leglec

Lech chcę, Legia musi… – Legia Warszawa vs Lech Poznań zapowiedź

To już dziś! Mecz, na który czeka każdy fan ekstraklasy. Mecz, który prawie zawsze jest niezwykle ważny dla przebiegu całego sezonu. Mecz, który elektryzuję wszystkich – kibiców, piłkarzy, czy też trenerów. Legia Warszawa podejmie u siebie niesamowicie rozpędzonego w tym sezonie Lecha. Kto tym razem okaże się lepszy i da ogromną radość swoim kibicom?

Legia musi, Lech może…

Takowe stwierdzenie, choć może brzmieć, jak wymówka przytaczana przez poznańskich kibiców już przed meczem, ma jednak w sobie sporo prawdy. Legia w lidze regularnie spisuje się poniżej wszelkich oczekiwań. Zajmują bardzo niskie 15 miejsce w tabeli, a na 5 ostatnich meczy wygrali tylko jeden i to… z Górnikiem Łęczna. Co ciekawe ich wyniki w Lidze Europy stanowią praktycznie lustrzane odbicie wobec ligowego marazmu. W meczach z Leicester, czy Spartakiem Moskwa widzieliśmy zupełnie inne wydanie drużyny Czesława Michniewicza. Tam był widoczny plan, świetna realizacja i jakikolwiek polot w grze, a w ekstraklasie mają poważne problemy z przeciwnikami o klasę słabszymi.

Patrząc na ich grę pozycja, którą obecnie piastują, nie może aż tak dziwić. Nadszedł czas, aby w końcu się obudzić i trudno wymarzyć sobie na to lepszą chwilę niż mecz z odwiecznym rywalem. Mecze Legi z Lechem charakteryzują się sporą nieprzewidywalnością. Dobrze pamiętamy momenty, w których spotkania te rozstrzygali zawodnicy zupełnie niepozorni typu Skibicki czy Marchwiński. Rywalizacja ta udziela się dosłownie wszystkim graczom – nieważne, czy jest to nowo sprowadzony cudzoziemiec, który ledwo „duka” po polsku, junior wychowany w klubie od podstaw, czy wieloletnia legenda klubu. Każdy z nich jest w stanie poczuć ten sam, niepodrabialny klimat. W spotkaniach takich, jak to bardzo często liczy się dyspozycja dnia, a nie realna wartość sportowa drużyny. Gdyby liczyło się tylko to, Lech byłby stawiany w roli zdecydowanego faworyta. Tak, jednak do końca nie jest.

W szeregach klubu ze stolicy czuć o wiele większe napięcie przed tym spotkaniem. Nie znaczy to jednak, że Lech traktuje ten mecz, jak każdy innym. Dla „Kolejorza” jest to niepowtarzalna okazja, aby zostawić jednego z faworytów i głównych rywali w grze o mistrzostwo jeszcze bardziej w tyle. 15 punktów przewagi nawet biorąc pod uwagę to, że Legia ma do rozegrania jeszcze 2 mecze, mimo wszystko stanowi spory komfort pozwalający oddychać spokojnie w chwilach kryzysowych. Poza tym, w takich spotkaniach o wiele bardziej niż zwykle można poczuć, że drużyna zwyczajnie gra dla kibiców. Radość przysporzona w ligowym klasyku potrafi przyćmić wiele późniejszych wpadek, a piłkarze, którzy przyłożą swoją rękę do zwycięstwa, często są zapamiętywani w sercach fanów na o wiele dłużej.

Czas – główny argument Legii

czeslaw-michniewiczSporym ułatwieniem dla Warszawiaków jest to, że mecz z Lechem odbędzie się świeżo po 2 tygodniowej przerwie reprezentacyjnej. Gdyby starcie to wrzucić w nagły ekstraklasowo-europejski wir spotkań sytuacja gospodarzy na pewno byłaby nieco trudniejsza. Grając, co 3 dni treningi skupiają się raczej wobec przygotowania fizycznego, niżeli pieczołowitego rozpracowywania każdego rywala. Czesław Michniewicz mógłby po prostu nie mieć na to czasu. Trzeba, jednak pamiętać o tym, że gdy ma chwilę wytchnienia, potrafi świetnie przygotować swoją drużynę pod względem taktycznym. W spotkaniach Ligii Europy, o których wiedział stosunkowo wcześnie, Legia nie tylko trafiała z obraną taktyką, ale potrafiła ją zrealizować. Jeżeli podczas tych dwóch tygodni trener Michniewicz zdołał rozpracować maszynę Macieja Skorży równie szczegółowo, co swoich przeciwników w Europie, kibice Lecha będą mieli się czego obawiać. W porównaniu do gry w systemie Czwartek – Sobota świeżość piłkarzy Legii także powinna być o wiele większa. Sam trener o tym okresie wypowiedział się tak:

Nad czym udało się popracować przez ostatnie dwa tygodnie? Skupiliśmy się, przede wszystkim, na motoryce. Bardzo mocno trenowaliśmy w poprzednim tygodniu, zresztą również do środy. Wiemy, że czeka nas jeszcze wiele spotkań o dużej intensywności, dlatego był jedyny moment na to, aby popracować nad motoryką, bo do meczu było odpowiednio dużo czasu. Skupiliśmy się też na elementach taktycznych – rozegraniu piłki, zachowaniami w fazie bronienia, przejściu z obrony do ataku i w drugą stronę…- mówił szkoleniowiec Legii.

