statystykislask

Wrocław w czołówce, nerwowo w Poznaniu. Śląsk – Warta 2:1

W meczu inaugurującym 14. i ostatnią kolejkę rundy jesiennej, Śląsk Wrocław pokonał na własnym stadionie Wartę Poznań 2:1. Wrocławianie mocno zbliżyli się do ligowej czołówki, natomiast Warta będzie nerwowo oglądać poczynania rywali, którzy byli za ich plecami. 

 Śląsk rozpoczął mecz od mocnego uderzenia. Już w 5. minucie Puerto wyprowadził wrocławian na prowadzenie strzałem głową. Świetnym dośrodkowaniem popisał się Pawłowski, który wrzucał piłkę z rzutu rożnego. Gospodarze szybko chcieli dobić rywala. W 15. minucie Bartłomiej Pawłowski przegrał pojedynek sam na sam z Lisem, a w 29. minucie Pich trafił w słupek poznaniaków. Pod koniec pierwszej połowy na murawę upadł Krzysztof Mączyński, trzymając się za kolano. Co prawda dotrwał do przerwy, lecz został zmieniony przez Waldemara Sobotę.
W 54. minucie Pawłowski znów wystąpił w roli głównej i uderzeniem zza pola karnego strzelił drugą bramkę dla gospodarzy. Wynik 2:0 mocno uspokoił ekipę Śląska i najwyraźniej chcieli dograć to spotkanie jak najmniejszym nakładem sił. Od tego momentu to Warta wzięła się ostro do pracy i zaczęła naciskać rywali.  W 64. minucie powstało ogromne zamieszanie w polu karnym Szromnika i piłkę z linii bramkowej wybijał Puerto. To nie zniechęciło podopiecznych Piotra Tworka, którzy nadal zaciekle atakowali. W 71. minucie w słupek trafił Spychała a dwie minuty później Janicki strzałem z woleja zmusił Szromnika do interwencji. Co nie udawało się wcześniej, wpadło w 75. minucie za sprawą Janickiego strzałem przy słupku. W 90. minucie mógł być remis, lecz tym razem Tamas wybijał piłkę z bramki. Exposito mógł jeszcze strzelić bramkę na 3:1, lecz jego uderzenie zostało zablokowane.
Śląsk mocno zaczął, a po strzeleniu drugiej bramki zasnął. Szkoda, że Warta tak późno się obudziła, ale można odnieść wrażenie, że gdyby mecz trwał dłużej to poznaniacy doprowadziliby do wyrównania. Śląsk przyjął ostatni gwizdek z głęboką ulgą.