TERMA

Wiocha na boisku i poza nim. Podsumowanie sezonu Bruk-Betu Termaliki

Trzech trenerów w sezonie. Kiepska gra w ofensywie i defensywie. Zagraniczny zaciąg, który zupełnie nie wypalił. Gęsta atmosfera poza boiskiem. To musiało się skończyć spadkiem z ligi. Spadkiem, który poza gminą Żabno nikogo nie obchodzi. Niegdyś atrakcja turystyczna ekstraklasy, dzisiaj jest w niej potrzebna jak łysemu grzebień.

Przed sezonem zespół objął wiecznie młody i zdolny Mariusz Rumak. Przyszli zawodnicy z mniej lub bardziej przyzwoitym CV. Taki Jan Mucha czy Szymon Pawłowski przychodzili jako potencjalni wybawiciele Niecieczy. Wszystko niby cacy, jednak brakowało zwycięstw. Do 9. kolejki taka sztuka udała im się ledwie raz i trener, który miał być na lata, nawet lata nie przetrwał. W takiej sytuacji do Niecieczy zawitał Maciej Bartoszek, trener roku za pracę sezon wcześniej. Początki były obiecujące, zespół wygrzebał się ze strefy spadkowej i wydawało się, że będzie tylko lepiej. Stało się inaczej, runda wiosenna drużyna „Słoników” zaczęła się od dwóch porażek i Bartoszkowi pokazano drzwi. W jego miejsce zatrudniono doświadczonego Jacka Zielińskiego, który stwierdził, że zespół jest uśpiony. Zieliński z czasem drużynę obudził, jednak wciąż balansował na granicy spadku. Przed ostatnią kolejką nie mogli przegrać z drużyną Piasta Gliwice. Drużyna z Gliwic jednak ośmieszyła „Słoniki” pokazując, że ich miejsce jest w pierwszej lidze. Do spadku rękę przyłożył na pewno piłkarski poker  niezbyt profesjonalny sposób zarządzania drużyną, o którym klika miesięcy temu napisałem TUTAJNie pomógł także zagraniczny szrot zaciąg obcokrajowców, który nie kwapił się do umierania za zespół.

Najlepszy zawodnik: Vlastimir Jovanović 

To nie był jego najlepszy sezon, jednak jako jeden z nielicznych pokazywał, że mu zależy na drużynie. Ten uznany na polskim rynku zawodnik nie powinien mieć problemów ze znalezieniem klubu w Ekstraklasie. Ponadto, dwa razy ratował remis drużynie z gminy Żabno, więc nie można przypisywać go do grona największych winowajców spadku „Słoników”.

Najlepszy transfer: Łukasz Piątek

Nominacja trochę na zachętę. Wprawdzie strzelił najwięcej goli w zespole (całe sześć), to jego dyspozycja była daleka od tej szczytowej, którą prezentował w drużynach prowadzonych przez Piotra Stokowca. W duecie mieli stworzyć bardzo solidny duet z Jovanoviciem. Wprawdzie nie do końca spełnili oczekiwania, jednak to są ostatni zawodnicy w tej drużynie, którzy zasługują na krytykę.

Najgorszy transfer: po wielogodzinnym namyśle Jakub Mrozik

Mrozik przychodził do Niecieczy jako człowiek Macieja Bartoszka. Ten nie spłacał kredytu zaufania, jaki trener wobec niego zaciągnął i już w styczniu pożegnał się z drużyną. Nie ma co się dziwić. Kiedy grał, na boisku poruszał się ospale, jego gra było mocno asekuracyjna. Krótko mówiąc, ten zawodnik był do niczego niepotrzebny. Niewypałów transferowych było jednak tak wiele, że można złożyć jedenastkę, którą ze strachu nie chciałby wystawiać nawet Jose Mourinho:

Bramkarz: Jan Mucha – za odcinanie kuponów od dawnej sławy;

Środkowi obrońcy: Akos Kecskes i Joona Toivio – za sabotaż odpowiednio jesienią i wiosną;

Lewy obrońca: Kamil Słaby – za zostawienie formy w Nowym Sączu;

Prawy obrońca: Gabriel Matei – za przegranie rywalizacji z byłym napastnikiem;

Boczni pomocnicy: Gabriel Iancu i Szymon Pawłowski – za bezczelne marnowanie swoich potencjałów;

Środkowi pomocnicy: Jakub Mrozik, Florin Puerce, Dejan Janjatović – za pokazanie nam, że nawet Ekstraklasa ma swoje granice w tolerancji pozorowania gry w piłkę;

Napastnik: Bartosz Śpiączka – za strzelenie bagatela trzech bramek, w tym dwóch grając na prawym skrzydle;

Z takimi zawodnikami dało się utrzymać w Ekstraklasie? Dajcie spokój…

Największe rozczarowanie: Szymon Pawłowski

Oczekiwania były ogromne, jednak nie spełnił ich zupełnie. Nie ta szybkość, nie ta zwinność, nie ta przebojowość…widać po nim, że piłkarska emerytura coraz bliżej. Z taką grą nie ma czego szukać ani w Poznaniu, ani w Niecieczy, ani chyba w żadnym klubie Ekstraklasy.

Najlepszy mecz: 17. kolejka – Bruk-Bet Termalica – Wisła Kraków 3:3

Jedno z nielicznych spotkań Bruk-Betu z tego sezonu, który dało się oglądać. Wisła trzykrotnie obejmowała prowadzenie, jednak zawsze gospodarze tamtego spotkania zdołali wyrównywać. Tą ostatnią bramkę strzelił Vlastimir Jovanović w 88. minucie, co pokazywało że drużyna z gminy Żabno ma charakter. Był to dobry prognostyk dla drużyny Bartoszka, jednak wiosną, jak wiemy, wszystko się posypało.

Najgorszy mecz: 37. kolejka Piast Gliwice – Bruk-Bet Termalica 4:0

Chcesz pokazać jak bardzo nie zasługujesz na Ekstraklasę? Zagraj jak Bruk-Bet w tamtym spotkaniu. Zero pomysłu na grę, osiem rzutów rożnych, z których nic nie wynikało, potykanie się o własne nogi oraz co najgorsze – powalanie swoich kolegów z drużyny. To nie mogło się skończyć inaczej.

Prognoza na przyszłość

W Niecieczy drużynę czeka gruntowna przebudowa, która najpewniej zakończy się exodusem najlepiej zarabiających graczy. Patrząc na to, jak większość z nich prezentowała się na boisku, wyjdzie to drużynie na dobre. Pytanie, kto w ich miejsce przyjdzie. Wszystko zależy od tego, jak państwo Witkowscy zakręcą kurek z pieniędzmi. Niezależnie, w jakim stopniu ten kurek zostanie zakręcony, nie powinno zakończyć się to tak źle, jak to się stało z ubiegłorocznymi spadkowiczami. Pieniądze w warunkach pierwszoligowych powinny być nadal przyzwoite, co pozwoli zapewne na walkę o jak najszybszy powrót do elity. Czy Jacek Zieliński dostanie szansę na odbudowanie zespołu? Jesteśmy tego bardzo ciekawi.