Trzeba pamiętać jednak o tym, że Lech także nie próżnował podczas przerwy reprezentacyjnej. Ekipa Maciej Skorży wygrała 5:1 w sparingu z pierwszoligowym ŁKS-em Łódź pokazując siłę ich bardziej rezerwowych grajków takich jak np. Artur Sobiech.

Poznańska Lokomotywa nie rozpędza się na wyjazdach

Lech Poznań wielokrotnie zachwycał nas swoją piękną grą w tym sezonie. Warto, jednak nadmienić, że ich największe triumfy miały miejsce na stadionie pr245606670_2121211761378906_3037206861948773099_nzy u Bułgarskiej.  Mowa tu oczywiście o starciach z Wisłą Kraków (5:0 dla Lecha) oraz Śląskiem Wrocław (4:0 dla Lecha). „Kolejorz” świetnie czuję się w grze przy własnych fanach. W roli gospodarza w ich grze da się wyczuć o wiele większą swobodę, polot, za który są chwaleni. Na wyjazdach, owszem również ogląda się ich dobrze, ale o wiele częściej zdarzają się im tam wpadki. Mecze z Rakowem czy Jagiellonią, choć wciąż nie były bardzo słabe, jak na razie należą do najgorszych w ich wykonaniu, a porażka z drużyną Ireneusza Mamrota to chyba największa rysa na nieskazitelnej tafli szkła, jaką jest kadencja trenera Skorży.

Faktem, jest też to, że ostatnie mecze Lecha na Łazienkowskiej były niezbyt udane dla obecnego lidera ekstraklasy. Przegrali 7 poprzednich meczów z Legią na wyjeździe, co stawia ich w coraz mniej kolorowych barwach. Z drugiej strony przecież każda seria musi się kiedyś skończyć, a obecna forma Lecha, jest chyba najlepsza, porównując ją z dyspozycją podczas poprzednich spotkań. Ekstraklasa to liga skrajnie nie przewidywalna, dla tego nie opierałbym się za bardzo na tej konkretnej statystyce, ale uważam ją za interesującą, wartą odnotowania ciekawostkę.

Ostatnie spotkania Lecha w Warszawie:

  • 2015/2016: Legia – Lech 1:0
    2016/2017: Legia – Lech 2:1
    2016/2017: Legia – Lech 2:0
    2017/2018: Legia – Lech 2:1
    2018/2019: Legia – Lech 1:0
    2019/2020: Legia – Lech 2:1
    2020/2021: Legia – Lech 2:1

 

Skorża kontra Michniewicz – pojedynek taktyków

Trzeba przyznać, że obaj Panowie są aktualnie w czołówce polskich trenerów. Ich warsztat taktyczny wyróżnia się na tle innych ekip. Fakt, mają do dyspozycji gamę bardzo solidnych piłkarzy, ale, ani Legii, ani Lecha nie można nazwać „samograjem”. Wystarczy spojrzeć, ile z danych zawodników wyciągali ich poprzednicy np. Dariusz Żuraw z Amarala, aby dostrzec ich wybijające się ponad ligę umiejętności. Panowie, jak na razie mierzyli się ze sobą 12 razy, a ich bilans wygląda następująco:

  • 4 zwycięstwa Czesława Michniewicza
  • 2 remisy
  • 6 zwycięstw Macieja Skorży

Rywalizacja ta, nie ma oczywistego faworyta. Ich ostatni mecz odbył się, bowiem, aż 6 lat temu. Od tego czasu Maciej Skorża bardzo rozwinął swoje trenerskie horyzonty. Mogłoby się wydawać, że obecny trener Lecha prowadząc kadrę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, nie zyskał niczego prócz paru dodatkowych zer na bankowym koncie. Jego otoczenie oraz sam trener zaprzeczają takiemu scenariuszowi i trzeba przyznać, że patrząc na wyniki Lecha trudno się z nimi nie zgodzić. Miejmy nadzieję, że otrzymamy jutro ofensywną partię szachową, satysfakcjonującą zarówno koneserów taktyki, jak i fanów pięknego, dynamicznego futbolu.

Kontuzjowani

W ekipie gości zabraknie kontuzjowanego Mickiego van der Harta i Filipa Marchwińskiego, który urazu nabawił się podczas zgrupowania kadry do lat 21. Czesław Michniewicz również nie będzie mógł skorzystać ze swojego podstawowego bramkarza, Artura Boruca. Poza nim w barwach gospodarzy nie zgra również Bartosz Kapustka, Mateusz Hołownia i Joel Abu Hanna. Mimo wielu spekulacji na boisku najprawdopodobniej pojawi się Mahir Emreli, u którego podejrzewano obecność koronawirusa.

Sędzia: Mecz sędziować będzie niesamowicie doświadczony już arbiter, 40 letni Tomasz Musiał z Krakowa. Za system VAR będą za to odpowiedzialni Szymon Marciniak i Paweł Sokolnicki.

Transmisja: Niedziela ,17:30 C+ Premium, C+ 4K, TVP Sport

Stadion: Wojska Polskiego, ul. Łazienkowska 3