Stal Rzeszów – Tylko Ekstraklasa http://www.tylkoekstraklasa.pl Twój portal o Ekstraklasie Thu, 11 Jun 2026 17:39:07 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.22 Last dance Waldemara Fornalika w Chorzowie http://www.tylkoekstraklasa.pl/niebieskie-derby-w-chorzowie/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/niebieskie-derby-w-chorzowie/#respond Wed, 20 Aug 2025 20:21:16 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=87155
Źródło: Facebook Ruchu Chorzów
Źródło: Facebook ZKS Stali Rzeszów

Szóste spotkanie w ramach 6 kolejki polskiej Betclic 1.Ligi sezonu 2025/2026. Na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie Ruch Chorzów podejmował ZKS Stal Rzeszów. Gospodarze bili się o powrót do PKO BP Ekstraklasy po dwóch latach przerwy. Przed tą kolejką zajmowali trzynaste miejsce w ligowej tabeli ze stratą siedmiu punktów do liderującej Wisły Kraków. W letnim okienku transferowym Chorzowianie pozyskali Mateusza Chmarka (powrót z GKS Olimpii Grudziądz z wypożyczenia), Marcela Potocznego (powrót z GKS Pniówka Pawłowice Śląskie z wypożyczenia), Kamila Lipińskiego (powrót z MKS Podlasia Biała Podlaska z wypożyczenia), Piotra Ceglarza (transfer definitywny z Motoru Lublin), Przemysława Szymińskiego (transfer definitywny z Frosinone Calcio), Aleksandra Komora (transfer definitywny z GKS Katowice), Shumę Nagamatsu (transfer definitywny z Korony Kielce), Tomasza Bałę (transfer definitywny z ZKS Stali Rzeszów), Macieja Żurawskiego (transfer definitywny z Warty Poznań), Patryka Szwedzika (transfer definitywny z WKS Śląska Wrocław), Kacpra Dyducha (przeniesienie z drużyny juniorów), Nikodema Leśnika-Paducha (transfer definitywny ze Skry Częstochowa), Szymona Karasińskiego (wypożyczenie z KGHM Zagłębia Lubin), Kajetana Klaję (przeniesienie z drużyny juniorów) i Mateusza Rosoła (przeniesienie z drużyny juniorów). Dodatkowo stracili Filipa Starzyńskiego (nieprzedłużenie wygasającego kontraktu), Somę Zsombora Novothny’ego (Somę Novothny’ego – transfer definitywny do Kisvárda FC), Filipa Borowskiego (powrót do KKS Lecha Poznań z wypożyczenia), Jakuba Myszora (powrót do RKS Rakowa Częstochowa z wypożyczenia), Wojciecha Łaskiego (powrót do BKS Jagiellonii Białystok z wypożyczenia), Yegora Tsykalo (powrót do FK Teplice z wypożyczenia), Bartłomieja Barańskiego (powrót do KKS Lecha Poznań z wypożyczenia), Szymona Karasińskiego (powrót do KGHM Zagłębia Lubin z wypożyczenia), Jakuba Adkonisa (powrót do CWKS Legii Warszawa z wypożyczenia), Daniela Myśliwca (przeniesienie do drużyny juniorów), Szymona Bąka (przeniesienie do drużyny juniorów), Danylo Lapkę (przeniesienie do drużyny juniorów), Łukasza Monetę (transfer definitywny do GKS Olimpii Grudziądz), Macieja Sadloka (transfer definitywny do MLKS Sparty Kazimierza Wielka), Martina Turka (transfer definitywny do GD Estoril Praia), Marcela Potocznego (wypożyczenie do KS Karkonoszy Jelenia Góra), Miłosza Kozaka (transfer definitywny do WKS Śląska Wrocław) i Mateusza Chmarka (transfer definitywny do AC Pavii 1911). W pięciu ostatnich meczach ligowych Niebiescy ODNIEŚLI TYLKO JEDNO ZWYCIĘSTWO (u siebie z GKS Górnikiem Łęczna 2:1), dwa razy zremisowali (na wyjeździe z MKS Puszczą Niepołomice 1:1 i KS Polonią Warszawa 0:0) i ponieśli dwie porażki (na wyjeździe z WKS Śląskiem Wrocław 3:1 i u