śląskWisła

Wrocławska twierdza przełamana! Śląsk – Wisła 0:2!

Wisła Kraków wygrywa z zespołem Śląska Wrocław 2:0 i tym samym przełamuję wrocławską twierdzę.

W pierwszej połowie większą kulturą gry wykazywała się Wisła Kraków. To właśnie ona już w ósmej minucie meczu mogła wyjść na prowadzenie. W polu karnym bardzo dobrze znalazł się Paweł Brożek, który posłał mocną piłkę wzdłuż bramki rywala, jednak żaden z Wiślaków nie był w stanie zdobyć gola. Biała Gwiazda w kolejnych minutach wciąż przeważała, lecz nie potrafiła udokumentować tego choćby jednym, groźnym strzałem.

Dopiero w okolicach dwudziestej minuty, w stuprocentowej sytuacji znalazł się Carlos Lopez, który chwilę wcześniej świetnie nawinął przed szesnastką Igorsa Tarasovsa. Mocny strzał Hiszpana został jednak zablokowany przez dobrze interweniującego Jakuba Wrąbla. Zaraz po tym do głosu doszedł zespół Śląska Wrocław, który dłużej utrzymywał się przy piłce i starał się konstruować ofensywne akcje. Pierwszy groźny strzał oddał Pich, jednak do szczęścia brakowało bardzo wiele.

Tuż przed przerwą podopieczni Urbana zaatakowali jeszcze raz. Dobrym strzałem popisał się Marcin Robak, jednak piłkę na róg bardzo skrzętnie zbił Michał Buchalik. Do szatni zatem, obie ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie.

W drugą połowę fantastycznie wszedł zespół gości. Świetna, błyskawicznie wyprowadzona kontra, zagranie na lewe skrzydło do Carlitosa i szczęśliwe wykończenie Jesúsa Imaza Ballesté dało Wiśle prowadzenie w 50. minucie spotkania. W następnej akcji Wiślaków ten sam zawodnik miał jeszcze lepszą sytuację. Po fantastycznym dograniu od Pawła Brożka, Imazowi pozostało jedynie dobrze dołożyć stopę. Ostatecznie do szczęścia zabrakło naprawdę bardzo niewiele.

W 67. minucie w polu karnym Śląska, podczas rozgrywania z rzutu rożnego faulowany był Zoran Arsenić. Arbiter spotkania, aby upewnić się, czy faktycznie było przewinienie zdecydował się skorzystać z VAR-u. Ostatecznie do jedenastki podszedł Carlos Lopez, który bardzo pewnie zamienił ją na gola.

Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wyśmienitą okazję do zdobycia gola mieli gospodarze. Mocny strzał Robaka świetnie wybronił Buchalik, do dobitki dopadł Kosecki, jednak bramkarz Białej Gwiazdy po raz kolejny popisał się fenomenalną interwencją, która uchroniła jego zespół przed utratą gola.

Ostatecznie zespół Wisły Kraków wygrywa na bardzo ciężkim terenie 2:0. Po tym spotkaniu Biała Gwiazda wskoczyła na czwarte miejsce w tabeli, co z pewnością będzie dodatkowym zastrzykiem przed meczem z Legią Warszawa.