statysty

Wyrachowanie Jagiellonii znowu górą

Zagłębie Lubin przegrało z Jagiellonią Białystok 0:2 w 4. kolejce Ekstraklasy. Mimo że lubinianie mieli sytuacje na strzelenie bramki, to Jagiellonia swoim wyrachowaniem i skutecznością przechyliła szalę na swoją korzyść.

Pierwsze strzały oddawali goście, ale Kwiecień oraz Bezjak uderzali Panu Bogu w okno. Zagłębie jednak nie próżnowało. Co i rusz po prawej stronie sunął Czerwiński, robiąc z pilnujących jego Bodvarssona i Sheridana pachołki treningowe. Pierwszy poważny błąd popełnił Wójcicki zagrywając ręką w polu karnym. Do karnego poszedł Janoszka, jednak show skradł mu Kelemen. Najpierw obronił strzał z „wapna”, następnie NIESAMOWICIE dobitkę z 5 metrów. Do takich wyczynów Kelemen zdążył nas przyzwyczaić, ale nie to że robi tak 39-latek. Słowak jednak udowadnia, że niczym wino jest im starszy, tym lepszy. Janoszka bardzo szybko mógł się zrehabilitować, posyłając kapitalne podanie do Pawła Żyry. Młody pomocnik Zagłębia stanął przed wielką szansą, jednak pogubił się w swoim dryblowaniu przez co Bodvarsson zdążył zablokować strzał. Niewykorzystane okazje lubią się mścić. Zaczęło się od zwykłego przerzutu Romanczuka, z którego na pierwszy rzut nic złego dla gospodarzy być nie mogło. Tu do akcji wkroczył Hładun, który postanowił zrobić wyjście „na Neuera”, jednak wyszło podobnie jak Szczęsnemu z Senegalem. Egzekutorem okazał się Bezjak, który przerzucił piłkę za kołnierz golkipera oraz pod poprzeczkę strzeżonej przez niego bramki. Wyrównanie mógł dać Tuszyński, jednak po pierwsze paskudnie spudłował, po drugie sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Obiecującą okazję miał także Pawłowski, jednak jego strzał z rzutu wolnego minął bramkę Jagiellonii.

W drugiej połowie mieliśmy zobaczyć gonitwę Zagłębia, jednak pogoń za Jagiellonią była tak spektakularna, że kibice mogli zasnąć. Uśpionych kibiców obudził dopiero w 67. minucie Patryk Tuszyński spektakularną przewrotką, jednak Kelemen obronił strzał ex-Jagiellończyka. W 71. minucie Ireneusz Mamrot wpuścił młodego Patryka Klimalę, dla którego był to pierwszy mecz w tym sezonie Ekstraklasy. Młody napastnik „Jagi” natychmiast pokazał słuszność decyzji trenera. Chwilę po wejściu na boisko znalazł się w sytuacji sam na sam. Wprawdzie sam strzał pozostawiał wiele do życzenia, jednak Hładun odbił piłkę wprost pod nogi Balicia i goście mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia. Jagiellonia kontrolowała przebieg spotkania i to ona była bliższa bramki. W 84. minucie po niezłym dośrodkowaniu Sheridana przed szansą na dublet stanął Bezjak, jednak Hładun szczęśliwie obronił. W samej końcówce Irlandczyk zagrał jeszcze lepiej do Klimali, jednak z bliska przestrzelił. Dzięki temu zwycięstwu Jagiellonia awansowała na pozycję wicelidera. Zagłębie zaś przegrywa drugi mecz z rzędu. Po pierwszej porażce Mariusz Lewandowski odsunął od kadry meczowej Guldana oraz Starzyńskiego. Czy należy się spodziewać kolejnych „czystek”? Przekonamy się w piątek, kiedy lubinianie podejmą na wyjeździe Cracovię. Jagiellonia zaś zostaje na Dolnym Śląsku, konkretnie w Trzebnicy, gdzie będzie się przygotowywać do rewanżu z Gent. Oby te przygotowania przyniosły awans do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy, która tej ligowej szarzyźnie jest niezwykle potrzebna.