siebie z MKP Pogonią Siedlce 0:2). W kadrze meczowej ekipy Waldemara Fornalika, na starcie z Rzeszowianami, zabrakło Patryka Sikory (kontuzja kolana) i Daniela Szczepana (uraz mięśniowy). Pod znakiem zapytania stał występ Mohameda Mezghraniego (kontuzja stopy), Piotra Ceglarza (uraz mięśniowy) i Przemysława Szymińskiego (kontuzja mięśniowa). Goście walczyli o spokojne utrzymanie. Przed tą serią gier byli na dziewiątej pozycji ze stratą czterech oczek do liderującej Wisły Kraków. W letnim okresie transferowym Biało-Niebiescy pozyskali Jesúsa António Díaza Gómeza (Jesúsa Díaza – powrót z RKS Rakowa Częstochowa z wypożyczenia), Jakuba Zycha (powrót z KS Wisły Puławy z wypożyczenia), Kacpra Paśko (powrót z MKS Sandecji Nowy Sącz z wypożyczenia), Szymona Panasiuka (powrót z Wisłoki Dębica z wypożyczenia), Szymona Salamona (powrót z MKS Czarnych Połaniec z wypożyczenia), Piotra Chrapustę (powrót z Wisłoki Dębica z wypożyczenia), Marka Kozioła (transfer definitywny z MKP Kotwicy Kołobrzeg), Dominika Połapa (transfer definitywny z GKS Tychy), Jonathana Luiza Moreirę Rosę Júniora (Jonathana Júniora – transfer definitywny ze Stali Stalowa Wola), Oliwiera Sławińskiego (transfer definitywny z ŁKS-u Łódź), Michała Opalskiego (transfer definitywny z MKS Podlasia Biała Podlaska), Filipa Wolskiego (transfer definitywny z BKS Jagiellonii Białystok), Vladislava Viktorovycha Krasovskiy’ego (Vladislava Krasovskiy’ego – transfer definitywny z GKS Wikielec), Kacpra Masiaka (transfer definitywny z RKS Rakowa Częstochowa), Fredericka Wolffa (transfer definitywny z Alemannii Aachen) i Svyatoslava Vanivskyi’ego (transfer definitywny z Ruchu Lwów). Dodatkowo stracili Krzysztofa Bąkowskiego (powrót do KKS Lecha Poznań z wypożyczenia), Jesúsa Díaza (transfer definitywny do RKS Rakowa Częstochowa), Tomasza Bałę (transfer definitywny do Ruchu Chorzów), Milana Šimčáka (nieprzedłużenie wygasającego kontraktu), Harisa Duljevicia (nieprzedłużenie wygasającego kontraktu), Jakuba Zycha (przeniesienie do drużyny rezerw), Benedykta Piotrowskiego (transfer definitywny do Unii Tarnów), Szymona Panasiuka (transfer definitywny do Wisłoki Dębica), Kacpra Plichtę (transfer definitywny do Motoru Lublin), Bartosza Wierzchowskiego (przeniesienie do drużyny rezerw), Piotra Chrapustę (transfer definitywny do FKS Stali Mielec), Andreję Prokicia (transfer definitywny do JKS 1909 Jarosław), Kacpra Paśko (transfer definitywny do Wisłoki Dębica), Césara Luisa Peñę Lucumíego (Césara Peñę – transfer definitywny do NKP Podhala Nowy Targ), Artura Gażę (transfer definitywny do Warty Poznań), Jakuba Raciniewskiego (wypożyczenie do KS Siarki Tarnobrzeg) i Kamila Kościelnego (transfer definitywny do MKS Miedzi Legnica). W pięciu ostatnich pojedynkach ligowych Żurawie odniosły dwa zwycięstwa (u siebie z WKS Śląskiem Wrocław 2:1 i na wyjeździe z BS Polonią Bytom 0:1), dwa razy zremisowały (u siebie z MZKS Chrobrym Głogów 2:2 i MKS Puszczą Niepołomice 2:2) i PONIOSŁY TYLKO JEDNĄ PORAŻKĘ (na wyjeździe z GKS Pogonią Grodzisk Mazowiecki 2:1). W kadrze meczowej zespołu Marka Zuba, na spotkanie z HKS-em, zabrakło Arsena Grosu (uraz kolana). Która z drużyn zbliżyła się do swojego celu? Czy Ruch Chorzów przełamał złą passę na własnym stadionie? Czy ZKS Stal Rzeszów pokazała swoją moc na wyjeździe? Przekonajmy się.

