Alan Uryga, Łukasz Załuska

TOP10 najgorszych letnich transferów

Po wyróżnieniu najlepszych transferów poprzedniego okienka transferowego przychodzi czas na wskazani tych najgorszych, których było zdecydowanie więcej niż tych dobrych. Wskażemy ruchy transferowe, które najbardziej się nie udały polskim klubom.

1.Ołeksij Dytjatiew (Cracovia) – można powiedzieć – dobrze, że mu dano tylko roczny kontrakt. Ukrainiec totalnie nie przystosował się do naszej ligi, słabe przeplatał z chamskimi faulami, ciężko przypomnieć sobie jego dobry mecz, aczkolwiek w ciągu 12 występów zaliczył jedną asystę. Zdecydowanie najgorszy z najgorszych.

2.Alan Uryga (Wisła Płock) – zmienił krakowską Wisłę na tą z Płocka i dalej jest kulą u nogi trenera. Totalnie nic nie wnosi do zespołu, większość rundy nie umiał się nawet do niego przebić, ale jak już to zrobił to zawalił gola z Lechem. Tylko 5 występów, ale aż 2-letni kontrakt. Współczujemy.

3.Victor Perez (Wisła Kraków) – od początku jego występów w Krakowie było widać, że to niezły ananas, w ofensywie przeciętny (jedna asysta), w defensywie fatalny. Złe zagrania mnożył z meczu na mecz zawalając kolejne gole. Na szczęście dla Wisły, za pół roku pewnie go tutaj nie będzie.

4.Kamil Vacek (Śląsk Wrocław) – przed wyjazdem z Polski – gwiazda. Po powrocie – jeden z bardziej irytujących piłkarzy. Totalnie bezproduktywny, wręcz wkurzający kibiców we Wrocławiu. Z jego powrotem wiązano spore nadzieje, jednak on ich nie spełnił. 14 słabych występów nie zwiastuje dobrze na kolejne 2,5 roku kontraktu we Wrocławiu.

5.Tomasz Hołota (Pogoń Szczecin) – miał zbawić środek pola Pogoni Skorży, jednak początek sezonu, jak i cała drużyna miał fatalny. 12 występów zebrał głównie u poprzedniego szkoleniowca, teraz przegrywa z młodziutkim Piotrowskim. Podpisał 3-letni kontrakt, więc kibicom w Szczecinie należy życzyć wytrwałości.

6.Lasha Dvali (Pogoń Szczecin) – kolejny „wynalazek” Skorży, który mimo pewnego miejsca w podstawowej jedenastce przez 17 spotkań nie pokazał zupełnie nic. Oczywiście nic pozytywnego, spore babole i kiksy w obronie stały się jego domeną, zawalił już kilka ładnych goli w Szczecinie.

7.Lennard Sowah (Cracovia) – dano mu roczną szansę w Cracovii, w CV ma świetne kluby, jednak po kontuzji nie umie się odbudować. W ofensywie radzi sobie nieźle, w defensywie… nie umie totalnie bronić.

8.Dario Rugasević (Piast Gliwice) – bez błysku, bez umiejętności gry w obronie, przeciętny w ofensywie. 10 występów, podczas których nie pokazał nić nie przekona włodarzy Piasta do przedłużenia jego umowy.

9.Deniss Rakels (Lech Poznań) – wrócił do Polski po ciężkiej kontuzji by się odbudować, jednak po formie sprzed wyjazdu nic nie zostało. Lech nie ryzykował i wypożyczył go na rok, teraz Rakels spróbuje odbudować się w Krakowie gdzie przeniesie się na wypożyczenie. Jedna asysta i tylko przebłyski to za mało jak na status, który osiągnął przed wyjazdem.

10.Błażej Augustyn (Lechia Gdańsk) – miał po odejściu Malocy stać się liderem defensywny Lechii, on po powrocie do kraju tylko zawodził, przez to klub z Gdańska tracił sporo bramek. W wielu spotkaniach był jak dziecko we mgle, nie wiedział totalnie co robi na boisku. Nie pomogło mu też zgranie, a raczej brak, z także nowym w Lechii Michałem Nalepą.

Pod uwagę braliśmy także równie nieudane i bardzo słabe posunięcia transferowe dotyczące: Dariusza Formelli, Igorsa Tarasovsa, Aleksandra Jagiełły, Bartosza Śpiączki, Cristiana Pasquato, Nicklasa Barkrotha, Piotra Wlazłę, Denysa Bałaniuka, Michała Nalepę.