jagpia

Trudne zadanie przed osłabioną Jagiellonią

Mocno osłabiona Jagiellonia podejmie bardzo rozdrażniony po pechowej porażce z Wartą Piast Gliwice. Różnica tych drużyn w tabeli jest duża, ale punktowa już nie. Siódma Jagiellonia ma zaledwie cztery punkty przewagi nad trzynastym Piastem. W związku z powyższym, ciężko wskazać zdecydowanego faworyta.

Jak pech, to pech. Nie dość, że przed meczem z Podbeskidziem wypadł drugi najskuteczniejszy zawodnik „Jagi” Jakov Pjulić, to teraz zabraknie również lidera strzelców w klubie – Jesusa Imaza. Tym bardziej są potrzebni od zaraz wracający po kontuzji Ivan Runje oraz Taras Romanczuk. Szanse na to są spore, zwłaszcza że w poprzednim spotkaniu obaj zostali wpuszczeni z ławki rezerwowych. Potrzebny jest zwłaszcza kapitan „żółto-czerwonych” z tego względu, że Ariel Borysiuk w Bielsko-Białej zobaczył czwartą żółtą kartkę i nie będzie mógł dzisiaj wybiec na boisko. Potencjalnym zmiennikiem Imaza na pozycji nr 10 mógłby być Przemysław Mystkowski, ale i on nie jest w tym momencie dostępny. Zabraknie także pierwszego trenera białostoczan Bogdana Zająca. Dlatego dzisiaj formalnym pierwszym szkoleniowcem będzie Rafał Grzyb, który pełnił już tę rolę pod koniec 2019 roku po zwolnieniu Ireneusza Mamrota. Jego bilans to jedno zwycięstwo i jedna porażka, oba odniesione stosunkiem 3:0.

Gliwiczanie mają prawo czuć niedosyt po ostatnim starciu z Wartą Poznań. O porażce zadecydował kuriozalny błąd Jakuba Czerwińskiego, po którym Mateusz Kuzimski oddał jedyny celny strzał swojej drużyny, który wystarczył do tego, aby odnieść zwycięstwo. Tak jak ofensywa Jagiellonii została osłabiona, tak atak Piasta będzie mocniejszy. Jakub Świerczok wraca do pełni sił po przebytym urazie, czego najlepszym dowodem jest 30 minut rozegranych przeciwko Warcie. Z tego względu to „Piastunki” będą minimalnym faworytem w dzisiejszym pojedynku.

Pierwszy gwizdek Daniela Stefańskiego już o 17:30. Transmisja w CANAL+ Sport.