010422kas0021

Niespodzianka wisiała w powietrzu! Lech przegrał po golu w końcówce meczu

Futbol pokazał swoje brutalne oblicze. Lech Poznań rozegrał jeden z lepszych meczów w tym sezonie, ale to nie wystarczyło, by pokonać Villarreal. Gospodarze pokonali Lecha 4:3, po bramce strzelonej w samej końcówce gry przez Coquelina. 

Zgodnie z przypuszczeniami, trener Unai Emery dokonał rewolucji w składzie Villarrealu. Zmienił wszystkich swoich zawodników w porównaniu do meczu ligowego z Elche. Od początku meczu w drużynie Lecha wystąpili Ishak, Amaral, Rebocho i Murawski.

Świetnie mecz rozpoczęli piłkarze Lecha, którzy już w 2. minucie wyszli na prowadzenie. Błędy w defensywie Jorgensena i de la Fuente wykorzystał Ishak, który świetnie podał do Skórasia, a temu pozostało tylko strzelić do pustej bramki. Drużyna Villarrealu przez pierwsze dziesięć minut grała bardzo nerwowo i elektrycznie, a wysoki pressing Lecha powodował częste błędy i straty gospodarzy. Z kolejnymi minutami rywale się rozkręcali i czyhali na błędy poznaniaków.

Villarreal próbował przedostawać się pod bramkę Bednarka i udało im się to w 31. minucie. Dośrodkowanie Mojici wykorzystał pięknym strzałem z powietrza Chukwueze. Bednarek był bez szans i Villarreal dopiął swego. Drużyna Emery’ego poczuła krew i w 36. minucie była już na prowadzeniu. Do piłki dopadł Baena, Milić próbował nie dopuścić do strzału, ale piłka odbiła się od jego nogi. Chwilę później, Dagerstal uderzył piłkę głową, po koźle piłka obiła poprzeczkę. To powinno być 2:2. Niewykorzystana sytuacja się zemściła, bo minutę później Baena ustrzelił dublet. Świetnym podaniem w polu karnym odnalazł go Chukwueze, a bierność obrońców Lecha spowodowała, że strzelec spokojnie przyjął piłkę i uderzył nie do obrony. Lech ponownie mógł szybko odpowiedzieć, ale strzał Murawskiego nie miał szans na powodzenie.

Piłkarze Lecha nie grali słabego spotkania, ale popełniali brzemienne w skutkach błędy, które takie zespoły jak Villarreal wykorzystują momentalnie. Nie była to najlepsza wersja półfinalisty ostatniego sezonu Ligi Mistrzów, a na przerwę schodził z wyraźnym prowadzeniem.

Druga połowa, podobnie jak w pierwsza, rozpoczęła się od ataku Lecha. Po strzale Amarala piłkę ręką w polu karnym odbił Aissa Mandi. Ishak pewnie uderzył w środek bramki Jorgensena i było już tylko 3:2. Chwilę później, świetnie Skóraś zagrał na wolne pole do Murawskiego, ten oddał strzał z dystansu, ale niestety niecelny.

Lech przejął inicjatywę w drugiej połowie i co najważniejsze poprawił skuteczność. Po raz kolejny Skóraś zagrał za plecy obrońcy, a Ishak w sytuacji sam na sam się nie pomylił i był remis 3:3. Unai Emery nie czekał ze zmianami i po straconej bramce dokonał aż trzech zmian. Na boisko weszli Moreno, Parejo i Femenia, którzy mieli uporządkować grę i ponownie sprawić, żeby to zespół „żółtej łodzi podwodnej” przejął kontrolę nad meczem. W 69. minucie kolejne świetne dośrodkowanie Mojici próbował wykorzystać Baena, ale Bednarek złapał piłkę w zęby.

Mistrzowie Polski co jakiś czas przerywali ataki Villarrealu i uspokajali przebieg gry, a w grze gospodarzy było widać coraz większą nerwowość. Chwilę później strzał głową oddał Moreno, ale był na tyle lekki i w środek bramki, że Bednarek spokojnie złapał piłkę. Niestety parę chwil później, Coquelin oddał strzał spoza szesnastki, który dał ponownie prowadzenie gospodarzom. Czas leciał nieubłagalnie, a Lechowi nie udało się strzelić bramki wyrównującej.

Lech pomimo porażki, mógł z podniesioną głową schodzić z boiska. Bardzo niewiele zabrakło, by wywieźć z Estadio de la Ceramica remis. Szkoda, ale nie ma co zbyt długo rozpamiętywać, bo już za tydzień druga kolejka LKE i mecz na Bułgarskiej przeciwko Austrii Wiedeń.

Villarreal 4:3 Lech Poznań

0:1- Skóraś 2’
1:1- Chukwueze 31’
2:1- Baena 36’
3:1- Baena 40’
3:2- Ishak (k) 46’
3:3- Ishak 61′
4:3- Coquelin 89′

Villarreal: Jorgensen- de la Fuente (64′ Femenia), Mandi, Cuenca, Mojica- Trigueros (46’ Jackson), Coquelin, Morlanes (64′ Parejo), Chukwueze (80′ Pino)- Morales (64′ Moreno), Baena

Lech: Bednarek- Pereira, Dagerstal, Milić, Rebocho- Murawski, Karlstroem, Kvekveskiri (90′ Sousa)- Skóraś (78′ Citaiszwili), Ishak (78′ Velde), Amaral (71′ Szymczak)