statystyki

Wisła wysoko wygrywa z Koroną

Wisła Płock wygrała z Koroną Kielce 4:1.

Faworytem tego meczu była z pewnością Wisła Płock. Gospodarze bardzo chcieli wygrać, ponieważ dzięki temu mieliby szansę na czwartą lokatę w tabeli. Goście tego spotkania nie walczą już praktycznie o nic, ale nie zamierzają odpuszczać do końca sezonu. Pierwszą groźną sytuację Wisła stworzyła w drugiej minucie i od razu zamieniła ją na gola. Piłkę z autu wyrzucił Reca, Możdżenia uprzedził Kante i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Chwilę potem oko w oko z Hamrolem stanął Biliński, ale bramkarz gości dobrze odbił piłkę. W 14. minucie na tablicy świetlnej pojawił się wynik 2:0. Michalak urwał się lewą stroną, popędził w pole karne, zagrał do Bilińskiego, a ten tym razem się nie pomylił. Wisła w pierwszych 15. minutach zadała dwa mocne ciosy. W 24. minucie groźną akcję wreszcie stworzyła Korona, piłkę dostał Soriano i trafił do siatki. Włoch był jednak na spalonym i sędzia prawidłowo nie uznał bramki. Kolejne minuty mijały i piłkarze Wisły Płock bawili się piłką, a Koroniarze biegali za nią jak dzieci we mgle. W 42. minucie Varela wpadł w pole karne, ale trochę się pogubił. Zdołał on jednak oddać piłkę do Kante, a ten w swoim ostatnim swoim meczu w Płocku, w barwach Wisły zdobył drugiego gola. Wisła zmiażdżyła Koronę w pierwszych 45. minutach.

 

Drugą połowę od ataków zaczęła również Wisła Płock. Swoje szansę miał Biliński. W pierwszej sytuacji po uderzeniu Polaka, dobrze w bramce zachował się Hamrol. W drugiej napastnik Wisły minimalnie spudłował. Około 60. minuty przebudziła się Korona. Z rzutu wolnego mocno uderzył Możdżeń, ale piłkę na rzut rożny sparował Dahne. Kilka minut potem fantastycznie w bramce gości zachował się Hamrol. Michalak urwał się prawą stroną dograł do środka, a tam jeden z pomocników Wisły uderzył mocno w światło bramki, gdzie górą był Niemiec.  W 78. minucie w polu karnym faulowany był Marcin Cebula. Do piłki podszedł Kapidzić i zdobył gola honorowego. W 84. minucie w polu karnym upadł tym razem jeden z gospodarzy. Sędzia wskazał na wapno i Varela ustalił wynik spotkania na 4:1. Nic więcej w tym spotkaniu już się nie wydarzyło. Wisła wygrywa z Koroną 4:1.