Mistrz Polski – Tylko Ekstraklasa http://www.tylkoekstraklasa.pl Twój portal o Ekstraklasie Fri, 26 Jun 2026 14:01:59 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.22 Odwróć tabelę, Kolejorz na czele! http://www.tylkoekstraklasa.pl/odwroc-tabele-kolejorz-na-czele/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/odwroc-tabele-kolejorz-na-czele/#respond Sun, 20 Sep 2015 18:35:41 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=27246 Miał być przełom, Lech chciał już w Białymstoku odnieść zwycięstwo, które podreperowałoby sytuację Kolejorza w Ekstraklasie. Po bardzo słabej postawie mistrz Polski wyjeżdża do domu z niczym, a podopieczni Michała Probierza dzięki zwycięstwu wskakują do pierwszej ósemki ligi. 

Niedzielny mecz z Jagiellonią miał być przełomem. W drużynie mistrza Polski od początku sezonu nie dzieje się najlepiej, a Kolejorz straszy już wyłącznie własnych kibiców ostatnim miejscem w tabeli Ekstraklasy. W Poznaniu nikogo nie śmieszą powiedzenia w stylu odwróć tabelę, Lech na czele a właściciele klubu jasno przekazali drużynie swoje oczekiwania w tym sezonie. Liga, albo śmierć z takim nastawieniem mieli zagrać w dzisiejszym spotkaniu piłkarze Macieja Skorży.

W ramach odrabiania strat w tabeli trener mistrzów Polski właśnie w Ekstraklasie ma za zadanie wystawiać najmocniejszy skład, dlatego Kolejorz wystąpił w zestawieniu wyłącznie bez kontuzjowanych Łukasza Trałki, Macieja Gajosa i Kaspera Hamalainena. Natomiast Michał Probierz dokonał tylko kosmetycznych zmian w składzie Jagiellonii.

Początek pierwszej połowy zwiastował wielkie problemy Lecha Poznań. Od pierwszych minut gospodarze zabrali się za rozgrywanie piłki i z biegiem czasu tworzyli sytuacje pod bramką Jasmina Buricia. Pierwszą mieli już po kwadransie gry, kiedy dwójkową akcję Grzelczaka z Vassiljevem wykańczał strzałem estoński pomocnik gospodarzy. Piłkę na rzut rożny wybił bramkarz Lecha, ale po chwili Jacek Góralski tylko nieznacznie pomylił się przy strzale na bramkę Kolejorza. W 29. minucie Żółto-Czerwoni cieszyli się już z prowadzenia. Jonatan Straus posłał dośrodkowanie na długi słupek Buricia, tam piłkę głową uderzył Przemek Frankowski i pokonał bramkarza Lecha.

Po straconej bramce mistrz Polski ruszył do ataku, jednak nie były to ataki rozpędzonej do granic możliwości lokomotywy. W 25. minucie Szymon Pawłowski wymanewrował obronę Jagi, ale strzał Dawida Kownackiego obronił Bartek Drągowski. To właśnie ta para zawodników Lecha była najgroźniejsza w pierwszej połowie i stworzyła kilka okazji swojej drużynie. Jedną z nich był strzał Pawłowskiego z 33. minuty, ale po dobrym minięciu rywala zabrakło precyzji w uderzeniu. Po chwili drugi z duetu szarżował prawym skrzydłem, szukał w polu karnym Pawłowskiego, ale Drągowski w ostatniej chwili uratował Jagiellonię.

Piłkarze Michała Probierza mądrze zagrali w pierwszych trzech kwadransach nie pozwalając stworzyć przeciwnikom klarownych sytuacji, a sami grali swoją piłkę. Chociaż mecz momentami przynudzał i można było wyjść do toalety to gospodarze schodzili na przerwę w lepszych nastrojach.

