korona – Tylko Ekstraklasa http://www.tylkoekstraklasa.pl Twój portal o Ekstraklasie Sun, 03 May 2026 14:26:29 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.22 Poznaj beniaminka – Korona Kielce http://www.tylkoekstraklasa.pl/poznaj-beniaminka-korona-kielce/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/poznaj-beniaminka-korona-kielce/#respond Wed, 13 Jul 2022 16:16:35 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=81224 W poprzednich tekstach z tej serii przedstawiliśmy wam dwie ekipy, które powróciły do najwyższej klasy rozgrywkowej. Stawkę beniaminków domyka Korona Kielce, która awansowała do PKO BP Ekstraklasy po golu Jacka Kiełba w 118 minucie meczu barażowego z Chrobrym Głogów.

Ubiegły sezon

Korona Kielce, poprzedni sezon rozpoczęła fenomenalnie. Na siedem pierwszych spotkań Kielczanie wygrali wszystkie. Wydawało się, że podopieczni Dominika Nowaka wywalczą awans w cuglach. Przyszedł jednak kryzys formy oraz plaga kontuzji. Korona coraz częściej gubiła punkty i zaliczała kompromitujące porażki. W Kielcach zaczęło robić się nerwowo. Efektem tego było zwolnienie Dominika Nowaka tuż przed przerwą zimową. Nowym szkoleniowcem Korony został dobrze znany w Kielcach Leszek Ojrzyński. Przed trenerem za cel postawiono powrót do Ekstraklasy. Wiosnę Koroniarze rozpoczęli od remisu na własnym boisku z będącym w strefie spadkowym Stomilem Olsztyn. Nie była to jednorazowa wpadka. Korona wiosną nie przekonywała, grała wręcz topornie. Ostatecznie Kielczanie zakończyli sezon w pierwszej szóstce. O awansie miały zadecydować baraże. W półfinale Korona podejmowała na własnym boisku Odrę Opole i wygrała dość pewnie 3:0. W drugim spotkaniu Chrobry Głogów niespodziewanie wygrał z Arką Gdynia. Przy wypełnionym po brzegi stadionie w finale baraży Korona pokonała Chrobrego Głogów 3:2 i przypieczętowała awans do PKO BP Ekstraklasy.

Skład w ostatnim sezonie
sklad

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Transfery

Korona Kielce utrzymała skład, w którym udało się jej wywalczyć awans. Klub opuścił o tylko dwóch zawodników – Michał Koj i Marcel Gąsior. Obaj nie byli pierwszoplanowymi postaciami wiosną w układance trenera Ojrzyńskiego. Korona wzmacniając się postawiła na ludzi ogranych w najwyższej lidze. Do obrony dołączył były kapitan Zagłębia Lubin – Sasa Balić. Drugą linię wzmocniono Adamem Deją i Miłoszem Trojakiem. Obaj zagrali bardzo dobry sezon w Fortuna 1 Lidze. Do ataku został ściągnięty Bartosz Śpiączka, za którym bardzo dobry okres indywidualny w Górniku Łęczna. Z rezerw Lecha został także ściągnięty młody napastnik Dawid Szulc, ale on nie powinien odgrywać znaczącej roli w pierwszej drużynie. Korona postawiła na bardziej uzupełnienia składu w tym okienku niż wzmocnienia. Choć jak podkreśla trener, okienko jest długie i wzmocnienia mogą się jeszcze pojawić.

Trener

Leszek Ojrzyński to postać bardzo dobrze znana w polskim futbolu. Trener pochodzący z Ciechanowa trafił na salony w 2011 roku. Został zatrudniony w Koronie i pracował w niej przez ponad dwa sezony. Następnie znajdował on zatrudnienie w klubach głównie walczących o utrzymanie. Mimo to ma w swojej kolekcji także dwa trofea zdobyte z Arką Gdynia – Puchar Polski i Superpuchar. Ojrzyński wrócił do Kielc zimą i mimo trudnej wiosny wypełnił zadanie i awansował z Koroną do Ekstraklasy. Teraz przed nim zadanie, z którego jest najlepiej znany – utrzymanie.

