statystykig

Wstyd, żenada, kompromitacja. Antyfutbol Górnika

Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba, frajerstwo. Nie wracajcie do domów. Legendarna okładka Faktu po meczu z Ekwadorem naprawdę wiele razy pasuje do wyczynów jakiejś drużyny w polskiej Ekstraklasie. Dzisiaj taką okładkę mogłyby mieć zabrzańskie gazety.

A nawet i powinny. Krytykowana była Arka za swoje „popisy” w Białymstoku, gdzie oddała dwa strzały, żadnego celnego. Górnik w Lubinie to przebił – zaledwie jedno marne uderzenie. Ba, uderzenie to i tak przesada, bo piłka po „strzale” (kopnięciu) Baidoo toczyła się tak, że Forenc mógłby postawić wodę na herbatę, poczekać aż się zagotuje, nalać do kubka i wypić, a piłka wciąż by się toczyła.

Zagłębie? W poniedziałek nie zaprezentowało w Krakowie nic. Dzisiaj lubinianie zagrali lepiej, ale na tak KATASTROFALNYCH rywali nie trzeba było wiele – nie mam wątpliwości, że poniedziałkowe Zagłębie również przejechałoby się po Górniku. Pochwalić trzeba jednak strzelca gola, Bartosza Białka, który niedawno skończył 18 lat. Do gola dorzucił asystę drugiego stopnia przy pierwszym trafieniu – wiele się mówi o tym, że lubinianie mają świetną szkółkę, tylko efektów brak w postaci wyróżniających się ligowców. Czyżby wreszcie ktoś?