W poprzednich meczach 6 kolejki Betclic 1.Ligi 2025/2026 MKS Miedź Legnica pokonała na Stadionie im. Orła Białego w Legnicy ŁKS Łódź 2:1, KS Polonia Warszawa przegrała na Stadionie Polonii im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego przy ulicy Konwiktorskiej 6 w Warszawie z KS Wieczystą Kraków 1:6, MKS Znicz Pruszków skapitulował na Stadionie MZOS Znicz w Pruszkowie z Wisłą Kraków 0:7, MZKS Chrobry Głogów stracił na Stadionie Miejskim w Głogowie z WKS Śląskiem Wrocław 1:2, a BS Polonia Bytom pobiła na Stadionie Miejskim przy ulicy Piłkarskiej 8 w Bytomiu GKS Pogoń Grodzisk Mazowiecki 3:0. W pozostałych starciach 6 kolejki GKS Górnik Łęczna zagra na Stadionie Górniczego Klubu Sportowego Górnik w Łęcznej z MKP Pogonią Siedlce, MKS Puszcza Niepołomice zmierzy się na Stadionie Miejskim w Niepołomicach z GKS-em Tychy, a FKS Stal Mielec podejmie na Stadionie Miejskim im. Grzegorza Lato w Mielcu OKS Odrę Opole.

SKŁADY

RUCH CHORZÓW

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów

Porównując skład gospodarzy ze zremisowanego pojedynku wyjazdowego z KS Polonią Warszawa, a ten, jaki wybiegł przeciwko Biało-Niebieskim, Waldemar Fornalik dokonał zaledwie jednej zmiany. Poza kadrą meczową, z powodu kontuzji stopy, znalazł się Mohamed Mezghrani. W jego miejsce, od pierwszej minuty, pojawił się Maciej Żurawski. Czy ta korekta wpłynęła pozytywnie na jakość gry defensywnej i ofensywnej Niebieskich?

ZKS STAL RZESZÓW

Źródło: Facebook ZKS Stali Rzeszów

Porównując jedenastkę gości ze zremisowanego spotkania domowego z MKS Puszczą Niepołomice, z tą, która wybiegła na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie, Marek Zub dokonał zaledwie jednej roszady. Na ławce rezerwowych zasiadł Oliwier Sławiński. W jego miejsce, od pierwszej minuty, pojawił się Jakub Kucharski. Czy ta zmiana spowodowała lepszą grę w obronie i ataku Żurawi?

LEKKOATLETYKA NA ŚLĄSKIM

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów
Źródło: Facebook ZKS Stali Rzeszów

W dwudziestej pierwszej sekundzie miękkie dośrodkowanie Patryka Szwedzika z lewej strony boiska. Do piłki doszedł Mateusz Szwoch, który płaskim strzałem z powietrza przy prawym słupku pokonał bezradnego Marka Kozioła. 1:0.

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów

Dwie minuty później miękka centra Tomasza Bały z prawej strony boiska. Do futbolówki dopadł Patryk Szwedzik, który sprytnym uderzeniem z powietrza przy lewym słupku pokonał bezradnego Marka Kozioła. 2:0.

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów

Ósma minuta i przeciągnięta wrzutka Patryka Szwedzika z rzutu rożnego. Do piłki dotarł Nikodem Leśniak-Paduch, ale jego strzał głową poleciał obok prawego słupka bramki gości. W dwudziestej minucie płaskie dośrodkowanie Macieja Żurawskiego z lewej strony boiska. Piłkę zgrał Tomasz Bała. Do futbolówki dobiegł Shuma Nagamatsu, ale jego techniczne uderzenie, bez problemów, złapał Jakub Bielecki. Trzy minuty później nieprzymierzony strzał Jonathana Júniora z dystansu. Dwudziesta piąta minuta i przestrzelone uderzenie Patryka Szwedzika z dalszej odległości. W trzydziestej minucie dokładna centra Patryka Szwedzika z rzutu rożnego. Do piłki podbiegł Aleksander Komor, ale jego strzał głową poleciał tuż obok prawego słupka bramki przyjezdnych. Trzy minuty później miękka wrzutka Nikodema Leśniaka-Paducha z prawej strony boiska. Do futbolówki pobiegł Patryk Szwedzik, ale jego mocne uderzenie, do boku, sparował Marek Kozioł. Trzydziesta szósta minuta i dokładne dośrodkowanie Szymona Kądziołki z rzutu rożnego. Piłkę głową zgrał Vladyslav Krasovskiy. Do piłki przybiegł Jonathan Júnior, ale jego sprytny strzał, bez problemów, złapał Jakub Bielecki. W czterdziestej pierwszej minucie przeciągnięta centra Martina Konczkowskiego z prawej strony boiska. Do futbolówki zbiegł Aleksander Komor, ale jego uderzenie głową, bez problemów, złapał Marek Kozioł. Dwie minuty później miękka wrzutka Martina Konczkowskiego z prawej strony boiska. Do piłki zabiegł Patryk Szwedzik, ale jego strzał głową poleciał obok lewego słupka bramki Rzeszowian. Czterdziesta czwarta minuta i złe uderzenie Krystiana Wachowiaka z dystansu.