Gwiazda

Trudno wyróżnić w Koronie jednego zawodnika, którego można określić mianem gwiazdy. Świetne liczby w ubiegłym sezonie notowali skrzydłowi – Dawid Błanik, Jakub Łukowski i Jacek Podgórski. W kluczowym momencie okazał się jednak Adam Frączczak i to jego można określić mianem gwiazdy. Napastnik kojarzony jest głównie z grą w Pogoni Szczecin. Popularny Frączczers do Kielc przyszedł przed sezonem z jednym celem – awans. Na początku napastnik prezentował się świetnie. Strzelał gole, notował asysty, zaliczał kluczowe podanie. Doznał jednak kontuzji, która sprawiła, że omijał spotkania i nie raz musiał grać z bólem. Zdążył wrócić na najważniejsze mecze i podczas baraży odegrał kluczową rolę. Trzy gole w dwóch meczach. Strzelony karny w kluczowym momencie finału z Chrobrym. Prawdziwy lider. Frączczak z pewnością chce pokazać, że wiek to tylko liczba i ma na to okazje w tym sezonie.

Przewidywania

Trudno powiedzieć, jak ten sezon będzie wyglądał dla kieleckiej ekipy. W składzie są nazwiska z wieloma spotkaniami rozegranymi w PKO Ekstraklasie. Jest także spora grupa graczy, która jeszcze w niej nie grała oraz kilku młodych zawodników. Celem dla Korony z pewnością jest utrzymanie się w najwyższej lidze. Nie będzie o to jednak łatwo. W porównaniu do innych beniaminków plusem może być doświadczenie trenera i zawodników. Jednak uważamy, że kadra musi zostać jeszcze wzmocniona, jeśli Korona chce pozostać w najwyższej lidze. Pierwsza weryfikacja w sobotę w meczu z Legią Warszawa.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/poznaj-beniaminka-korona-kielce/feed/ 0
„Legia z pole position zagra za tydzień!” Korona Kielce 0-1 Legia Warszawa http://www.tylkoekstraklasa.pl/legia-z-pole-position-zagra-za-tydzien-korona-kielce-0-1-legia-warszawa/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/legia-z-pole-position-zagra-za-tydzien-korona-kielce-0-1-legia-warszawa/#respond Sun, 28 May 2017 18:38:25 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=55792 Korona Kielce przegrała z Legią Warszawa 0-1 w meczu 36. kolejki LOTTO Ekstraklasy rozgrywanym w Kielcach na Kolporter Arenie.

Korona walcząca, Legia strzelająca

W pierwszym kwadransie spotkania trudno było odpowiedzieć na pytanie „Kto gra o Mistrza Polski?”. Korona konsekwentnie wyprowadzała akcję za akcją i powoli spychała do głębokiej defensywy podopiecznych trenera Jacka Magiery. W 16. minucie „Koroniarze” mogli wyjść na prowadzenie, gdyż piłkę z bramki musiał wyciągać Arkadiusz Malarz, jednak sędzia główny tego spotkania – Jarosław Przybył – dopatrzył się faulu Kwietnia na Łukaszu Broziu. Z pierwszą naprawdę dobrą akcją „Legioniści” wyszli w 24. minucie, kiedy to Miroslav Radović przebiegł z piłką dosyć spory dystans, jednakże po jego podaniu w bramkarza trafił Moulin. Postawę Milana Borjana trzeba tutaj pochwalić, bo gdyby nie on, Korona mogła przegrać różnicą 4-5 bramek, a nie 1 jak to miało miejsce. Co się odwlecze, to nie uciecze. Bardzo dobrze dysponowany bramkarz Korony skapitulował w 36. minucie, kiedy to zupełnie niepilnowany Dominik Nagy otrzymał futbolówkę od Vadisa Odjidji-Ofoe niemal na wapno, z którego wykonywane są rzuty karne i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Borjana. Do przerwy sytuacja nie uległa już zmianie.