Przed drugą połową czekaliśmy na więcej emocji. Przegrywający Lech Poznań musiał strzelić gola, aby odrobić stratę jednej bramki, a gospodarze musieli zrobić wszystko, aby przynajmniej utrzymać wynik z pierwszej części gry. W 55. minucie Jacek Góralski mógł pokonać Buricia, ale kolejny raz piłka nie zatrzepotała w siatce. Jedenaście minut później Rafał Grzyb przejął piłkę przed polem karnym Lecha, ale jego strzał z dystansu minimalnie minął bramkę Lecha. W ostatnich minutach meczu najpierw swoją sytuację miał Karol Świderski, ale jego świetne uderzenie głową obronił Burić, a po chwili swoją okazję miał ten, który podawał do skrzydłowego Jagi. Karol Mackiewicz otrzymał piłkę przed polem karnym i chciał zaskoczyć golkipera gości efektownym lobem, ale piłka delikatnie dotknęła poprzeczki Kolejorza.

Nic nie wspominam o sytuacjach Kolejorza, ale piłkarze Macieja Skorży przez całą drugą część spotkania stworzyli sobie tylko jedną okazję, kiedy w 59. minucie Fin Paulus Arajuuri minimalnie chybił wykańczając podanie Szymona Pawłowskiego. Lech przyjechał na Podlasie i wyjeżdża z pustymi rękami. Nie chcielibyśmy być w skórze trenera Skorży, który przyjechał do Białegostoku z zamiarem zwycięstwa, a kolejny już raz wyjeżdża z pustymi rękami. Lech swoją postawą w dzisiejszym spotkaniu nie zasłużył na trzy punkty i z pewnością pięciogodzinna podróż do domu będzie się niesamowicie dłużyła piłkarzom mistrza Polski.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/odwroc-tabele-kolejorz-na-czele/feed/ 0
GALERIA: Mistrzostwo dla Kolejorza! http://www.tylkoekstraklasa.pl/galeria-mistrzostwo-dla-kolejorza/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/galeria-mistrzostwo-dla-kolejorza/#respond Mon, 08 Jun 2015 17:44:50 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=22263 Lech Poznań zremisował na własnym stadionie z Wisłą Kraków 0:0 co dało  drużynie z Poznania tytuł Mistrza Polski w sezonie 2o14/2015.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/galeria-mistrzostwo-dla-kolejorza/feed/ 0
„Margines błędu się skończył” – zawieruchy w grupie mistrzowskiej ciąg dalszy http://www.tylkoekstraklasa.pl/margines-bledu-sie-skonczyl-zawieruchy-w-grupie-mistrzowskiej-ciag-dalszy/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/margines-bledu-sie-skonczyl-zawieruchy-w-grupie-mistrzowskiej-ciag-dalszy/#respond Mon, 18 May 2015 20:08:50 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=20783 Mało powiedzieć, że nasza liga jest całkowicie nieprzewidywalna. Również niepełna byłaby wypowiedź podkreślająca jej kompletną niezrozumiałość. Ekstraklasa jest zwyczajnie wyjęta z piłkarskiej rzeczywistości. W niej nikt nie chce sięgnąć po tytuł Mistrza Polski, a tak naprawdę ma na niego szansę cała pierwsza „ósemka”. Granice się zacierają, czasu coraz mniej, kolejki lecą nieubłaganie (i wcale nie mam tutaj na myśli, że polską ligę ciężko na trzeźwo przełknąć!), a Lech po raz kolejny rozpocznie mecz z pozycji lidera. Czy jako faworyt? To już bardziej ryzykowne stwierdzenie! Do Poznania przyjeżdża bowiem Śląsk, który nie bryluje, ale właściwie to jest zdolny do wszystkiego. Nawet do wywiezienia 3 punktów z Bułgarskiej.