Sędzia Piotr Urban zakończył pierwszą połowę na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. Lepsi byli gospodarze. Stworzyli kilkadziesiąt sytuacji podbramkowych, z których wykorzystali dwie. Goście szukali swoich szans po szybkich atakach, ale zabrakło im wykończenia. Najlepszymi piłkarzami przed przerwą byli Tomasz Bała i Patryk Warczak. Po pierwszych czterdziestu pięciu minutach Chorzowianie prowadzili 2:0 po bramkach Mateusza Szwocha i Patryka Szwedzika. Jak zmienił się obraz tego meczu po przerwie?

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów
Źródło: Facebook ZKS Stali Rzeszów

SZWEDZKIE SHOW NA ŚLĄSKIM

Waldemar Fornalik nie zdecydował się na żadne korekty w swoim składzie, który wybrał na podstawie przedmeczowych treningów. Marek Zub dokonał podwójnej roszady w swojej jedenastce w przerwie. Z szatni nie wyszli Jakub Kucharski i Ksawery Kukułka, których zmienili Oliwier Sławiński oraz Kacper Masiak. Czy były to dobre decyzje?

W czterdziestej szóstej minucie techniczny strzał Macieja Żurawskiego z dystansu. Piłkę, bez problemów, złapał Marek Kozioł. Pięć minut później niedokręcone uderzenie Patryka Szwedzika z dalszej odległości. Pięćdziesiąta piąta minuta i płaskie prostopadłe podanie Tomasza Bały do Patryka Szwedzika. Lewy skrzydłowy gospodarzy wbiegł w pole karne gości, gdzie nawinął na prawą stopę Vladyslava Krasovskiy’ego i płaskim strzałem przy lewym słupku pokonał bezradnego Marka Kozioła. 3:0.

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów

W sześćdziesiątej minucie podwójna zmiana w ekipie przyjezdnych. Z boiskiem pożegnali się Patryk Warczak i Jonathan Júnior, których zastąpili Dominik Połap oraz Michał Opalski. Dwie minuty później techniczne uderzenie Shumy Nagamatsu z dystansu. Piłkę, bez problemów, złapał Marek Kozioł. Sześćdziesiąta trzecia minuta i przypadkowe dośrodkowanie Shumy Nagamatsu z prawej strony boiska. Do piłki doszedł Patryk Szwedzik, który płaskim strzałem przy prawym słupku pokonał bezradnego Marka Kozioła. 4:0.

