To nie był nasz rok”. Pomimo Pucharu Polski zdobytego w maju i trzeciego z rzędu awansu do fazy grupowej Ligi Europy wywalczonego w sierpniu, cieniem na tych sukcesach kładły się po pierwsze niezdobyte mistrzostwo, a po drugie nieskuteczna, ponad czteromiesięczna walka o odzyskanie fotela lidera w sezonie 2015/16. Fotel lidera może do warszawiaków po tej kolejce nieco się przybliżyć, bo aktualny lider gra z rozpędzonym Lechem Poznań. Jednak by przybliżyć się do pierwszego miejsca w tabeli należy przede wszystkim wygrać spotkanie w Kielcach, a to nie musi być takie łatwe, bo mimo iż z Kielc w ostatnim czasie punkty wywożą wszyscy, to Legii przy ul. Ściegiennego gra się wyjątkowo niewygodnie. Pocieszenie Legioniści mogą znajdować w fakcie, że Korona nie potrafi wygrać od pięciu kolejek i w obozie kielczan można mówić o kryzysie formy. Pod tym względem Legia ma gigantyczną przewagę, bo w lidze jest niepokonana od 25. października. Stanisław Czerczesow zapewniał jednak, że jego piłkarze nie skupiają się na tego rodzaju statystykach. – My skupiamy się przede wszystkim na własnym zadaniu, a tym jest teraz pokonanie Korony – mówił Rosjanin. Ostatni tydzień był dla piłkarzy Legii niczym manna z nieba, bo nie grali ani w Pucharze Polski, ani w Lidze Europy. – Mieliśmy czas, aby odpowiednio popracować i myślę, że dzięki temu osiągniemy w Kielcach dobry wynik – mówił w piątek szkoleniowiec Legii Warszawa.

HISTORIA SPOTKAŃ
Bez nazwy-1

BILANS BRAMEK (ogółem): Korona 26-47 Legia

Historia spotkań obu drużyn sięga sezonu 1983/84, kiedy to drużyny spotkały się po raz pierwszy w Pucharze Polski i była to zapowiedź obfitych w gole spotkań, bo wtedy Legia wygrała po obustronnym bombardowaniu 3:4. W 21. kolejce obejrzymy 26. spotkanie Korony z Legią. Przez te wszystkie lata od pierwszego spotkania Legia była stroną zdecydowanie przeważającą – wygrała z Koroną aż piętnaście razy, natomiast kielczanie mogli fetować tylko sześć zwycięstw. Po raz ostatni drużyny spotkały się ze sobą 23. sierpnia – padł wówczas wynik 2:1 po emocjonującym golu Michała Przybyły w ostatniej minucie meczu.

Okiem bukmacherów
Zwycięstwo Korony Kielce na własnym stadionie jest według bukmacherów dużo mniej prawdopodobne niż wygrana Legii. Świadczy o tym wysoki kurs: 4,56 do 1. Stawiając swoje pieniądze na Legię otrzymamy niewielki zwrot, jest to bowiem tylko 1,65 zł za jedną postawioną złotówkę. Remis jest wyceniany na 3,50 do 1. [kurs aktualny na godzinę 11:00 w dniu meczowym]

Zasiadając czy to na stadionie w Kielcach czy to przed telewizorem kibice obu drużyn mogą być pewni emocji i goli. Warto więc polecić to spotkanie osobom postronnym, zapewniając je, że na pewno nie będzie wiało nudą. Oba zespoły są bowiem zdeterminowane by zdobyć komplet punktów na zakończenie roku i rozjechać się na urlopy w dobrych humorach. Początek spotkania już o 15:30, zapraszamy!

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/by-urlopowalo-sie-lepiej-zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/feed/ 0
Wziąć whisky i się napić.. https://www.tylkoekstraklasa.pl/wziac-whisky-i-sie-napic/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/wziac-whisky-i-sie-napic/#respond Thu, 21 May 2015 00:50:21 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=21017 Po spotkaniu w Warszawie na konferencji prasowej z dziennikarzami spotkali się trenerzy Legii Warszawa i Jagiellonii Białystok. Nie zabrakło ostrych słów. 

