statystykijagzag

Zagłębie Lubin kończy kadencję Mamrota

Dzisiejszy mecz był starciem drużyn, które niespecjalnie były zainteresowane grą w piłkę. Minimalną wolę wykazywało Zagłębie, przez co wywozi trzy punkty z Białegostoku. Co ciekawe, od powrotu „Miedziowych” do Ekstraklasy w 2015 roku tylko raz taka sztuka im się nie udała. 

Recepta na zwycięstwo? Laga do przodu do Czerwińskiego, wywiedź w pole skrzydłowego Imaza (tak!) i obrońcę, któremu coraz mniej zależy na czymkolwiek (do niego jeszcze przejdziemy), zagraj do niepilnowanego Bohara i wiesz już, że możesz dopisywać trzy punkty. Dlaczego? Jagiellonia prezentowała brak zaangażowania, który wyróżnia się nawet w naszej lidze. W zasadzie to samo Zagłębie mogło wypuścić zwycięstwo z rąk. Najpierw powinno w 49.minucie gry podwyższyć na 2:0, ale Bohar koszmarnie spudłował (brawa dla Białka, który miał największy udział w tej akcji). Następnie naraziło się na nerwową końcówkę, w której Jagiellonia była jednak nieudolna do takiego stopnia, że kibicom mogła się przypomnieć końcówka kadencji Tomasza Hajty czy Piotra Stokowca, w których gra była równie beznadziejna. Jak donosi Piotr Wołosik, kadencja Mamrota właśnie dobiegła końca.

Tak się zapewne stanie, bo rezultaty Jagiellonii są najgorsze od kiedy 48-latek prowadzi tą drużynę. Ponadto trener nie może się bronić argumentem ładnej gry. Dzisiejszy mecz mógł się podobać wyłącznie dla tych, którzy go nie oglądali. Nie pomogło też ustawianie graczy na nieswojej pozycji, np. Imaza na skrzydle czy Arsenicia na środku pomocy. Ponadto liczba fatalnych błędów indywidualnych jest zatrważająca. Niektóre zakrawają o sabotaż, którego nie da się całkowicie wykluczyć. No bo jak ocenić dzisiejszy występ choćby takiego Runje? Duży błąd, który nie przystoi środkowemu obrońcy jakiejkolwiek drużyny przy straconej bramce. Ponadto dwie żółte kartki, które zarobił w ciągu 3 minut były tak durne, że po prostu ręce opadają. Tak nie powinien się zachowywać obrońca, który do niedawna był uważany za najlepszego w lidze. Tak nie powinien zachowywać się wicekapitan zespołu. Oj, chyba za Mamrotem się nie przepadało…