łks – Tylko Ekstraklasa https://www.tylkoekstraklasa.pl Twój portal o Ekstraklasie Mon, 15 Jun 2026 20:15:54 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.22 Piorunujący finisz sezonu Zagłębia https://www.tylkoekstraklasa.pl/piorunujacy-finisz-sezonu-zaglebia/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/piorunujacy-finisz-sezonu-zaglebia/#respond Mon, 20 May 2024 22:58:18 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=84598 W poniedziałkowy wieczór odbył się mecz kończący 33. kolejkę PKO Bank Polski Ekstraklasy. W Lubinie miejscowe Zagłębie pokonało ŁKS, który żegna się po sezonie z najwyższą klasą rozgrywkową. Bramki dla gospodarzy strzelali Kurminowski i Grzybek. Dla gości odpowiedział młodzieżowiec i debiutant – Iwańczyk.

Nastroje przedmeczowe

Zagłębie przystępowało do meczu w doskonałych humorach po trzech wygranych z rzędu meczach, gdzie świetne wyglądali w ofensywie. Wysoką formę złapał na koniec sezonu przede wszystkim Kacper Chodyna, choć nie można pominąć także Dawida Kurminowskiego, którego skuteczność pomogła chociażby wygrać mecz w Radomiu. Spotkanie z ŁKSem było także pożegnaniem na 2 miesiące ze swoimi kibicami, bowiem kolejny mecz na stadionie w Lubinie dopiero w lipcu. Łodzianie z kolei po czterech przegranych meczach szukali w Lubinie punktu zaczepienia, optymizmu przed końcem sezonu, który okazał się dla drużyny wielkim rozczarowaniem na wielu płaszczyznach, przede wszystkim sportowej. W składzie gospodarzy próżno było szukać młodzieżowca. Czyżby był to element manifestu niezadowolenia z decyzji o pozostawieniu przepisu o młodych Polakach w składzie na kolejny sezon? U gości sytuacja niewiele lepsza, bo jedynie Bobek w bramce nosił miano młodzieżowca. Tu już mogło to dziwić, bo prędzej spodziewano się dania szansy młodym, aby łapali doświadczenie i unieśli presję w I lidze, kiedy przyjdzie od lipca walczyć o szybki powrót na salony.

Przebieg meczu

Sam mecz rozpoczął się o 19:00 i jego początek był dokładnie taki, jakiego mogliśmy oczekiwać po obu zespołów. Gospodarze szybko zaatakowali, efektem czego była świetna okazja na bramkę dla Kacpra Chodyny. Jednak po podaniu Mroza jego płaski strzał świetnie wybronił Bobek, parując uderzenie na rzut rożny. Jeśli nie udało się strzelić bramki, to pomocnik Zagłębia spróbował asysty parę minut później. To już wyszło perfekcyjnie! Prostopadłe podanie, w tempo wyszedł Kurminowski, nie spalił sytuacji i uderzył piłkę obok wychodzącego z bramki Bobka. Siedem minut wystarczyło, aby kiepska w tym sezonie defensywa ŁKSu skapitulowała. Wydawało się, że ta sytuacja rozwiąże worek z bramkami, ale nic takiego nie miało miejsca. Przewaga gospodarzy była miażdżąca, ale nie potrafili podwyższyć prowadzenia. Pierwszy groźny strzał na bramkę goście oddali dopiero w 39. minucie, a Dioudisa próbował pokonać Dani Ramirez, jednak jego uderzenie było niecelne. Do przerwy utrzymał się wynik jednobramkowy, a sędzia nie doliczył do pierwszej odsłony ani minuty. Taki to był mecz – płynny, bez zbędnych przerw. Po zmianie stron ponownie mocno zaatakowało Zagłębie, ale do bramki nie udało się dołożyć asysty. Kurminowski choć dokładnie dograł, to Wdowiak nie zdołał pokonać Bobka. Do głosu doszli też Łodzianie. Najpierw celny strzał Ramireza obronił Dioudis, a chwilę potem niecelnie uderzał drugi z Hiszpanów – Pirulo. Uspokojenie nastrojów Zagłębia nastąpiło w 59. minucie, kiedy padła druga bramka dla Miedziowych. Co prawda próba Chodyny była zblokowana. Futbolówka jednak trafiła do Mateusza Grzybka, a ten precyzyjnym strzałem pokonał młodzieżowca ŁKSu. Niewiele brakowało, aby 6 minut po pierwszej bramce, zawodnik Zagłębia mógł cieszyć się z dubletu. Na posterunku tym razem stał bramkarz gości i uratował zespół przed stratą kolejnego gola. Spokojny mecz, pod pełną kontrolą przestał taki być w ostatnim kwadransie. Drugą żółtą kartkę otrzymał Chodyna, osłabiając zespół na ostatnie minuty i podłączając jednocześnie tlen piłkarzom trenera Matysiaka. Wtedy już od kilkunastu minut na murawie była łódzka młodzież, łącznie z debiutantem Aleksandrem Iwańczykiem. Dlaczego o nim wspominam? Ponieważ zaliczył debiut marzeń, podobnie jak Barański w Ruchu przed tygodniem. W absolutnie pierwszym meczu w PKO Bank Polski Ekstraklasie zdobył bramkę, która dała nadzieję i nerwy w szeregach Zagłębia w ostatnich sekundach meczu. Goście zdołali w tym czasie wywalczyć jeszcze 2 stałe fragmenty gry, ale dośrodkowania z rzutów wolnych nie były celne i nie stworzyły zagrożenia dla bramki Dioudisa. Ostatecznie Zagłębie wygrało czwarty mecz z rzędu, a kolejna piąta porażka pojawiła się na koncie ŁKSu.