Druga połowa pod znakiem walki

Od początku drugiej połowy swój styl gry narzuciła Legia, która zdecydowanie przycisnęła zespół prowadzony przez żegnającego się po tym sezonie z Kielcami trenera Macieja Bartoszka. Już w 48. minucie mogło być 2-0 dla „Wojskowych” jednak bardzo dobrego podania w tempo Vadisa Odjidji-Ofoe nie wykorzystał Radović. Legia w pełni kontrolowała przebieg meczu nie pozwalając Koronie na zbyt wiele, jednakże warto tutaj przytoczyć ostatnią akcję meczu, kiedy to bardzo mocno zakotłowało się pod bramką strzeżoną przez Arkadiusza Malarza, który najpierw piąstkował, później biegł za piłką i obronił kolejny strzał, by wrócić i patrzeć, jak Korona uderza po raz trzeci, co poskutkowało wybiciem piłki przez stopera Legii – Macieja Dąbrowskiego i zakończeniem spotkania przez Jarosława Przybyła.

W ostatniej kolejce sezonu, Legia zagra u siebie w meczu o mistrzostwo Polski z Lechią Gdańsk, natomiast Korona uda się na mecz do Szczecina, by tam podjąć miejscową Pogoń.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/legia-z-pole-position-zagra-za-tydzien-korona-kielce-0-1-legia-warszawa/feed/ 0
Zapowiedź meczu Korona Kielce – Legia Warszawa http://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/#respond Sun, 28 May 2017 12:59:35 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=55780 W niedzielę 28.05.2017 r. Korona Kielce podejmie na własnym stadionie drużynę Mistrza Polski – Legię Warszawa w ramach 36. kolejki LOTTO Ekstraklasy.

Korona to rewelacja obecnych rozgrywek. Zespół trenera Macieja Bartoszka może mówić o szczęściu przy zakwalifikowaniu się do górnej ósemki w tabeli, ale jej gra w grupie mistrzowskiej, to już inna bajka. Wystarczy wspomnieć o tym, że „Koroniarze” urwali punkty Jagiellonii, która przecież zaczynała rundę finałową z „pole position”, czy też Lechii Gdańsk, która należy do czwórki najmocniejszych drużyn w lidze. Korona, wraz z początkiem rundy finałowej, nie wyjechała na wakacje (czego nie można powiedzieć o Bruk-Becie czy szczecińskiej Pogoni), tylko cały czas gra o pełną pulę. I dobrze. Legia, która ma 2 punkty przewagi nad resztą „Wielkiej Czwórki” chcąc wywalczyć komplet punktów, nie może dzisiaj zlekceważyć rywala. Podrażnieni meczem w Białymstoku, „Wojskowi” będą chcieli szybko wbić 1-2 bramki i zakończyć mecz w pierwszej połowie. Zawodnicy Jacka Magiery są jednak świadomi, że czeka ich w Kielcach bardzo ciężka przeprawa.

Jacek Magiera, trener Legii Warszawa: „Cel na dwa mecze? Sześć punktów!”

„Normalnie przygotowujemy się do meczu. Zachowujemy spokój, pewność siebie. Przystępujemy do spotkania z wiarą i umiejętnością poradzenia sobie z końcem rozgrywek. Pracujemy nad wszystkimi elementami. Pamiętamy, jaką stratę Legia miała we wrześniu. Obecnie liderujemy w Ekstraklasie i mamy dwa punkty przewagi nad rywalami. Wszystko jest w naszych nogach i głowach. Chcemy zakończyć sezon tak, jak chcieliśmy i marzyliśmy – jako zwycięzcy. Zrobimy ze swojej strony wszystko, by zdobyć sześć punktów w dwóch ostatnich konfrontacjach.”

Maciej Bartoszek, trener Korony Kielce: „Z Legią też można wygrać!”

„Gdy przychodziłem do Korony, to na mecze chodziło około 5 tysięcy kibiców. Z każdym meczem ta ilość widzów rosła, aż do kompletu na trybunach. To nas bardzo cieszy i nobilituje, dlatego będziemy chcieli zagrać bardzo dobre spotkanie. W drużynie mamy szpital i musimy sobie z tym poradzić. Wystarczy, że powiem, że trenujemy teraz w dwanaście osób. Gdyby wymienić wszystkich nieobecnych, to lista byłaby bardzo długa. Postawiliśmy sobie jakiś cel. Jeśli mówimy o jakiejś presji w grze w pierwszej ósemce, to jest to presja, którą sami sobie narzucamy. Wygrać można z każdym i wygrać można też z Legią.”

