LECH

Wikingowie na drodze Kolejorza. Zapowiedź meczu FK Haugesund-Lech Poznań

Już za kilka godzin, bo punktualnie o 19:00 Lech Poznań rozpocznie batalię w drugiej rundzie eliminacji rozgrywek Ligi Europy. Wyjazdowe spotkanie z Fotballklubben Haugesund będzie pierwszym prawdziwym testem dla Kolejorza w sezonie 2017/18. Gospodarze mają za sobą już połowę ligowych zmagań (w Norwegii gra się systemem wiosna-jesień i jak łatwo się domyślić, jest to bezpośrednio powiązane z panującym tam klimatem), dlatego to ich żelazne płuca, a także wybieganie będą stanowić główne zagrożenia dla poczynań 5-krotnego Mistrza Polski. Kibice z Poznania są jednak pewni, że to tylko egzamin, którego po prostu nie wypada nie zdać. I trudno się z tym nie zgodzić.

Poznaniacy bez pięciu zawodników

Deszczowy, stosunkowo chłodny, lecz piękny norweski krajobraz pełen fiordów przywitał w Haugesund piłkarzy Lecha Poznań wczorajszego popołudnia. Piłkarze mają za sobą już pierwszy trening, podczas którego zapoznali się z murawą, a także miejscową aurą. Podopieczni Nenada Bjelicy w Norwegii pojawili się bez kilku zawodników, którzy byli wykorzystywani w poprzednich meczach – zarówno sparingowych, jak i tych pucharowych z FK Pelister Bitola. Mowa o Mario Situmie, który świetnie wkomponował się w zespół, Nicki Bille Nielsenie, Vernonie De Marco Morlacchim, Emirze Dilaverze, a także Marcinie Robaku. Jak wspomina trener, absencja najlepszego snajpera Lecha w minionym sezonie jest spowodowana względami pozasportowymi – gracz z „jedenastką” na plecach głośno mówi o swoim odejściu i jest skupiony na negocjacjach transferowych. Pozostali borykają się z drobnymi urazami – muszą trenować indywidualnie, aby odzyskać odpowiednią sprawność, a także nie pogłębić swoich mikrokontuzji.

Cała nadzieja w nowych wzmocnieniach

Mecz z FK Haugesund najprawdopodobniej będzie okazją do dwóch debiutów – jedynego nominalnego snajpera w kadrze Lecha – Christiana Gytkjæra, a także skrzydłowego, który również może zagrać w pierwszej linii – Denissa Rakeļsa. Na ławce rezerwowych może zasiąść również nowy obrońca Nikola Vujadinović, jednakże jego występ jest raczej mało prawdopodobny. Co ciekawe, nazwisko Gytkjær jest ważne nie tylko dla Kolejorza. U Norwegów jedną z czołowych postaci jest Frederik Gytkjær – brat napastnika Lecha. Rodzinna rywalizacja na pewno napędza obu panów i żaden z nich nie zamierza odstawiać nogi w walce o każdą piłkę.

Lech nic nie musi?

Chorwacki szkoleniowiec Kolejorza, jak to zwykle ma w zwyczaju, zdejmuje presję ze swoich zawodników. W wywiadzie na oficjalnej stronie klubu trener nie ukrywa, że mecze w eliminacjach Ligi Europy są częścią przygotowań do właściwej części sezonu rozpoczynającej się już w najbliższy weekend. Pierwsza kolejka LOTTO Ekstraklasy dla Niebiesko-Białych rozpocznie się w niedzielę na INEA Stadionie meczem z tegorocznym beniaminkiem – Sandecją Nowy Sącz.

Sprawdź sylwetkę FK Haugesund – kilknij tutaj i przejdź do artykułu przedstawiającego analizę najbliższego rywala Lecha.