Konferencja prasowa

Po spotkaniu trenerzy obu drużyn pojawili się na tradycyjnej konferencji prasowej. Trener Matysiak skupił się na aspektach wolicjonalnych, wyrażając zadowolenie, że jego drużyna walczyła, podjęła rękawice. Zapytany został o zaskakujący nieco skład, gdzie oczekiwania były bardziej skupione na młodych piłkarzach i daniu im szansy wykazania się, szczególnie w sytuacji pewnego już spadku drużyny po sezonie. Stwierdził jednak, że jego zdaniem młodych trzeba wprowadzać stopniowo, niekoniecznie rzucać na głęboką wodę, bo mogliby nie sprostać wyzwaniu, a taki słabszy mecz mógłby prowadzić do tzw. spalenia młodego talentu, który źle zniósłby taki debiut. Ostatecznie wyszło to jednak na dobre, bo właśnie młody debiutant zaliczył trafienie honorowe dla drużyny gości.

Trener Fornalik skupił się na powolnym podsumowaniu sezonu, podziękowaniu za doping kibiców, którzy w liczbie niecałych 5 tysięcy zjawili się w poniedziałkowy wieczór na stadionie. Unikał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o swoją przyszłość. Wiadomo na chwilę obecną, że z końcem czerwca wygasa jego kontrakt w Zagłębiu. Stwierdził, że jest zainteresowany kontynuowaniem pracy w Lubinie, ale jest to uzależnione od pewnych warunków, które muszą zostać spełnione. Nie sprecyzował, o co chodzi, ciężko więc domyślać się, co miał na myśli poza oczywistymi kwestiami, jak zarobki.

Na konferencji pojawił się również dyrektor pionu sportowego Miedziowych, Piotr Burlikowski, który wyraził zadowolenie z zapewnienia sobie ósmego miejsca w tabeli na koniec sezonu i poprawy o jedną lokatę względem sezonu poprzedniego. W Zagłębiu pod tym względem faktycznie jest stabilizacja, bowiem na 8 sezonów, aż połowa z nich to właśnie ósma lokata. W innych klubach bywa to skrajnie różnie – jak choćby w Śląsku, czy Jagiellonii, którzy w dwa sezony przeszli z piekła do nieba. Czy taka stabilizacja w środku tabeli jest dobrą wiadomością? Z jednej strony tak, powtarzalność zawsze ma swoje plusy, ale mimo wszystko uważam, że w Lubinie jest potencjał na coś więcej, a nie popadanie w samozadowolenie kolejnym sezonem w środku ligowej tabeli.

Co dalej w terminarzu?

Do zakończenia sezonu została jedna kolejka, już w sobotę ekscytować będziemy się Multiligą, gdzie bohaterowie poniedziałkowego meczu zagrają: Zagłębie pojedzie na Łazienkowską do Warszawy, gdzie po meczu piłkarze ze stolicy odbiorą brązowe medale za ten sezon. ŁKS z kolei pożegna się z Ekstraklasą na swoim obiekcie, a ich przeciwnikiem będzie Stal Mielec. Start wszystkich meczów w ramach 34. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy zaplanowany jest na godzinę 17:30.

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/piorunujacy-finisz-sezonu-zaglebia/feed/ 0
Ten ostatni poniedziałek… https://www.tylkoekstraklasa.pl/ten-ostatni-poniedzialek/ https://www.tylkoekstraklasa.pl/ten-ostatni-poniedzialek/#respond Mon, 20 May 2024 10:10:35 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=84593 Sezon 2023/2024 ma się ku końcowi, pozostało raptem 10 meczów, w tym jeden w ramach 33. kolejki. Już dziś o godzinie 19:00 na stadionie w Lubinie zmierzą się miejscowe Zagłębie oraz ŁKS Łódź. Czy to faktycznie spotkanie o nic? Czy może ma ono jakieś znaczenie nawet dla spadkowicza?

