tło

Warszawski bój o Europę!

Już dziś zostanie rozegrany mecz wzbudzający wiele emocji przede wszystkim w dwóch europejskich stolicach – Warszawie oraz Amsterdamie. Kibice zarówno Ajaxu jak i Legii nie wyobrażają sobie innego wyniku niż awans ich ukochanej drużyny do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Europejskiej.

Pierwsze spotkanie rozegrane tydzień temu na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej zakończyło się bezbramkowym remisem. Wiele sytuacji wzbudziła wówczas jedna z sytuacji bramkowych Ajaxu kiedy to po strzale Classena, Arkadiusz Malarz miał problem z opanowanie piłki. Na „świeżo” wydawało się, że futbolówka nie przekroczyła linii bramkowej choć dokładne powtórki przekonały wiele osób o innym biegu wydarzeń. Czy więc Legia po pierwszym meczu powinna mieć jedną bramkę straty? Jednoznacznie już raczej tego nie roztrzygniemy…

Teraz zajmijmy się tym jak zaprezentowały się obie drużyny w występach ligowych poprzedzających dzisiejsze widowisko.

Chyba nie ma takiej osoby, która nie usłyszała o zaskakującej porażce aktualnego Mistrza Polski z ostatnim w ligowej tabeli Ruchem Chorzów (1:3). Sama porażka nie byłaby może taką niespodzianką gdyby nie to, że Legia grała na własnym terenie, przy wsparciu własnej publiczności, a wynik to nie 0:1. Drużyna, która chce poważnie liczyć się w europejskiej czołówce traci trzy bramki z przynajmniej teoretycznie najsłabszą drużyną Ekstraklasy (wiele osób miano to przypisuje aktualnie Górnikowi Łęczna).

Ajax swój mecz ligowy rozgrywał tego samego dnia co Legia z tym wyjątkiem, że Holendrzy rywalizowali na boisku przeciwników. Ekipa z Amsterdamu być może niepowalającym wynikiem jednak zwyciężyła z Vitesse (1:0), które aktualnie zajmuje 8. miejsce w Eredivisie. Natomiast Ajax jest wiceliderem z trzema punktami przewagi nad trzecim PSV i pięcioma oczkami straty do liderującego Feyenoordu.

Jako redakcja Tylko Ekstraklasy życzymy Legii udanego występu oraz awansu do następnej rundy. Niezależnie od klubowych preferencji pokażmy Europie, że wzrósł nie tylko poziom naszej reprezentacji, lecz również piłki klubowej.