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów

W sześćdziesiątej szóstej minucie nieprzymierzone uderzenie Oliwiera Sławińskiego z dalszej odległości. Cztery minuty później ostatnia korekta składu Rzeszowian. Murawę opuścił Karol Łysiak, a w jego miejsce pojawił się Filip Wolski. Siedemdziesiąta minuta i pierwsza roszada dokonana przez Waldemara Fornalika. Na ławkę rezerwowych ściągnięto Shumę Nagamatsu, którego zmienił Jakub Sobeczko. W siedemdziesiątej pierwszej minucie świetna indywidualna akcja Jakuba Sobeczko zakończona nieudanym strzałem z szesnastki Podkarpacian. Minutę później przestrzelone uderzenie Szymon Kądziołki z dystansu. Siedemdziesiąta szósta minuta i podwójna zmiana w ekipie miejscowych. Zeszli Mateusz Szwoch i Tomasz Bała, weszli Denis Ventura oraz Szymon Karasiński. W siedemdziesiątej ósmej minucie koszmarny strzał Filipa Wolskiego z dalszej odległości. Trzy minuty później płaska centra Patryka Szwedzika z prawej strony boiska. Do futbolówki dopadł Denis Ventura, ale jego mocne uderzenie odbiło się od prawego słupka bramki Biało-Niebieskich. Osiemdziesiąta czwarta minuta i czwarta korekta składu Chorzowian. Z boiskiem rozstał się Maciej Żurawski, którego zastąpił Mateusz Rosół. W osiemdziesiątej dziewiątej minucie płaska wrzutka Szymona Karasińskiego z lewej strony boiska. Do piłki dotarł Szymon Szymański, ale jego płaski strzał, bez problemów, złapał Marek Kozioł. Minutę później miękkie dośrodkowanie Martina Konczkowskiego z prawej strony boiska. Do futbolówki dobiegł Szymon Karasiński, który płaskim uderzeniem przy lewym słupku pokonał Marka Kozioła. Bramkarz Żurawi chciał złapać piłkę, ale wyślizgnęła mu się z rąk i przekroczyła całym obwodem linię bramkową. CO ZA BŁĄD KOZIOŁA. 5:0. Dziewięćdziesiąta trzecia minuta i, po analizie VAR, sędzia Piotr Urban nie uznał gola dla Niebieskich, gdyż w początkowym etapie akcji Denis Ventura był na spalonym. 4:0.

Sędzia Piotr Urban zakończył szóste starcie w ramach 6 kolejki polskiej Betclic 1.Ligi sezonu 2025/2026 rozegrane na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. Pierwsza połowa to znaczna przewaga miejscowych. Wykreowali kilkadziesiąt okazji strzeleckich, z których wykorzystali dwie. Przyjezdni szukali swoich szans po kontratakach, ale zabrakło im wykończenia. Druga połowa to optyczna dominacja gospodarzy. Stworzyli kilkanaście sytuacji podbramkowych, z których wykorzystali dwie. Goście szukali swoich szans po szybkich atakach, ale zabrakło im wykończenia. Najlepszymi piłkarzami tego pojedynku byli Patryk Szwedzik i Jonathan Júnior. Po tym spotkaniu Niebiescy awansowali na dziewiąte miejsce w ligowej tabeli, a Żurawie spadły na dwunastą pozycję. W następnej kolejce ligowej ekipa Waldemara Fornalika zagra na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie z BS Polonią Bytom, natomiast zespół Marka Zuba zmierzy się na Stadionie Miejskim Stal przy ulicy Hetmańskiej 69 w Rzeszowie z MKS Miedzią Legnica. Ostatecznie, w szóstym meczu 6 kolejki Betclic 1.Ligi 2025/2026, Ruch Chorzów pokonał na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie ZKS Stal Rzeszów 4:0 po trzech bramkach Patryka Szwedzika i golu Mateusza Szwocha.

Źródło: Facebook Ruchu Chorzów
Źródło: Facebook ZKS Stali Rzeszów
]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/niebieskie-derby-w-chorzowie/feed/ 0
Piłkarz, który wybrał wolność http://www.tylkoekstraklasa.pl/pilkarz-ktory-wybral-wolnosc/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/pilkarz-ktory-wybral-wolnosc/#respond Fri, 17 Apr 2020 09:32:59 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=72979 Wyobraźcie sobie, że jesteście piłkarzem, na cześć którego poeta postanowił napisać wiersz. Brzmi całkiem fajnie, prawda? Takim zawodnikiem był Cezary Tobollik, napastnik, który grał w Cracovii tylko przez rok, ale to wystarczyło, by na stałe zapisał się w jej historii.

Spadek, a jednak awans

Tobollik to wychowanek Stali Mielec, w barwach której jako niespełna 19-latek zadebiutował w I lidze. Ciężko było mu się jednak przebić do pierwszego składu, a więcej szans na grę mógł znaleźć nie opuszczając Podkarpacia. Przeniósł się do Rzeszowa, gdzie tamtejsza Stal występowała poziom niżej. Tam też pierwszy raz spotkał się z Cracovią, która była w tej samej grupie II ligi. Oba zespoły walczyły jednak o zupełnie różne cele. Pasy wygrały ligę i wróciły do elity, a Stal ostatecznie spadła do III ligi. Tobollik swoją grą pokazał się na tyle dobrze, że do kolejnych rozgrywek przygotowywał się już przy Kałuży.