Przedłużyć zwycięską serię do końca sezonu

Zagłębie jakie jest, każdy widzi. Kolejny sezon, gdzie są można powiedzieć typową, średnią drużyną w Ekstraklasie. Bez zbędnych wahań w wynikach końcowych. Na 8 ostatnich kampanii ekstraklasowych, połowa z nich to 8. miejsce na koniec. Teraz również są na ósmej lokacie i pewne jest, że wyżej nie będą. Wyniki rundy wiosennej także pokazują prawdę o Zagłębiu. Miewają oni serie zwycięstw, aby potem tyle samo meczów przegrać, później jakieś remisy. Teraz na koniec jednak zanotowali komplet punktów w ostatnich trzech spotkaniach, pokonując odpowiednio Radomiak, Raków i Widzew. Dziś przed nimi zadanie wydawałoby się proste i praktycznie wszystko za nimi przemawia. Czy będą w stanie podtrzymać świetną formę i z przytupem zakończyć sezon, wlewając w serca kibiców nadzieję, że w kolejnym powalczą o coś więcej, niż bezpieczny środek stawki?

Bez powietrza w Łodzi

Gdy po porażce ze Śląskiem spadek stał się już faktem i za ŁKSem nie przemawiała poza złudną nadzieją nawet matematyka, z piłkarzy jakby uszło powietrze. Wcześniej nikt na poważnie nie wierzył w utrzymanie, ale było u zawodników widać taki luz, dzięki któremu mecze Łodzian naprawdę oglądało się z ciekawością i padało w nich sporo bramek. W Gliwicach jednak, już jako zespół spadkowy, nie pokazali się z najlepszej strony, a cały mecz zdominowali gospodarze. Czy tak już będzie do końca sezonu? Oby nie, bo jednak w pozostałych dwóch meczach chciałoby się zobaczyć jakiś cień rywalizacji, chęci zwycięstwa, udowodnienia piłkarskiej Polsce, że mimo ostatniego miejsca w tabeli, zespół nie poddaje się do końca i chce z honorem spaść i szybko wrócić.

Wskazanie może być jedno

Jednakże w tym meczu wszystko wskazuje na wysokie zwycięstwo gospodarzy. Są oni zdecydowanym faworytem rywalizacji. Przede wszystkim forma obu zespołów, która w ostatnich tygodniach rozjeżdża się zdecydowanie. U gospodarzy zdaje się rosnąć, u gości pikuje. Także miejsce rozegrania meczu robi zdecydowaną różnicę. Łodzianie z delegacji przywieźli w tym sezonie raptem 4 punkty, pokonując w Grodzisku Wartę oraz remisując z Cracovią. Zagłębie u siebie co prawda nie ma powalającego bilansu, bo jest on prawie równy – 6 zwycięstw i po 5 remisów oraz porażek. Lubin nie jest więc jakąś twierdzą nie do zdobycia. Chociaż czy akurat zdobyć ją uda się ŁKSowi? Jedyne, co na to wskazuje, to mityczna logika ekstraklasy!

Nie wszyscy muszą spaść

Piłkarze gości nie powinni spuszczać głów i czekać na najmniejszy wymiar kary. Gra toczy się nie tylko o punkty, honor, czy osobistą satysfakcję. Piłkarze grają też o swoją przyszłość. Młodzieżowcy, którzy zapewne dostaną szanse, będą mogli pokazać i udowodnić swoją przydatność w pierwszym składzie, że warto na nich postawić i wokół nich budować skład na przyszłosezonową walkę o powrót do Ekstraklasy. Ci teoretycznie najlepsi, bądź najlepiej opłacani mają ostatnie dwa mecze, tzw. okno wystawowe dla pozostałych zespołów. Dobrymi występami mogą powiedzieć do nich oraz beniaminków, którzy z I ligi awansują – „jestem dobry, tylko znalazłem się w złym miejscu i złym czasie, weźcie mnie do siebie!”.

Początek spotkania dziś punktualnie o godzinie 19:00. Transmisję oglądać będzie można na antenie Canal + Sport 3. Zapraszam, nawet jeśli okaże się, że mecz będzie tego niewarty, to paradoksalnie warto spędzić poniedziałek z Ekstraklasą, bo już za tydzień wieczorem będziemy za tym tęsknić!

]]>
https://www.tylkoekstraklasa.pl/ten-ostatni-poniedzialek/feed/ 0