piszczek

Udane pożegnanie Piszczka

Polacy dzisiejsze spotkanie mogą potraktować towarzysko. Podopieczni Jerzego Brzęczka przed meczem mieli już tylko matematyczne szansę by znaleźć się w pierwszym koszyku podczas losowania grup UEFA Euro 2020. Mimo to dzisiejszy mecz był historyczny. Z orzełkiem na piersi po raz ostatni na boisko wybiegł Łukasz Piszczek. Jeden z najlepszych polskich prawych obrońców w historii. 

 

Mecz fantastycznie rozpoczął się dla Polaków. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, bramkarz gości wybił piłkę wprost pod nogi Szymańskiego. Ten bez zastanowienia huknął i zdobył swojego pierwszego gola w reprezentacji. W 10. minucie mogło być 2:0. Grosicki minął obrońce i mocno wstrzelił piłkę w pole karne. Ta odbiła się od Lewandowskiego tak pechowo, że minęła od centymetrów słupek bramki gości. W 14. minucie do wyrównania doprowadzili Słoweńcy. Josip Ilicić otrzymał piłkę w polu karnym, łatwo ograł Arkadiusza Rece i zagrał do Tima Matavza. Ten bez problemu pokonał Wojciecha Szczęsnego. Następnie tempo meczu spadło. W grze obu drużynom nie pomagała fatalna murawa (o ile tak ją można nazwać). Piłka zatrzymywała się raz po raz na piasku wysypanym na boisku. Warta odnotowania jest także zmiana. W 45. minucie boisko opuścił Łukasz Piszczek dla którego był to ostatni mecz w reprezentacji Polski. Owacje na stojąco, a także szpaler obu drużyn pożegnał popularnego Piszcza.

Początek drugiej połowy był bardzo wyrównany. Swoje okazje mieli zarówno Polacy, jak i Słoweńcy. Dobrze w bramce zachowywali się Szczęsny i Oblak, bez problemu łapiąc strzały przeciwników. W 53. minucie błysk geniuszu Lewandowskiego dał nam prowadzenie. Kapitan reprezentacji minął kilku zawodników Słowenii i mocnym strzałem po ziemi pokonał Oblaka. Chwilę później mogło być 3:1. Piłkę na 10 metrze dostał Zieliński, ale interwencją na światowym poziomie popisał się bramkarz gości i uchronił swój zespół przed stratą gola. W 60. minucie po raz kolejny do wyrównania doprowadzili Słoweńcy. Kapitalna wymiana piłek między zawodnikami gości skończyła się bramką Ilicicia, W 82. minucie już po raz trzeci w tym spotkaniu Biało-Czerwoni wyszli na prowadzenie. Piłkę utrzymał Lewandowski, zagrał fenomenalnie do Grosickiego. Skrzydłowy głową zgrał do Jacka Góralskiego, a ten wślizgiem wpakował piłkę do siatki.

Polacy na zakończenie eliminacji wygrywają ze Słowenią 3:2. Kolejne spotkania naszej kadry już w marcu. Wszyscy jednak czekamy do 30. listopada. Wtedy właśnie poznamy naszych grupowych rywali podczas Euro 2020.