Według dziennikarzy krakowskiego „Tempa”, opisujących mecze Cracovii w sezonie 1982/1983, Tobollik od początku wyróżniał się swoim sposobem gry, kontrolą piłki czy umiejętnością wyjścia na pozycję i znalezienia się w polu karnym. Brakowało mu tylko skuteczności. Pierwszego gola zdobył w listopadzie, dobijając strzał Tadeusza Błachny w zremisowanym przez Pasy 2-2 meczu z Widzewem.

gol Tobollika z Widzewem(od ok. 3 minuty)

Magiczny korner

W styczniu Tobollik z kolegami udali się na zgrupowanie na… Kubę. Kierunek zrozumiały o tyle, o ile przypomnimy sobie o ówczesnych partnerskich relacjach między krajem Fidela Castro, a Związkiem Radzieckim i krajami pod jego jurysdykcją. Pasy w trakcie tego wyjątkowego wyjazdu zagrały też sparing z reprezentacją Kuby, bezbramkowo go remisując.  Nie wiem czy to kwestia kubańskich specjalności, ale na wiosnę Tobollik odpalił prawdziwe fajerwerki. Najpierw jego gol dał ważny punkt w wyjazdowym meczu z ŁKS-em, a już kolejkę później miało miejsce wydarzenie, które zapewniło mu nieśmiertelność wśród pasiastej społeczności. Walcząca o utrzymanie Cracovia grała u siebie z wciąż myślącą o tytule Wisłą. Goście już w pierwszej minucie objęli prowadzenie i wydawało się, że w ten sposób ustawili sobie mecz. Pasy jednak szybko się otrząsnęły i już po kwadransie nie tylko wyrównały, ale przejęły kontrolę na boisku. Cracovia grała, zdaniem dziennikarzy opisujących tamto spotkanie, najlepszą partię w sezonie, zaskakując Wisłę sprawnym przechodzeniem do ataku, co jednak długo nie znajdowało odzwierciedlenia w wyniku. Aż do 67. minuty. Wtedy do rzutu rożnego podszedł Tobollik, który w drugiej połowie miał dwie dobre okazje, ale w obu przypadkach przegrywał pojedynek z Januszem Adamczykiem. Tym razem jednak przechytrzył golkipera gości. Z kornera zagrał piłkę w sposób tak sprytny i niewygodny, że ta kompletnie zaskoczyła bramkarza Wisły, który przy próbie interwencji wpadł z nią do bramki. Do końca wynik już się nie zmienił i Cracovia zgarnęła niezwykle cenny komplet punktów. Po tym golu poeta Jerzy Harasymowicz zdecydował się napisać wiersz zadedykowany właśnie Tobollikowi.

Jakby z tłumu
z lasu biało-czerwonych chorągwi
wybiegł też biało-czerwony
pasy koszulki mieniły się wzruszeniem
nas kibiców

(Wszyscy biegliśmy z nim )

Wykonał rzut rożny
piłka uderzona przez uskrzydlona stopę
sama dostała skrzydeł
wpadła do bramki
dotknięta tylko przez stojące powietrze

I Wawel stał się większy
i Kopiec usypany przez uniesione z radości ręce kibiców

Z hukiem spadła z nieba „Biała Gwiazda”
nad Norbertankami zgasła

Uczynił to skromny chłopiec
Tobollik Cezary

I teraz na mym imieninowym stole
zakwitły wiersze

Układam z listków dębiny
świecący zielony z wiosny
wieniec sławy

Przez niebo
chorągwie Cracovii
jak dawniej
powiewają święte

Do końca sezonu Tobollik zanotował jeszcze kilka trafień, łącznie strzelając 6 bramek(plus jedną w Pucharze Polski), co dało mu tytuł najlepszego strzelca drużyny. Wynik może na pierwszy rzut oka nie powalający na nogi, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że cała Cracovia strzeliła w tamtym sezonie tylko 20 goli, to perspektywa nieco się zmienia. Swoją drogą, dosyć ciekawą sprawą jest też fakt, że mimo tego, że Pasy do ostatniej kolejki broniły się przed spadkiem, to na przestrzeni całych rozgrywek przegrały tylko jeden mecz więcej od Lecha Poznań, który w 1983 zgarnął mistrzowski tytuł.

