statystyki

Wysokie zwycięstwo Korony w Niecieczy

Korona Kielce jechała dziś do Niecieczy po komplet punktów. Przeciwstawić się drużynie Gino Lettierego miała Bruk-Bet Termalica, która na własnym boisku potrafiła urywać punkty drużynom o wiele silniejszym niż Korona. Tym razem podopiecznym Macieja Bartoszka jednak to totalnie nie wyszło. Koroniarze wygrali w tym spotkaniu środek pola i to oni byli drużyną zdecydowanie lepszą, co doskonale odzwierciedla wynik.

 

Pierwsze 30. minut spotkania odbywało się pod kontrolą gości co zostało udokumentowane bramką Kaczarawy.  Najpierw Kazach jednak zmarnował świetną sytuację, Cvijanović zagrał do niego prostopadłą piłkę, ten mając przed sobą tylko Trelę, postanowił go lobować, piłka jednak minęła prawy słupek bramki. Chwilę potem Kaczarawa już się nie pomylił, zrobił to Trela. Putiwcew odegrał do bramkarza „Słoni” piłkę, ten ją przyjął i nie zauważył nadbiegającego Kazacha, chcąc wykopać piłkę do przodu trafił jednak w nogi napastnika Korony. Futbolówka odbiła się od buta Kaczarawy i wpadła do bramki. Cytując klasyka: „To nie był błąd, to był wielbłąd”. Następnie Korona kontrolowała tempo meczu i spokojnie rozgrywała piłkę, budując kolejne ataki. Swoje sytuację miała także Nieciecza: a to niecelny strzał oddał Pawłowski, a to dobrze piłkę w ostatniej chwili wybili obrońcy Korony, lub dobrze w bramce zachował się Alomerović.

 

Druga połowa to już pełna kontrola drużyny Korony Kielce. Bruk-Bet nie stworzył sobie żadnej klarownej sytuacji do zdobycia gola. Oprócz niecelnego strzału Jovanovicia w końcówce, nie odnotowaliśmy żadnego ataku. Korona grała swoje: szybki odbiór po stracie piłki, wysoki pressing – to dziś działało świetnie na podopiecznych Macieja Bartoszka. W 72. minucie mecz zakończył Jacek Kiełb. Fantastycznym podaniem popisał się Cvijanović, Jacek Kiełb jeszcze przed uderzeniem zabawił się z bramkarzem i podwyższył wynik spotkania na 2:0. W 86. minucie wynik podwyższył jeszcze wprowadzony na boisko Mateusz Możdżeń. Korona odniosła zasłużone zwycięstwo 0:3.