091021kas0117

Pożegnanie Fabiana i pewna wygrana z San Marino

Reprezentacja Polski pewnie pokonała San Marino 5:0 w meczu eliminacji mundialu 2022, choć nie był to mecz na najwyższym poziomie w naszym wykonaniu. Ostatni występ w narodowych barwach zaliczył Łukasz Fabiański.

Od pierwszego gwizdka zamknęliśmy rywali na ich połowie, a długimi fragmentami w okolicach ich pola karnego. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 10. minucie Świderski wykończył głową dośrodkowanie Płachety. 10 minut później Brolli pokonał własnego bramkarza niefortunnie wybijając piłkę po akcji Kozłowskiego.

Niedługo później do siatki trafił Robert Lewandowski, lecz sędzia dopatrzył się faulu napastnika Bayernu. Gorszą informacją od nieuznanej bramki była jednak żółta kartka dla Linettego. 26-letni pomocnik przerwał kontrę przeciwników i… wykartkował się na wtorkowy mecz z Albanią w Tiranie, który najprawdopodobniej będzie kluczowy dla końcowego układu tabeli. Do końca pierwszej połowy grze Polaków brakowało polotu i przyspieszenia w kluczowych momentach. Kolejnych bramek kibice się nie doczekali.

Okazję do radości mieli sześć minut po wznowieniu gry. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Tomasz Kędziora, który w 25. meczu dla reprezentacji zdobył premierową bramkę. Uderzył tak mocno, że prawie znokautował piłką stojącego na linii bramkowej rywala. Zgodnie z planem w 57. minucie z murawy zszedł Fabiański, któremu cały stadion zgotował owację na stojąco. Wzruszony bramkarz został pożegnany szpalerem nie tylko przez piłkarzy i sztab reprezentacji Polski, ale również zawodników z San Marino. Niespełna 25 minut przed końcem spotkania Sousa zmienił Lewandowskiego, który tym razem nie powiększył dorobku 72 goli w barwach reprezentacji. W ostatnich minutach goście postraszyli Radosława Majeckiego odważnym strzałem zza połowy. Chwilę później było 4:0 po tym, jak sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Buksa. W doliczonym czasie gry wynik na 5:0 ustalił jeszcze Piątek.

Sytuacja w grupie na trzy kolejki przed końcem eliminacji wciąż jest otwarta. W rozgrywanym równolegle spotkaniu Węgier z Albanią długo utrzymywał się korzystny dla nas bezbramkowy remis, po golu w końcówce wygrali jednak goście. Biało-Czerwoni o awans na drugie miejsce premiowane barażami powalczy we wtorek w Tiranie.