tob

Ucieczka

Przed sezonem 1983/1984 władze Cracovii, myśląc o stosunkowo łatwym zarobku, zgłosiły drużynę do Pucharu Lata, czyli ówczesnego Pucharu Intertoto. Nieświadomie jednak podpisali na klub wyrok, z odroczonym terminem wykonania. Ale o tym później. Pasy trafiły do grupy z węgierskim Videotonem, austriackim Sturmem Graz i czeską Rudą Hvezdą Cheb. Na start przyszła domowa porażka z Węgrami, a według terminarza następny w kolejce był wyjazd do Austrii, który w historii Tobollika jest kluczowy. Pasy wygrały 2-0, napastnik w 88. minucie strzelił nawet gola. Nie wynik był tutaj jednak najważniejszy. Pół roku wcześniej rodzice Tobollika wyjechali do RFN, więc mecz w Grazu wydał się idealną okazją do planu, który w jego głowie tworzył się już od jakiegoś czasu. – Mój ojciec był na meczu ze Sturmem, nawet odradzał mi wyjazd, uważając, że w Polsce wiedzie mi się naprawdę dobrze. Ja nie miałem jednak wątpliwości, wiedziałem, że chciałem czmychnąć przy pierwszej okazji – opowiadał Tobollik kilka lat temu na łamach „Gazety Krakowskiej”. No i czmychnął. Aby nie narazić się kolegom i działaczom Pasów, jako oficjalny powód wyjazdu podał zły stan zdrowia swojej matki. Potem rozpoczął się najważniejszy etap wejścia w nowe życie – zalegalizowanie pobytu. Tobollik wraz z ojcem dotarli do Niemiec pociągiem, gdzie momentalnie zgłosili się do patrolujących dworzec policjantów. Najpierw czekała ich noc w drewnianym wagonie na dworcowej bocznicy, następnie z samego rano podróż do Monachium w towarzystwie stróżów prawa, a na koniec wyjaśnienie sprawy w tamtejszym komisariacie. Wiele ułatwiał fakt, że ojciec Tobollika płynnie mówił po niemiecku. Dodatkowo wraz z żoną przebywał w RFN w pełni legalnie, przedstawił więc dokładnie sytuację, co sprawiło, że syn mógł już spokojnie planować swoje życie w nowym kraju.

Bundesliga, stroje dla Cracovii i kłótnia z Netzerem

Na początek spróbował swoich sił trenując z III-ligową Viktorią Aschaffenburg. Prezentował się na tyle dobrze, że włodarze z miejsca chcieli podpisać z nim kontrakt, a temat szybko podłapała lokalna prasa. To pozwoliło dowiedzieć się o Tobolliku Karlowi-Heinzowi Klebingowi, promotorowi bokserskiemu, który za sprawą swoich kontaktów zdołał załatwić napastnikowi testy w Eintrachcie Frankfurt. O ile piłkarsko znów pokazał się z dobrej strony, tak problemem było uzgodnienie kwestii finansowych. W końcu jednak i w tym temacie obu stronom udało się dojść do porozumienia i Tobollik w listopadzie 1983 roku mógł zadebiutować w Bundeslidze, konkretnie w meczu z VfB Stuttgart. Do załatwienia pozostawała również kwestia załatwienia formalności transferowych związanych z kartą zawodniczą Tobollika, która w teorii wciąż należała do Cracovii. W tej sytuacji znać o sobie dała jednak ogromna moc sympatii kibicowskich. Jak się szczęśliwie złożyło, fanem Eintrachtu był polityk partii FDP, Wolfgang Mischnick. – Mischnick opowiadał mi, że zaprosił ważnego polskiego polityka wraz z rodziną na dwa tygodnie do Hiszpanii, dodatkowo opłacił mu spore zakupy w Niemczech. Polska federacja miała z kolei otrzymać 25 tysięcy marek gotówką i 100 tysięcy w sprzęcie sportowym. Z tego co wiem, to Cracovia w ramach tej transakcji dostała koszulki adidasa dla piłkarzy i hokeistów – opisywał tę sytuację po latach Tobollik. W sumie we Frankfurcie zagrał w 42 meczach, strzelając 12 goli. Cracovia natomiast nie poradziła sobie po stracie najlepszego napastnika i w sezonie 83/84 spadła z I ligi, na powrót do elity czekając długich 20 lat.

