1 liga

Warta czy Radomiak? Znamy finalistów baraży o Ekstraklasę!

Jednego jesteśmy już pewni – trzeci beniaminek Ekstraklasy będzie w zielono-białe barwy. Będzie to albo powrót po 25 latach, albo po 35.

Radomiak lub Warta Poznań – któraś z tych drużyn zagra w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Którakolwiek z drużyn by to nie była, będzie to przypadek podobny do Rakowa – ani Warta ani Radomiak nie tylko nie będą grać na swoim stadionie, co nie będą grać w swoim mieście – ekipa z Radomia domowe mecze będzie grać na Legii, zaś Warta w Grodzisku Wielkopolskim (gdzie grała dzisiaj z Termaliką).

Radomianie bez większych kłopotów pokonali 3:1 Miedź, spadkowicza z Ekstraklasy, który chciał szybko wrócić do elity. Wydawało się, że to będzie tylko formalność, szczególnie w sezonie, gdzie awansują trzy drużyny – ekipa, wydawałoby się, poukładana, z ciekawym właścicielem, szanowanym trenerem, który dostał szansę ponownego wprowadzenia Miedzi do elity – było wiadomo już wcześniej, że tę szansę zmarnował, gdyż Dominik Nowak od pewnego czasu trenerem legniczan już nie jest.

Miedź miała jednak szansę na awans przez baraże – pierwszy przystanek Radom. Pierwszy i okazało się ostatni. Radomiak ma patent na Miedź, niewiele ponad tydzień temu obie drużyny zmierzyły się w ramach przedostatniej kolejki I ligi i legniczanie podobnie jak dzisiaj wracali do siebie z bagażem 3 goli. Co prawda w końcówce Miedź strzeliła bramkę kontaktową na 2:1, ale nadzieja na remis prysła szybko, dokładniej po 2 minutach, gdy Banasiak ustalił wynik spotkania na 3:1.

Więcej dramaturgii było w Grodzisku. Jak już VAR dostał na baraże swoją inaugurację w I lidze, tak wszedł z przytupem – w Radomiaku sprawdzany karny, w meczu Warty wideoweryfikacja przy jedynej bramce w meczu trwała… 5 minut!

Termalica podobnie jak Miedź była traktowana przed sezonem jako dość poukładany zespół, z perspektywami, i podobnie jak Miedź była w barażem jednak tłem dla rywali. Warta miała świetną jesień, była przez niemały czas liderem, jednak w tym roku poznaniacy trochę spuścili z tonu. Dzisiaj Warta zagrała jednak jeden z lepszych meczów ostatnich kilka tygodni, przeważali przez większość spotkania, brakowało tylko kropki nad i. Postawiona jednak została w 61.minucie – strzela Kupczak, dobija Jakóbowski i… wideoweryfikacja. 5 minut oczekiwania. 5 minut sprawdzania, czy strzelec gola nie był na spalonym – jednak ostatecznie sędzia wskazał na środek boiska. Trafienie to zadecydowało o awansie do finału, gdzie Warta podejmie u siebie w Grodzisku Radomiaka. Tak więc, ktokolwiek by nie awansował, będzie to drużyna na którą chyba mało kto stawiał przed rozpoczęciem sezonu.