zapowiedzi

Zapowiedź meczu: Korona Kielce-Lech Poznań

5 grudzień, rok 2015, to właśnie w tym dniu Lech Poznań ostatnio zdołał pokonać na Kolporter Arena kielecki klub. Teraz, gdy Poznaniacy myślą o tytule mistrzowskim muszą gonić Jagiellonię i Legię oraz muszą wygrywać z takimi średnimi zespołami jakim jest Korona Kielce, nawet na wyjeździe. Kolejorz ostatni raz wygrał w meczu wyjazdowym w Niecieczy, dokładnie 20 sierpnia, pokonując zespół Bruk-Bet Termalike. Pewnie, gdyby Lech nie gubił punktów na wyjazdach, to teraz by mógł spokojnie spoglądać na mecze klubów walczących o puchary na fotelu lidera. Gino Lettieri przed rozgrywkami zapowiedział, że ich głównym zadaniem jest awans do pierwszej ósemki, więc przed tym spotkaniem większy komfort posiadają piłkarze z Kielc. Scyzory zajmują szóste miejsce z dorobkiem 35 punktów, a Kolejorz jest na trzecim miejscu z 40-stoma punktami. Historia pokazuje, że to na  zespół gości przemawia korzyść dotychczasowych spotkań między tymi ekipami.

Na dzisiejsze spotkanie ogromną rolę może odegrać pogoda. W Kielcach po godzinie 18:00 temperatura ma wynosić około -10 stopni, trenerzy i zawodnicy najbardziej obawiają się zamrożonej murawy. Z powodu żółtych kartek były kapitan Kolejorza Łukasz Trałka nie będzie mógł wystąpić w tym meczu, najprawdopodobniej zastąpi go na tej pozycji Emir Dilaver lub Jakub Serafin, który niedawno powrócił z wypożyczenia z norweskiego Haugesund. Po pauzie kartkowej za to powraca Rafał Janicki. Wydaję się, że w bramce Lechitów stanie ponownie niezawodny Jasmin Burić, który  od niemalże 400 minut zachowuje czyste konto. Pełen optymizmu do tego spotkania podchodzi Robert Gumny, uważając, że „Korona wydaje się być dobrym rywalem do przełamania na obcych boiskach”. Atutem Lecha Poznań to strzelanie bramek ze stałych fragmentów gry, którym Lechici zawdzięczają nieco ponad 40% goli. Jednak Zespół Gino Lettieriego nie ułatwia przeciwnikom zadania przed własną bramką. W tym sezonie Korona rzadko traci gole po stałych fragmentach gry, stracili bowiem takich 6 bramek, z kolei z gry 24. „Chłopacy pracują bardzo dobrze, oni chcą zwyciężać. To będzie bardzo ważny mecz. Korona ma dobrych piłkarzy w środku pola oraz napastników. Strzelają dużo goli. To wartościowa drużyna.” – opowiada Nenad Bjelica.

Z optymizmem na ten mecz spogląda również Korona. Przed starciem z Lechem Mateusz Możdżeń mówi: „Najważniejsze są punkty, a to, czy zdobywamy je z teoretycznie słabszymi zespołami czy z tymi z górnej półki, to nie ma dużego znaczenia. Dla nas jednak to fajne, że przyjeżdża dobry przeciwnik, że przyjdzie pewnie trochę więcej ludzi. Aby trzymać się tej pierwszej ósemki, wypada zapunktować”. Koroniarze ten mecz chcą wygrać, żeby być pewnym co do wybrania składu Gino Lettieri musiał jeszcze sprawdzić swoich zawodników w meczu sparingowym z trzecioligowym Spartakusem Daleszyce, który wygrali 2-1, gole strzelili Nabil Aankour i Goran Cvijanović. Ten drugi w barwach „złoto-czerwonych” zdobył 5 bramek, tyle co Jacek Kiełb, o jedną więcej ma Nika Kacharava. Szkoleniowiec drużyny Korony daje do zrozumienia, że „Ekstraklasa to dobra i wyrównana liga. Trzeba zrozumieć, że nie liczy się pozycja rywala, bo mecz zawsze jest ciężki. Samo nic się nie dzieje.”

Mroźne widowisko nie zniechęca mieszkańców Kielc do tego, aby nie udać się na stadion. Być może dlatego, że Korona jest drugą najlepszą ofensywą w lidze, strzelili bowiem 38 bramek, za to Lech Poznań ma najsilniejszą defensywę, stracili tylko 16 goli. Na Kolporter Arena ma przybyć około 5500 kibiców. Mecz rozpocznie się jutro o godzinie 18:00, pojedynek poprowadzi Mariusz Złotek.