gol Tobollika z Bayernem Monachium, od ok. 5 minuty i 13 sekundy

Po odejściu z Eintrachtu Tobollik sezon spędził w Viktorii Aschaffenburg. W 1986 roku z kolei był bliski podpisania kontraktu z HSV. Warto dodać, że była to drużyna, która ledwie 3 lata wcześniej zgarnęła dublet w postaci mistrzostwa Niemiec i Pucharu Europy. Sezon 85/86 skończyła co prawda na 7. miejscu, ale wciąż to był mocny zawodnik w ówczesnej niemieckiej piłce. Polaka bardzo chciał u siebie Felix Magath, który po mundialu w Meksyku kończył piłkarską karierę i przejmował rolę dyrektora sportowego w Hamburgu. Tobollik właściwie ustalił z nim warunki kontraktu i był przekonany, że w do klubu leci tylko dopełnić formalności. Do portowego miasta poleciał wraz ze znajomym, a na lotnisku czekała na nich delegacja w osobach dyrektora Güntera Netzera, mistrza świata z 1974 roku, którego na stanowisku zastąpić miał Magath, a także prezydenta klubu, Wolfganga Kleina. Sytuacja zaczęła się zagęszczać, kiedy przyszło do wyboru napojów, mających uprzyjemnić rozmowę. – Klein i Netzer zamówili sobie po koniaku, ja także o niego poprosiłem. To bardzo obruszyło Netzera, który z wielkimi oczami zapytał mnie: „Alkohol?!”, a ja odparłem jedynie „Tak, i to niemało”. Od razu zaczął mówić o obniżeniu kontraktu, jakby na siłę chciał pokazać, że to on jeszcze odpowiada tutaj za transfery. Zdenerwowało mnie to i wychodząc stwierdziłem, że albo podpisujemy to, co ustaliłem z Magathem, albo nie podpisujemy wcale – opowiada Tobollik. Jak można się domyślić, zawodnikiem HSV koniec końców nie został. Wyprowadził się także z Niemiec, a następnym etapem jego kariery była Ligue 1. Ojciec Tobollika trenował w Stali Mielec Henryka Kasperczaka. Były reprezentant Polski od 1984 roku był trenerem Saint-Etienne i kontaktował się z napastnikiem już wcześniej, ale wtedy zainteresowany transferem nie był sam Tobollik. Z kolei kiedy już był, to zainteresowania nie wykazywał klub. Kasperczak przekazał jednak taśmę z wycinkami gry rodaka do Joachima Marxa, a ten z kolei dał cynk przedstawicielom RC Lens, którego wcześniej był zawodnikiem i tym sposobem Tobollik mógł trafić do Francji. W ciągu trzech lat zagrał w Lens 90 razy i zdobył 13 bramek.

Zapomniany

Po zakończeniu przygody we Francji postanowił wrócić do Niemiec, ale tam nie był w stanie porozumieć się z klubami pod względem finansowym, mimo ofert z Werderu Brema czy Borussii Dortmund. Zamiast tego po sezonie występował odpowiednio w Waldhof Mannheim i Kickers Offenbach. Ostatnie lata kariery spędził grając głównie dla Viktorii Aschaffenburg, kończąc karierę w 2000 roku. Przyjął także niemieckie obywatelstwo, a od 2001 roku pracuje w szkółce piłkarskiej Eintrachtu. W Polsce jest postacią mocno zapomnianą. Ostatnio w mediach pojawił się, kiedy te postanowiły go „odkurzyć” we wrześniu 2015, przy okazji meczu Niemcy – Polska we Frankfurcie w ramach eliminacji do Euro 2016. Nie zaistniał także w reprezentacji Polski, chociaż z zapisków prasowych można wywnioskować, że swoją krótką grą w rodzimej lidze takowe zainteresowanie zdążył wywołać. Kto wie, może gdyby został w Polsce to miałby teraz w naszym kraju dużo większą renomę, ale zdecydował się wybrać wolność i szersze w tamtym momencie perspektywy. Szczerze mówiąc, ciężko mi go za to winić.

źródła:
https://gazetakrakowska.pl/bohater-derbow-krakowa-z-1983-roku-opowiada-o-ucieczce-z-polski/ar/995106
wikipasy.pl

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/pilkarz-ktory-wybral-wolnosc/feed/ 0