statystyki (1)

Wysokie zwycięstwo Korony

364 dni kibice Korony musieli czekać na tak przekonujące zwycięstwo w lidze na własnym stadionie. Rok temu Kielczanie rozbili Górnik Zabrze 4:2, a dziś wysoko pokonali Raków Częstochowa. Zwycięstwo Koronie pozwoliło nareszcie uciec ze strefy spadkowej. 

Korona świetnie rozpoczęła spotkanie. Prawą stroną boiska popędził jeden z pomocników Korony, dograł na głowę Piątkowskiego. Obrońca Rakowa chcąc wybić piłkę fenomenalnie zapakował ją do własnej siatki. Gospodarzy nie cieszyło jednobramkowe prowadzenie. To wciąż Korona przeważała. W 25. minucie z piłką w pole karne wpadł Cebula i został bezsensownie sfaulowany. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Kovacević i zdobył drugiego gola w spotkaniu. Raków w pierwszej części wyglądał bardzo źle. Podopieczni Papszuna nie radzili sobie z wysokim pressingiem Korony.

Od początku drugiej połowy szkoleniowiec Rakowa desygnował do gry Piotra Malinowskiego i Miłosza Szczepańskiego. Zmiany nie wpłynęły jednak pozytywnie na grę Rakowa. To wciąż Korona tworzyła sobie mnóstwo okazji do zdobycia gola. Fenomenalny mecz rozgrywał Marcin Cebula, który wsadzał piłkarzy gości raz po raz na karuzele. Dobrze wyglądała współpraca Gnjaticia i Żubrowskiego, a podobać mógł się także Andreas Lioi. Zwieńczeniem dobrej gry gospodarzy była bramka w 82. minucie. Erik Pacinda wpadł w pole karne i uderzył piłkę. Ta po drodze do bramki trafiła jeszcze w obrońcę Rakowa i wpadła do siatki.

Korona wygrała ten mecz zasłużenie. Podopieczni Mirosława Smyły zagrali najlepsze zawody w sezonie. W trzech ostatnich spotkaniach Korona zdobyła siedem punktów. W sobotę Kielczanie zmierzą się w stolicy z Legią Warszawa.