Michał Probierz, trener Jagiellonii Białystok:

Powinienem powiedzieć dzień dobry i do widzenia. Tyle wystarczyłoby w tym momencie. Widziałem obydwie kontrowersyjne sytuacje i jak dla mnie był ewidentny rzut karny po faulu na Frankowskim, a ręka Popkhadze była przypadkowa. Po spotkaniu rozdzielałem swoich zawodników, aby nikt nie dostał żółtej kartki, bo mamy dużo zagrożonych zawodników i nie chciałem ryzykować przed kolejnym meczem. Po takim spotkaniu pozostaje tylko śmiech przez łzy.  Mamy swoje marzenia, chcemy coś robić, ale zastanówmy się nad sensem polskiej piłki. Rozmawiamy o szkoleniu i innych rzeczach, ale najpierw zastanówmy się po co trenować, po co grać? W pierwszych chwilach po meczu pomyślałem, aby przestać trenować i zająć się czymś innym. Po spotkaniu do bardzo wzburzonego Bartka Drągowskiego użyłem bardzo prostych słów: poleciłem aby spier**lał do szatni. Po tym meczu pozostało mi już tylko jedno: pierd**nąć sobie whisky po powrocie do Białegostoku.

Henning Berg, trener Legii Warszawa: 

Był to dobry mecz. Dominowaliśmy w pierwszej połowie. Pokazaliśmy dobre tempo i dobrą jakość. Jedyne czego nam zabrakło to bramki. Ciężko utrzymać taki poziom przez całe 90 minut, grając z tak dobrą drużyną, która zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Nie zapominajmy, że w niedziele też graliśmy. Nasi zawodnicy jednak się nie poddali. Pokazali odpowiednią postawę. Walczyli przez ostatnie 15 minut. W tym sezonie strzeliliśmy już wiele bramek w ostatnim kwadransie, tak było również tym razem. Ta wygrana bardzo cieszy.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/wziac-whisky-i-sie-napic/feed/ 0
Wstydliwe zwycięstwo https://www.tylkoekstraklasa.pl/wstydliwe-zwyciestwo/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/wstydliwe-zwyciestwo/#respond Wed, 20 May 2015 21:06:04 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=20959 W środowy wieczór Legia Warszawa po zaciętym spotkaniu pokonała Jagiellonię Białystok, ale temu spotkaniu towarzyszyło dużo emocji i kontrowersji. Wystarczy powiedzieć, że piłkarze grali aż osiem minut dłużej, a Legia strzeliła gola po kontrowersyjnym rzucie karnym. Po wygranej Lecha, Legia dzięki tej wygranej zbliżyła się do swojego rywala na jeden punkt. 

Chwilę przed rozpoczęciem spotkania w Warszawie skończył się mecz w Poznaniu. Tam liderujący w tabeli Lech Poznań pewnie pokonał Śląsk Wrocław i w tej sytuacji Legia Warszawa musiała pokonać Jagiellonię, aby nie stracić kontaktu do Kolejorza.

Tym razem przed rozpoczęciem spotkania bardziej zaskoczył Henning Berg, który nie wystawił do gry Ondreja Dudy oraz Marka Saganowskiego, a zamiast nich grali Michał Masłowski i Orlando Sa. W zespole Jagiellonii nie nastąpiła ani jedna zmiana w porównaniu do pojedynku w Poznaniu.

Mecz lepiej rozpoczęli goście z Białegostoku. Już w drugiej minucie Karol Mackiewicz posłał dobre podanie w pole karne gości, ale strzał Romanchuka świetnie broni Dusan Kuciak. Jagiellonia groźnie atakowała tylko do 7 minuty spotkania, bo wtedy obudzili się gospodarze. Najpierw Michał Kucharczyk posłał dośrodkowanie w kierunku bramki Drągowskiego, ale młody bramkarz Jagi nie miał problemów ze złapaniem piłki.

Cztery minuty później powinniśmy oglądać pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Orlando Sa wychodził na czystą pozycję, ale ostatecznie przegrał pojedynek z Bartkiem Drągowskim. Pięć minut później to Michał Kucharczyk wychodził na dobrą pozycję, oddał mocny strzał na bramkę Jagi, ale bramkarz gości z problemami wybija piłkę na rzut rożny.

Przez kolejne pół godziny gry to Legia dominowała na boisku i stwarzała sobie okazje do strzelenia bramki. W 25. minucie Orlando Sa po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył wprost w bramkarza Jagi. Po chwili z dystansu groźnie uderzał Tomasz Jodłowiec, ale kolejny raz piłkę na rzut rożny wybił Drągowski. W 35. minucie kolejną okazję miał Michał Kucharczyk, ale po tym jak minął kilku obrońców Jagi strzelił wprost w golkipera Jagiellonii.

