podd

Udana 400 Probierza

Jeśli świętować jubileusze, to tylko w taki sposób. Cracovia w 400. meczu Michała Probierza na ławce trenerskiej pewnie pokonała Pogoń Szczecin i znów jest bardzo blisko pozycji lidera.

Pasy skutecznie zareagowały na zeszłotygodniową porażkę w Białymstoku, bo od początku widać było dużą determinację, mimo dwóch poważnych kadrowych ubytków w postaciach Sergiu Hanki i Ołeksija Dytiatjewa. Prawdę rzecz biorąc jednak, przed przerwą brakowało u Cracovii konkretów, które przyszły dopiero po przerwie. Mało jednak brakowało, by na tę przerwę gospodarze schodzili z jednym golem deficytu, bo strzał Kowalczyka zatrzymał się dopiero na słupku bramki Peskovicia.

Kosta Runjaić już podkreślał, że szanuje Michała Probierza, ale nie podejrzewałbym go mimo wszystko o to, żeby w przerwie zlecił on swoim piłkarzom sprawienie prezentu koledze po fachu z okazji jego okazałego jubileuszu. Trochę tak to jednak wyglądało, bo o ile Pasy wyglądały podobnie żywo co w pierwszej odsłonie, tak Pogoń była łudząco podobna do piłki plażowej, w której ktoś zrobił małą dziurkę i obserwował jak powoli ulatuje z niej powietrze. Cracovia nie miała zamiaru zgrywać dobrego samarytanina i szybko wypunktowała zakłopotanego rywala. Główka Cornela Rapy, później mierzony strzał Rafaela Lopesa i właściwie było po meczu. Jakiekolwiek chęci gry o punkty w tym spotkaniu swoim kolegom z głowy wybił Jakub Bartkowski łapiąc drugą żółtą kartkę. Pogoń dostała pewne ostrzeżenie już w Lubinie, wtedy w drugiej połowie udało się utrzymać korzystny, tutaj już wyroku nie udało się odroczyć.

Pasom trzeba oddać, że wyglądały dzisiaj naprawdę dojrzale. To była drużyna, która wiedziała co chce zrobić i konsekwentnie do tego dążyła, finalnie osiągając cel. Właśnie, co do celów – w tygodniu nową umowę z klubem podpisał kontuzjowany Dytiatjew, teraz nadrzędnym zadaniem dla Probierza-prezesa powinna być nowa umowa dla Janusza Gola. Dzisiaj kolejny klasowy występ, bardzo przyjemnie obserwuje się też to, jak przy nim rośnie Sylwester Lusiusz.