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00. Spotkanie poprowadzi pan Jarosław Przybył z Kluczborka.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/feed/ 0
„Hit na remis” Jagiellonia Białystok 0-0 Legia Warszawa http://www.tylkoekstraklasa.pl/hit-na-remis-jagiellonia-bialystok-0-0-legia-warszawa/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/hit-na-remis-jagiellonia-bialystok-0-0-legia-warszawa/#respond Sun, 21 May 2017 18:33:00 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=55517 Jagiellonia Białystok zremisowała bezbramkowo z Legią Warszawa w meczu o fotel lidera LOTTO Ekstraklasy.

Bezbarwna pierwsza połowa

W pierwszej połowie zawodnicy obu drużyn zaprezentowali typowy „mecz walki”. Było dużo biegania, fauli, dogadywania sobie nawzajem. Widać było, że każdemu na boisku bardzo mocno zależy na tym, żeby wygrać to spotkanie. Żadna ze stron nie potrafiła jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Najkorzystniejszą sytuację miała Jagiellonia, kiedy to jeden z jej piłkarzy stanął oko w oko z Arkadiuszem Malarzem po tym, jak poślizgnął się w dosyć łatwej sytuacji Artur Jędrzejczyk. Co chwilę słychać było pokrzykującego na swoich piłkarzy Michała Probierza, z drugiej strony co chwilę po strefie wyznaczonej dla trenerów skakał Aco Vuković. Wynik do przerwy pozostał bezbramkowy.

Rozruch w drugiej połowie

Na drugą połowę obie drużyny wyszły mocno nabuzowane i żądne krwi. Jedyną dobrą akcję w meczu wypracowali gospodarze, kiedy to w 75. minucie Sheridan skierował piłkę do siatki, jednakże w momencie podania, przebywał na pozycji spalonej. Zaczęły sypać się kartki, nie mieliśmy do czynienia z dobrą, płynną grą. Legia była przy piłce, Jagiellonia uderzała na jej bramkę. Kartkami byli upominani Vadis Odjidja-Ofoe, Ivan Runje, Artur Jędrzejczyk i ponownie Vadis Odjidja-Ofoe, dla którego druga żółta kartka oznaczała wykluczenie. Pytaniem jest, czy została pokazana słuszne, gdyż rzekomy „atak” Belga wyglądał w pierwszym momencie na atak łokciem, jednak powtórki pokazały, że łokieć był daleko od szyi piłkarza Jagiellonii. Do końca meczu Jagiellonia zepchnęła przyjezdnych do głębokiej defensywy, ale nie dało to żadnego efektu w postaci zdobytych bramek.

Kolejne mecze obie drużyny rozegrają na wyjeździe. Jagiellonia wybierze się do Niecieczy na mecz z miejscowym Bruk-Betem Termaliką, a „Wojskowi” pojadą do Kielc, by tam podjąć zespół, który jest bardzo groźny w obecnej grupie mistrzowskiej, bowiem Korona jako jedyna nie pojechała na wakacje w momencie awansu do najlepszej ósemki krajowych rozgrywek.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/hit-na-remis-jagiellonia-bialystok-0-0-legia-warszawa/feed/ 0
Zapowiedź meczu Legia Warszawa – Korona Kielce http://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-legia-warszawa-korona-kielce/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-legia-warszawa-korona-kielce/#respond Mon, 17 Apr 2017 08:25:10 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=54283 Wielkanocny poniedziałek to nie tylko czas radości ze zmartwychwstania Jezusa, ale także kolejne mecze w ramach 28. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Dziś na murawę wybiegną piłkarze Legii Warszawa, którzy podejmą na swoim terenie gości z Korony Kielce. Początek spotkania o 15:30.