Piłkarze Michała Probierz obudzili się w ostatnich dziesięciu minutach meczu. Najpierw w 36. minucie Dzalamidze podawał go Gajosa, ale pomocnik Jagi był na pozycji spalonej. Cztery minuty później z rzutu wolnego potężnie uderzał na bramkę Kuciaka, ale bramkarz Legii odbił piłkę zmierzającą do jego bramki. W ostatniej minucie pierwszej połowy Dzalamidze kolejny już raz dośrodkowywał w pole karne, ale nic to nie dało. Po chwili sędzia zakończył pierwszą część spotkania w  którym to legia była lepsza i powinna schodzić na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

Drugą połowę ponownie lepiej rozpoczęli goście z Białegostoku. Już 46. minucie Patryk Tuszyński urwał się Jakubowi Rzeźniczakowi, ale jego strzał głową znacznie minął bramkę Kuciaka. Dziesięć minut później fantastyczną okazję do strzelenia bramki zepsuł Rafał Grzyb. Kapitan Jagiellonii po świetnej akcji Mackiewicza strzelając praktycznie na pustą bramkę trafił w słupek.

W 71. minucie groźnie zaatakowała Legia. Legioniści długo rozgrywali piłkę przed polem karnym aż w końcu na strzał zdecydował się Tomasz Jodłowiec, jednak jego strzał broni Drągowski. Po wznowieniu spotkania z powodu dymu z odpalonych rac kapitalnie w pole karne dośrodkowywał Jodłowiec, ale strzał Orlando Sa kapitalnie broni Bartek Drągowski. Po chwili odpowiedź Jagiellonii. Mackiewicz dośrodkowywał w pole karne, ale piłka mija bramkę Kuciaka.

W związku z przerwanym spotkaniem sędzia doliczył aż osiem minut do podstawowego czasu gry, a w pierwszej akcji doliczonego czasu kolejny raz Jagiellonię uratował Drągowski. Kolejna centra dotarła do Orlando Sa, ale jego strzał z najwyższym trudem broni bramkarz Jagi.W szóstej minucie doliczonego czasu gry Przemysław Frankowski świetnie wychodził na czystą pozycję, ale został powalony przez Bartosza Bereszyńskiego. Pomimo olbrzymich protestów sędzia nie podyktował karnego, a po chwili odgwizdał „jedenastkę” dla legionistów. Do piłki po wątpliwym karnym podszedł Orlando Sa i pokonał Bartosza Drągowskiego.

Po chwili sędzia Gil zakończył spotkanie i Legia w kontrowersyjnym stylu pokonała Jagiellonię. Nie takiego mistrza chcemy. Nie takiego, który wygrywa mecze po takich kontrowersjach.

 

 

 

 

 

 

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/wstydliwe-zwyciestwo/feed/ 0
Podtrzymać serię zwycięstw na Łazienkowskiej https://www.tylkoekstraklasa.pl/podtrzymac-serie-zwyciestw-na-lazienkowskiej/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/podtrzymac-serie-zwyciestw-na-lazienkowskiej/#respond Wed, 20 May 2015 11:47:53 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=20933 Runda rewanżowa wkracza w decydującą fazę. Dziś piłkarze inaczej niż dotychczas rozegrają spotkanie w środowy wieczór na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Drużyna Jagiellonii stanie przed wielką szansą odniesienia czwartego zwycięstwa z rzędu na boisku Legii i przeskoczeniu legionistów w tabeli T- Mobile Ekstraklasy. 

Zarówno drużyna Michała Probierza jak i  Henninga Berga w ostatniej kolejce zaskoczyła. Jagiellonia pewnie pokonała na wyjeździe w Poznaniu Lech Poznań nie dając żadnych szans swoim przeciwnikom. Podopieczni Macieja Skorży nie wytrzymali presji związanej z liderowaniem w Ekstraklasie, a Żółto-Czerwoni bez kompleksów wypunktowali Kolejorza. Z kolei legioniści rozgrywali swój mecz we Wrocławiu, gdzie przy ewentualnym zwycięstwie odzyskaliby prowadzenie w tabeli. Niestety, mistrzowie Polski kolejny już raz zawiedli swoich kibiców i wywieźli z Wrocławia jedynie remis. Pojedynek w Warszawie będzie bardzo ważny, bo jeżeli Jagiellonia podtrzyma swoją świetną passę meczów na Łazienkowskiej to legioniści spadną już na trzecie miejsce w tabeli i o obronę tytułu będzie bardzo ciężko.

