staty wisjag

Wisła rozpoczyna wiosnę z przytupem

W ostatnim sobotnim spotkaniu 21. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Kraków pokonała przed własną publicznością Jagiellonię Białystok 3:0. Na listę strzelców wpisali się Turgeman, Wojtkowski i Buksa.

Przed spotkaniem można było zastanawiać się, jak przerwa zimowa wpłynie na postawę boiskową piłkarzy Wisły i Jagiellonii. Determinacja, z jaką zawodnicy obu drużyn rozpoczęli mecz pozwala wysunąć wniosek, że na powrót Ekstraklasy czekali nie tylko kibice, ale również piłkarze.

Jeśli chodzi natomiast o aspekt czysto sportowy, to dużo większą kulturę gry zaprezentowali gospodarze. Akcje Wisły były całkiem płynne, obfitujące w dużą liczbę podań, a głównym ich kreatorem był Savicević. Największe zagrożenie Wiślacy stwarzali jednak po rzutach rożnych… Jagiellonii. W 12. minucie po nieudanym rozegraniu kornera przez podopiecznych Peteva, Błaszczykowski zapoczątkował bardzo groźną kontrę. Piłka ostatecznie trafiła do Turgemana, który nie wykorzystał bardzo dobrej sytuacji. W 28. minucie byliśmy świadkami niemal bliźniaczej akcji Wisły. Jednak tym razem, po dobrym rozegraniu kontrataku przez Savicievicia i Burligę, Turgeman minął bezradnego Ilieva i wpakował piłkę do bramki.

Bezbarwnie wyglądała natomiast Jagiellonia. Akcje piłkarzy z Białegostoku były szarpane, widoczny był brak konkretnego pomysłu i przyspieszenia na połowie rywala. Próbował Imaz, próbował Prikryl, jednak w zespole gości nie wyłonił się lider; ktoś, kto wybiłby się ponad przeciętność i dał pozytywny impuls.

Duża w tym zasługa formacji obronnej Wisły, która skutecznie tłumiła zapędy ofensywne Jagi już w zalążku. Dobrze do drużyny wkomponował się doświadczony Hebert. Na nieszczęście Białej Gwiazdy, Brazylijczyk doznał kontuzji i musiał zostać zmieniony w przerwie.

Kilka minut po rozpoczęciu drugiej odsłony, fatalny błąd popełnił nowy golkiper Jagiellonii Iliev, który odważnie wyszedł na przedpole do górnej piłki, ale nie zdołał jej złapać. Futbolówka powędrowała pod nogi Wojtkowskiego, który bez większych problemów umieścił piłkę w siatce i podwyższył prowadzenie Wisły.

W dalszej części spotkania tempo spotkania nieco spadło. Dobrze przygotowaną fizycznie Wisłę satysfakcjnował wynik, a Jagiellonia nie potrafiła odpowiedzieć. Jedyną sytuacją gości wartą odnotowania był strzał Imaza, który odbił się od spojenia bramki Buchalika.

Biała Gwiazda swoją konsekwencją uśpiła czujność przeciwnika, żeby zadać ostateczny cios. W 87. minucie technicznym, precyzyjnym strzałem z lewej nogi Ilieva pokonał młody Buksa i ustalił wynik spotkania.

Wisła zasłużenie pokonuje Jagiellonię i dopisuje sobie 3 niezmiernie ważne punkty, które pozwalają zbliżyć się do bezpiecznej strefy. W zespole z Krakowa nie było dziś piłkarza, którego można określić słabym punktem drużyny. Trenera, piłkarzy i kibiców Jagiellonii może martwić zarówno wynik, jak i gra. Nad wyraz widoczne były zimowe osłabienia kadrowe.