Niepowtarzalna szansa

Piłkarze warszawskiej Legii staną dzisiaj przed, chciałoby się zapytać „dopiero?!”, szansą objęcia samodzielnego prowadzenia w rozgrywkach ligowych. Piłkarze Jacka Magiery mają ów szansę, ponieważ w swoim meczu piłkarze Jagiellonii Białystok prowadzeni przez Michała Probierza jedynie zremisowali z dołującą ostatnimi czasy Cracovią Kraków. W przypadku zwycięstwa „Wojskowi” obejmą fotel lidera i do finiszu rundy zasadniczej rozgrywek przystąpią z pole position i przewagą jednego punktu. Czeka ich potyczka z Kielecką Koroną, która zajmuje obecnie 7. miejsce i bije się ze wszystkich sił o pozostanie w grupie mistrzowskiej premiującej przede wszystkim utrzymaniem, a kto wie, czy Korona nie jest bez szans w walce o miejsca gwarantujące grę w eliminacjach do europejskich pucharów, bowiem strata, jaką „Koroniarze” notują do czwartej w zestawieniu Lechii Gdańsk wynosi chciałoby się powiedzieć aż 12 punktów, jednakże pamiętajmy o podziale punktów, dzięki czemu kielczanie dalej będą mogli liczyć się w walce o TOP4. Należy jednak pamiętać, iż Korona pod wodzą trenera Bartoszka nie wygrała żadnego z 6 wyjazdowych meczów.

Trener Jacek Magiera: „Do meczu z Koroną podchodzimy z pokorą, ale naszym celem jest zwycięstwo.”

-„Chcemy zagrać na swoim poziomie, co da nam gwarancję walki o trzy punkty. Nie możemy zlekceważyć przeciwników. Kielczanie wedle statystyki grają słabo na wyjazdach, ale nie patrzę na to. Rywale wyjdą na boisko i dadzą z siebie wszystko, by zanotować korzystny rezultat. Naszą rolą jest koncentracja od pierwszej do ostatniej minuty. To pozwoli nam zrobić prezent kibicom i cieszyć się z nimi z wygranej po ostatnim gwizdku sędziego. ”

Trener Maciej Bartoszek: „Do Warszawy jedziemy po punkty!”

„Nie ma co ukrywać, że na wyjazdach nie gramy dobrze. Nie jesteśmy sobą, tak jakby grał inny zespół. Wierzę, że teraz będzie inaczej. Przede wszystkim nie możemy przegrać tego meczu pod względem mentalnym, już przed pierwszym gwizdkiem. Mam nadzieję, że w końcu na wyjeździe zaprezentujemy to, co pokazujemy na własnym stadionie.”

Spotkanie pod każdym aspektem zapowiada się niezwykle pasjonująco. Goniąca liderującą Jagiellonię Legia może lada chwila samej rozsiąść się wygonie na pierwszym miejscu w tabeli, a Korona z pewnością pokusi się o sprawienie nie lada niespodzianki i pierwszą wygraną na wyjeździe od 6 spotkań. A my tradycyjnie zapraszamy Was do śledzenia naszego facebookowego fanpejdża, gdzie będziemy informować Was na bieżąco o najważniejszych wydarzeniach meczu.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/zapowiedz-meczu-legia-warszawa-korona-kielce/feed/ 0
Równi rywale. Zapowiedź meczu Korona Kielce – Wisła Kraków http://www.tylkoekstraklasa.pl/rowni-rywale-zapowiedz-meczu-korona-kielce-wisla-krakow/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/rowni-rywale-zapowiedz-meczu-korona-kielce-wisla-krakow/#respond Sat, 30 Apr 2016 10:45:56 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=37513 grafiki do zapowiedzikorwis

W tym sezonie między Koroną a Wisłą wszystko układało się na remis: dwa mecze w rundzie zasadniczej skończyły się wynikami 0:0 i 1:1, oba kluby znajdują się w grupie spadkowej i obie drużyny mają na swoim koncie fantastyczną serię dziewięciu meczów bez porażki. Pikanterii przed tym spotkaniem dodaje fakt, że mecze tych zespołów to spotkania na śmierć i życie, gdzie nikt, nawet na milimetr nie odstawia nogi. Czy dziś seria któregoś zespołu wreszcie się skończy? A może znów Korona i Wisła będą musiały zadowolić się podziałem punktów?