Nieobecni

W drużynie Jagiellonii Białystok ciągle bez zmian. Z powodu rehabilitacji po przebytych kontuzjach zagrać nie mogą Marek Wasiluk i Martin Baran, a Mateusz Piątkowski został odsunięty do drużyny rezerw. Natomiast Henning Berg ma spory ból głowy przed dzisiejszym meczem. Z powodu nadmiaru żółtych kartek wypadł Norwegowi Tomasz Brzyski, który jest najlepszym asystentem w jego drużynie. W dodatku na urazy narzekają Mateusz Szwoch, Jakub Kosecki, a niepewny występu jest Ivica Vrdoljak.

Wysoka forma Żółto – Czerwonych

Podopieczni Henninga Berga udanie zakończyli rundę zasadniczą Ekstraklasy w dodatku dołożyli do tego wygraną w finale Pucharu Polski. Jednak odkąd rozpoczęła się runda finałowa możemy mówić o sporym kryzysie. Legioniści w 31. kolejce przegrali na własnym boisku z Lechem Poznań, a w niedzielę stracili punkty, remisując we Wrocławiu. Bilans ostatnich pięciu meczów jest następujący: dwa zwycięstwa, dwa remisy i jedna porażka. Bilans bramkowy: 6 – 5.

Natomiast piłkarze Michała Probierza kontynuują swoją serię pięciu meczów bez porażki, w tym czasie notując trzy zwycięstwa i dwa remisy, z ogólnym bilansem bramek: 8 – 3. Żółto – Czerwoni pod koniec rundy zasadniczej podkręcili formę i tak jak wcześniej grali mocno w kratkę, tak teraz kibice Jagi mogą być spokojni o rezultaty swojej drużyny.

Przewaga Legii

Jeżeli popatrzymy na bilans meczów obydwu drużyn to zdecydowanym faworytem są legioniści. Na 31 dotychczasowych spotkań Legia wygrywała piętnaście razy, dziewięciokrotnie padł remis, a siedmiokrotnie wygrywała Jagiellonia. To co może przemawiać za Jagą w dzisiejszym spotkaniu, to świetna seria jaką w ostatnim czasie notują Żółto – Czerwoni na boisku Legii. Białostoczanie notują serię trzech meczów ze zwycięstwem na Łazienkowskiej, w dodatku ostatni raz przegrali na boisku rywala w Ekstraklasie 6. 11. 2010 roku, jeszcze za poprzedniej kadencji Michała Probierza w Jagiellonii.

Przewidywane składy:

Legia: Kuciak- Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Guilherme- Furman, Jodłowiec- Żyro, Duda, Kucharczyk- Saganowski

Jagiellonia: Drągowski- Modelski, Madera, Pazdan, Straus- Grzyb, Romanczuk- Dzalamidze, Gajos, Mackiewicz- Tuszyński

 

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/podtrzymac-serie-zwyciestw-na-lazienkowskiej/feed/ 0
Lech chce wziąć odwet za PP: Legia z mentalną przewagą https://www.tylkoekstraklasa.pl/lech-chce-wziac-odwet-za-pp-legia-z-mentalna-przewaga/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/lech-chce-wziac-odwet-za-pp-legia-z-mentalna-przewaga/#respond Fri, 08 May 2015 20:05:19 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=19929 Ekstraklasa wkracza w decydującą fazę rozgrywek. Najbliższe tygodnie, najbliższe mecze, najbliższe kontakty z piłką przesądzą o tym, kto zdobędzie mistrzostwo, kto będzie toczył zmagania w europejskich pucharach, kogo losowanie poniesie do dalekiego Kazachstanu… to wszystko powoduje niesamowite wypieki na twarzy. To wszystko, już niebawem. Na dobry start piłkarskiej soboty: kolejne starcie warszawskiej Legii z poznańskim Lechem.

