kt4h375ic7cc61kmu7tgnq2ivec98rq9

Pokazać swoją siłę – pokonać Albanię

Dziś niezwykle kluczowy mecz dla reprezentacji Polski. O 20:45 w Tiranie zmierzymy się z Albanią, która wyprzedza nas w tabeli jednym punktem. To spotkanie może przekreślić nasze szansę na mundial jeżeli przegramy. Z kolei remis przedłuża nadzieję, a wygrana daje praktycznie pewność udziału w barażach.

Albańczycy są podbudowani wygraną z Węgrami i w pełni świadomi stawki o jaką będzie toczył się ten mecz. Na naszą korzyść przemawia remis z Anglią, ale obydwie drużyny zagrają jeszcze z Andorą. Zobaczmy więc jak wygląda obecnie szczyt tabeli grupy I wraz z ostatnimi spotkaniami.

  1. Anglia  19 pkt            Węgry (D) , Albania (D), San Marino (W)
  2. Albania 15 pkt           Polska (D), Anglia (W), Andora (D)
  3. Polska 14 pkt             Albania (W), Andora (W), Węgry (D)

Jak więc widać teoretycznie terminarz jest na naszą korzyść. Z Węgrami gramy na Stadionie Narodowym i to w momencie,  gdy nasi rywale nie powinni mieć już żadnych szans na awans. Fakt rozgrywania meczu pomiędzy Anglią a Albanią na wyspach pozwala przypuszczać, że to gospodarze zdobędą pełne 3 punkty. To są jednak tylko przypuszczenia. Choć są osoby, które wyśmiewają dzisiejsze spotkanie to trzeba śmiało stwierdzić, że Albańczycy bardzo dobrze prezentują się w tych eliminacjach i potwierdzili to zdobywając 6 pkt w meczach z Węgrami.

Wbrew też innej części opinii Polska wcale nie punktuje tak źle. Jest po prostu dobrze, a nawet ciut lepiej, bo wywalczyliśmy punkt z Anglią.  Stracona bramka z San Marino? Indywidualny błąd, po którym nie powinno się za wiele wnioskować. Remis z Węgrami? Cóż, mecz na wyjeździe na początku kadencji Sousy, czyli też dobry wynik. Do tego we wcześniejszym spotkaniu z dzisiejszym przeciwnikiem strzeliliśmy 4 bramki pomimo przeciętnej gry, gdzie defensywa Albanii spisuje się naprawdę dobrze. Ta będzie jednak osłabiona przez brak Djimtisiego, który doznał urazu.

To jest kolejny dobry sygnał dla naszej kadry, która też jest na fali wznoszącej. Jedynie może martwić słabsza forma Lewandowskiego, ale z drugiej strony na wielu pozycjach selekcjoner będzie miał spory komfort wyboru zawodników. W środku pola są już dostępni prawie wszyscy (Linnetty pauzuje za kartki), w ataku też nie powinniśmy się zbytnio martwić, a do obrony doszedł kolejny kandydat w postaci Roberta Gumnego. Wciąż martwią jednak wahadła, zwłaszcza to lewe. Oby to jednak udało się załatać, a być może swoją dyspozycję z Francji przywiezie Przemysław Frankowski. To wszystko i wiele innych wyjaśni się już dziś wieczorem.