Kibice poznańskiego klubu są na skraju załamania nerwowego. Po ostatnim wyczynie ich klubu z Jagiellonią (1-3), nie za bardzo wiedzą, co mają myśleć. W zespole wystąpił niespotykany błąd, system się zawiesił i niezbędny jest restart. Przyjdzie na niego czas już w tę środę. Wówczas lechici będą mieli szansę poprawić humory swoich entuzjastów i przede wszystkim utrzymać się na I miejscu. Już i tak cudem się na nim zachowali, po tym jak Legia zremisowała… właśnie z wrocławianami. Gdybyśmy mieli spojrzeć na Ekstraklasę zdroworozsądkowo (odradzam!), naturalnym byłoby stwierdzenie, że Lecha ciężka przeprawa skoro podopieczni Pawłowskiego zatrzymali Mistrza Polski, a to właśnie poznaniacy zostali rozgromieni przez „dzieciaki” Probierza. Nasza liga nie jest jednak normalna (należy to podkreślać, oswajania nigdy za mało), więc możemy spodziewać się wyrównanego pojedynku. „Kolejorz” ma problemy z napastnikami atakiem, który nie grzeszy skutecznością. Skrzydła lubią się zawieszać i często sporo im zajmuje, żeby znowu powróciły na właściwe tory. Gra obronna również nie należy do najbardziej pewnych. Choć na papierze Lech ma najlepszą defensywę w lidze, to całkowite uśpienie Kamińskiego i Kadara, którzy zostawili masę miejsca ofensywnym graczom Jagiellonii, wzbudza zupełnie inne wrażenie. Ba, całkowicie odmienne – chciałoby się rzec. A i tak uważam, że największej migreny Skorży nie wzbudza kadra, a jej nastawienie. Nierzadko się zdarza, żeby choć jeden, przeciągły fragment meczu lechici po prostu przechodzili. Wówczas nie kwapią się, żeby ruszyć do piłki, są zdemotywowani brakiem klarownych sytuacji, za które – paradoksalnie – sami są odpowiedzialni. Brak logiki uaktywnia się aż nadto. No ale nie zapominajmy, że to właśnie poznaniacy są liderem Ekstraklasy i rozdają karty. Pozostaje kwestia, czy nie wypadną im z rąk, gdy nie poradzą sobie z presją.

No cóż, trochę inaczej maluje się sytuacja w obozie Pawłowskiego. Jego zawodnicy wiosną nie brylują, notują sporo remisów, ale mając 25 punktów wcale nie odstają od czołówki (4 „oczka” i łapią kontakt z pudłem – to nie brzmi abstrakcyjnie). Zwłaszcza, że tutaj ma kto strzelać. Owszem, bracia Paixao łapią momenty zawiechy, mają problemy z umieszczeniem piłki w siatce, czy nawet przedarciem się z nią przez zasieki rywala, ale w gruncie rzeczy czasem im się to udaje przez co zespół może się cieszyć ze zwycięstw. Tym bardziej, że w sumie to wrocławianie mieli okazję wygrać z Legią. Bramkę stracili, cytując Pawełka, „niefartem” i przez ostatnie pół godziny (!) grali w przewadze, gdy z boiska wyleciał Brzyski. Mieli naprawdę masę czasu, żeby zebrać się w jedną całość i zepchnąć „Wojskowych” w okolice ich „szenastki” zadając ostateczny cios. Nie udało się. Dlatego też w Poznaniu będą chcieli coś udowodnić. Postraszyli jednego pretendenta do tronu, to może im się to udać również i z drugim. A właściwie, czemu nie? Przecież zespół Pawłowskiego jest praktycznie całkowicie wolny od problemów kadrowych – pojawić się nie może jedynie Calahorro. W trakcie meczu będą za to musieli uważać zarówno Paixao (3 żółte kartki), jak i Danielewicz (7 kartoników).

Co ciekawe, sam trener Berg uważa, że Lech poradzi sobie ze Śląskiem. I nawet jeśli jest to kurtuazja, to mimo wszystko warta do odnotowania. Z drugiej strony, przez szkoleniowca „Wojskowych” przemawiała gorycz, gdy wypowiadał te słowa, bowiem równocześnie nazwał wrocławian symulantami, których działania utrudniają pracę sędziom.

Jestem bardzo ciekawa, jak potoczy się to spotkanie. Obie drużyny mają niedosyt, chcą poprawić swój dorobek punktowy cennymi „oczkami”. Lech pragnie tego bardziej, właściwie musi. A Śląsk? A Śląsk będzie chciał pokrzyżować plany kolejnej drużynie.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/margines-bledu-sie-skonczyl-zawieruchy-w-grupie-mistrzowskiej-ciag-dalszy/feed/ 0