Reprezentacja

Wymęczony remis

Drugi mecz – drugi remis. Dzisiejsze spotkanie z Irlandią zakończyło się takim samym wynikiem jak piątkowy mecz z Włochami. Jednak styl prezentowany dzisiaj przez kadrę wyglądał znacznie gorzej.

W składzie Polaków doszło do kilku zmian. Między słupkami stanął Wojciech Szczęsny, na prawie obronie wystąpił Kędziora, natomiast z przodu zamiast Zielińskiego i Lewandowskiego wystąpił duet Milik – Piątek. W takim ustawieniu napastnik Napoli grał nieco za plecami Piątka.

Pierwsza połowa spotkania była bardzo przeciętna w wykonaniu biało – czerwonych. Jedyne szanse tworzyliśmy głównie po stałych fragmentach gry. Swoich sytuacji nie wykorzystał Milik, który najpierw niecelnie uderzył głową, a później jego strzał z dystansu wybronił Randolph.

Druga część meczu (a zwłaszcza  jej początek) wyglądała jeszcze gorzej. Po zmianie stron to drużyna gości przejęła inicjatywę. Najpierw świetną sytuację miał Cyrus Christie, jednak jego strzał wślizgiem zablokował Glik. Chwilę później jednak O’Dowda z łatwością ograł po prawej stronie Błaszczykowskiego i dośrodkował w pole karne, po którym Aiden O’Brien strzałem głową pokonał Szczęsnego.

Po utracie bramki gra biało – czerwonych nie wyglądała lepiej. W grze Polaków było bardzo dużo niedokładnych zagrań, brak zrozumienia i pomysłu na grę. Dopiero po wejściu Klicha na boisko gra Polaków ożyła. Potwierdza to bramka zdobyta właśnie przez pomocnika Leeds United w 87. minucie spotkania po ładnej wymianie podań z Milikiem.

Dzisiejszy mecz był bardzo słaby w wykonaniu Polaków. W ich grze można znaleźć jeszcze dużo podobieństwa do stylu zaprezentowanego przez nich podczas mundialu w Rosji. Dużo niedokładności, brak zrozumienia, brak zaangażowania u niektórych zawodników a także indywidualne błędy. W grze Polaków dzisiaj najbardziej w oczy raziło jednostajne tempo akcji, które było zbyt wolne nawet jak na takiego rywala jak osłabiona Irlandia. Słabe spotkanie rozegrał dziś Linetty. Mało widoczne były dzisiaj skrzydła naszej kadry, czyli Błaszczykowski, Kurzawa oraz Kędziora. Blado wypadł także ofensywny duet Milik – Piątek.

Dobre wejście zaliczył Klich, którego dobra forma bardzo cieszy. Być może będzie on zmiennikiem dla Zielińskiego lub zagra u jego boku za plecami Lewandowskiego.

W kontekście tych dwóch wrześniowych meczów i pierwszego zgrupowania kadry pod wodzą Brzęczka można zapisać plusik przy nazwisku Recy. Może nie były to idealne występy ale zawodnik ten pokazał się z dobrej strony. Jego atuty to wybieganie, dalekie wyrzuty z autu oraz zaangażowanie. Musi jednak popracować mocno nad taktyką, gdyż często angażował się w akcje ofensywne, a zapomniał o zabezpieczaniu tyłów. Pokazuje jednak, że niedługo może być solidnym graczem na lewej stronie obrony, gdzie od lat mamy problemy z obsadą tej pozycji.

Po lekkiej euforii po meczu z Włochami dziś zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Trzeba pamiętać,  że było to tylko spotkanie kontrolne, które pokazało że w grze polskiej drużyny jest jeszcze wiele do poprawy. Niech dzisiejszy mecz z Irlandią będzie lekcją na przyszłość dla zawodników, a dla selekcjonera Brzęczka materiałem do analizy i poprawy gry naszej reprezentacji.