Kibice „Kolejorza” są psychicznie wycieńczeni. Wyjazdy do Warszawy zawsze budziły w nich ogromne emocje, a ten będzie kolejnym na przestrzeni zaledwie kilku dni. Cała otoczka powoduje sporą niepewność. Szumne hasła o rozbitym mentalnie Lechu, o Lechu który niekoniecznie potrafi poradzić sobie z presją niczego nie ułatwiają. A przecież ten mecz może zaważyć o wszystkim. Może diametralnie zmienić obraz rozgrywek. W końcu, bezpośrednia konfrontacja pomiędzy liderem i wiceliderem to nie byle co! Przejdźmy więc do obozu poznaniaków. Podopieczni Skorży są poddenerwowani, w ich szeregach panują bojowe nastroje. Podporządkowana I połowa ostatniego spotkania przerodziła się w marazm, z którego nikt i nic nie było w stanie wybudzić lechitów. Istny koszmar w prawdziwym życiu dla całego zespołu, dla wszystkich kibiców. Szybko jednak przyszedł czas na zemstę. A jest o co powalczyć: zwycięzca tego spotkania zostanie samodzielnym liderem. Pozostaje jedynie… no właśnie, co? Poznaniacy mają ogromne problemy z udźwignięciem brzemienia odpowiedzialności. Nie potrafią zagrać dwóch równych połów. A przy tym, brakuje im skuteczności. Stąd już autostradą do frustracji – bo przecież jak piłka nie może znaleźć ujścia w siatce, to człowiek się złości, chce, a nie może. Chce tak bardzo, że aż los staje mu na drodze. Niemoc działa jak swoista blokada, krępując ruchy „Kolejorza”. Później, wszystko sypie się lawinowo. Nie ukrywajmy więc, że lechici pomimo medialnej gry pozorów są podłamani. Mieli już tyle okazji, żeby utrzeć nosa Legii. Za każdym razem coś nie funkcjonowało, czegoś brakowało. Jakiś element kulał. A to piłka nie chciała płynnie przechodzić od defensywy do ataku, a to jakiś kiks zaważył o losach spotkania. Zawsze coś. Trener Skorża może jednak być w miarę spokojny chociaż na jednym polu: kontuzji. Niezdolny do gry są tylko Lovrencsics, którego uraz wyklucza z gry do końca sezonu oraz Holman. Do Warszawy nie wybiera się również Wilusz z powodu złamanego nosa, ale on od dawna nie miał przyjemności wymaszerować w podstawowej „jedenastce” pierwszego zespołu.

Tymczasem, obóz Berga przeżywa renesans. Wygrany Puchar Polski, pierwsze trofeum, podziałał jeszcze bardziej motywująca na legionistów, którzy nie dość, że mogą się cieszyć ze zwycięstwa nad swoim odwiecznym rywalem, to jeszcze czują się pewniej pod względem mentalnym. Wzniesienie pucharu na Stadionie Narodowym to nie byle co! Niewątpliwie to właśnie gospodarze będą faworytami sobotniego starcia. Futbol bywa jednak okrutny. Często potrafi zniszczyć marzenia wszelkim entuzjastom bukmacherki. Dlatego też, Legia w żadnym wypadku nie podejdzie do tego spotkania na luzie. Wręcz przeciwnie. Tutaj rozegra się walka o każdy, nawet najmniejszy skrawek boiska. Zwłaszcza, mając w pamięci wydarzenia z pierwszej połowy ostatniego starcia, gdy bramka Kuciaka przeżywała prawdziwe oblężenie. W Warszawie nikt nie chce ponownie do tego dopuścić. Przecież w każdej chwili takie igranie z ogniem może okazać się brzemienne w skutkach. Nieodwołalne. Szczęśliwie dla „Wojskowych”, szkoleniowiec ma z kogo skorzystać, żeby zdominować swojego przeciwnika. Gotowi do gry powinni być Sa oraz Furman, którzy opuścili finał Pucharu Polski, a Żyro wystąpi w specjalnej masce, która będzie miała za zadanie chronić jego nos. Jedynym nieobecnym okazuje się więc Pinto, co nie jest zbyt wielką stratą dla warszawiaków. Czyżby więc wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to właśnie Legia po raz kolejny pognębi „Kolejorza”? Wyliczając: mentalnie jest o poziom wyżej, nie jest rozgoryczona, niczego nie musi, wystąpi w optymalnym zestawieniu, ma przewagę własnego terenu. Mało? Przekonamy się już o 15:30!

Zapowiada się arcyciekawe spotkanie. Pomijam już względy boiskowe, na które oczywiście bardzo liczę, ale na piedestale powinna tutaj stanąć relacja pomiędzy tymi dwoma ekipami. Wzajemne antagonizmy. To bardzo ważne, jeśli weźmiemy pod uwagę nie tylko rangę spotkania, ale i psychologiczne aspekty silnie obecne w szeregach obu zespołów. Jeden z nich jest rozchwiany, drugi aż nadto stabilny. Oba nastawienia mają swoje wady i zalety. To jednak futbol, nie ma sensu kalkulować! Skoro piłkarze odsuwają względy matematyczne na bok, to my też to zróbmy. Niech piłka pokaże się od tej najpiękniejszej strony. Również kibicowskiej.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/lech-chce-wziac-odwet-za-pp-legia-z-mentalna-przewaga/feed/ 0