statystyki

Wytrwałość popłaca. Jagiellonia wyrywa w końcówce punkt Lechowi

W drugim piątkowym spotkaniu Lotto Ekstraklasy Jagiellonia zremisowała w Białymstoku z Lechem 1-1.

W spotkanie lepiej weszli gospodarze, którzy z większym animuszem atakowali na bramkę rywali. Nie dawało to jednak żadnego rezultatu, ani nie zmuszało Putnockyego do interwencji. Do 27 minuty na boisku nie działo się wiele ciekawego. Wtedy właśnie z rzutu wolnego uderzył Jevtić, a piłka przeleciała jakimś cudem między nogami Sheridana i zaskoczonego Kelemena. Kolejorz objął prowadzenie i złapał wiatr w żagle. Tuż przed przerwą po świetnej akcji Jevticia, bramkę zdobył Nicki Bille Nielsem. Nie została ona jednak uznana, gdyż duńczyk znajdował się na pozycji spalonej.

Po zmianie stron Jaga jakby się trochę przebudziła. Coraz częściej gościliśmy na połowie gości z Poznania. Nie przynosiło to jednak nadal żadnych groźnych sytuacji. Za to podopieczni Nenada Bielicy mieli kilka okazji do podwyższenia wyniku spotkania. Najpierw chybił Radut, a później dwukrotnie Gytkjaer. Jak to mawia stare powiedzenie – niewykorzystane sytuację się mszczą i tak oto w 87 minucie po pięknym strzale  z woleja wynik meczu wyrównuje Arvidas Novikovas. Poznaniacy pokazali swą waleczną stronę i dwie minuty później ponownie wyszli na prowadzenie za sprawą Macieja Gajosa. Także tym razem gol nie został uznany, system VAR pomógł podjąć decyzję o spalonym. Ci, którzy myśleli, że emocje właśnie się skończyły – byli w błędzie. Zakotłowało się jeszcze w polu karnym gości, ale gospodarze nie byli w stanie przechylić szali na swoją korzyść.

Po ciekawym spotkaniu Jagiellonia Białystok remisuje u siebie z Lechem Poznań 1-1.