paulo-sousa

Wygrana, skandal, nadzieja

We wtorek Polska wygrała z Albanią i wskoczyła na drugie miejsce w grupie. Jak wypadło całe zgrupowanie? Czego możemy oczekiwać w następnym?

Spotkanie nie zaczęło się idealnie. Wiele strat naszych zawodników w pierwszych minutach mogło zwiastować problemy, ale udało się przeciwstawić i zacząć tłumić gospodarzy. Właściwie Polacy zaczęli rozgrywać świetny mecz w obronie. Bednarek, Glik, Dawidowicz stworzyli defensywę nie do przejścia. Można rzec w końcu. Przeciwko mocnemu rywalowi ze średniej półki udało się zachować czyste konto. Jest to więc kolejny postęp. Tak samo jak postawa Piotra Zielińskiego. Pomocnik Napoli zaczął być pewny siebie i pokazywać swoje umiejętności. Był w centrum gry i nie zawodził, a tego od niego zawsze oczekiwaliśmy.

Kolejny raz Paulo Sousa pokazał, że ma nosa do zmian. Wprowadzony z ławki Mateusz Klich popisał się świetnym podaniem do kolejnego zmiennika Karola Świderskiego, który uciszył… wróć, rozwścieczył trybuny. Na boisko poleciały butelki i inne przedmioty. Wtedy sędzia przerwał spotkanie i oczekiwaliśmy na wznowienie gry. W końcu to się stało i po pełnych 90 minutach mogliśmy cieszyć się z cennych punktów i zwycięstwa.

Dzięki temu udało nam się przeskoczyć w tabeli Albańczyków. Co ciekawe, podczas innego meczu naszej grupy Węgry sensacyjnie zremisowały z Anglią na Wembley. To sprawia, że w meczu z naszymi wtorkowymi rywalami nie będą jeszcze w pełni pewni awansu, a tym samym będą zmuszeni zagrać na 100% swoich możliwości. Wtedy nasza ewentualna wygrana z Andora dałby awans do baraży. Jest też bardziej abstrakcyjny scenariusz, w którym to Lwy Albionu tracą punkty, a my ich doganiamy dzięki czemu w ostatniej kolejce cały czas będziemy mogli mieć nadzieje na pierwsze miejsce.

Nie jest to jednak wielce prawdopodobne, ale zawsze można wierzyć. Pewne jest jednak, że kadra ma zacięcie selekcjonera. Buksa, Świderski, Dawidowicz, Puchacz to zawodnicy wprowadzeni przez Portugalczyka. Odgrywają ważne rolę i prezentują się dobrze. Dlatego można z niecierpliwieniem czekać na następne mecze. Widać postęp i jest powód by wierzyć. Dlatego czekajmy, by zobaczyć gdzie zajdziemy.