Musimy zasuwać na boisku!
Korona do ostatniej kolejki miała szansę by dostać się do grupy mistrzowskiej, jednak równocześnie swojego meczu nie mogła wygrać m.in. Wisła. Tak też się stało, jednak pozostałe warunki nie zostały spełnione i tak oto kielczanie walczyć muszą w grupie spadkowej, do czego od kilku sezonów przyzwyczaili kibiców. W odróżnieniu jednak od sezonu poprzedniego Korona ma trzypunktową przewagę nad 15. drużyną i nie musi przesadnie niepokoić się o swój los w Ekstraklasie. W ostatnich dniach dużo mówiło się w Kielcach o tym jak ligowa rzeczywistość bywa przewrotna: do niedawna „Złocisto-Krwiści” częstowali każdego punktami na swoim stadionie, ale teraz Kolporter Arena jest jedną z niewielu „niezdobytych twierdz” w Ekstraklasie. Kielczanie nareszcie ustabilizowali formę, przestali głupio tracić punkty, a moment ku temu wydaje się być lepszy niż w jakimkolwiek momencie sezonu. W rundzie dodatkowej jednak jeszcze nie wygrali, więc swojej szansy upatrują w meczu z największym rywalem – Wisłą Kraków. – Nie patrzymy na ten mecz po kątem rekordów. Nie patrzymy co jest za nami. Dla nas najważniejszy jest mecz, który będziemy rozgrywać. Chcemy trochę pokrzyżować plany Wiśle i trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi, który po meczu z Zagłębiem zadeklarował, że chce zająć najwyższe miejsce w naszej grupie – mówi Marcin Brosz, trener Korony. W dzisiejszym spotkaniu podopieczni trenera Brosza będą musieli sobie poradzić bez pauzującego za nadmiar żółtych kartek Diawa, który jest ostoją obrony gospodarzy.

Cel – 9 miejsce

Wisła pomimo piorunującego finiszu nie osiągnęła celu jaki był jej stawiany przed rozpoczęciem sezonu, a mianowicie zajęcia miejsca gwarantującego grę w grupie mistrzowskiej. Chociaż końcówki mógłbym jej zazdrościć niejeden sprinter to straconych punktów w kilkunastu meczach trener Wdowczyk nie mógł drużynie już przywrócić. Chapeaus bas za to zrobił z zespołem w tak krótkim czasie. Z drużyny bijącej się o utrzymanie stworzył kolektyw, który gra w chwili obecnej chyba najlepsza piłkę w naszej lidze. Z przyjemnością teraz patrzy się na grę zespołu, który przez wiele lat był potęgą naszej Ekstraklasy. Momentami gra Wisły Wdowczyka przypomina właśnie Wisłę z najlepszych lat. Nawet kilku aktorów gra dalej  w tej sztuce – Brożek, Głowacki. Piłkarze z grodu Kraka będą chcieli kontynuować fantastyczną passę, która im towarzyszy od kilku tygodniu. Kto przypuszczał, że nastroje w zespole po starciu z Termalicą mogły ulec pogorszeniu jest w błędzie. Wszelkie wątpliwości rozwiały słowa trenera Wdowczyka: „Przeanalizowaliśmy to, co zrobiliśmy źle z Termalicą, ale chcemy budować przede wszystkim na tym, że od wielu spotkań jesteśmy niepokonani. Mamy pewną serię spotkań bez porażki i chcemy ją podtrzymać w Kielcach. Obu drużynom potrzebne są punkty. My ich potrzebujemy, aby zapewnić sobie spokój w walce o utrzymanie. Nie zobaczymy na boisku dzisiaj Patryka Małeckiego, który odrodził się pod wodzą nowego trenera i przypomina piłkarza sprzed kilku lat. Niestety nadmiar żółtych kartek spowodował, że spotkanie będzie musiał oglądać z perspektywy trybun.

Liczby wskazują na Wisłę

Historia ligowych spotkań przemawia na korzyść Wisły Kraków. Na 24 spotkania 11 z nich kończyło się zwycięstwem gości, a 9 spotkań kończyło się podziałem punktów. Zaledwie w 4 meczach ze zwycięstwa mogli się cieszyć się piłkarze Korony.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/rowni-rywale-zapowiedz-meczu-korona-kielce-wisla-krakow/feed/ 0
To spotkanie będzie inne. Zapowiedź meczu Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Korona Kielce http://www.tylkoekstraklasa.pl/to-spotkanie-bedzie-inne-zapowiedz-meczu-termalica-bruk-bet-nieciecza-korona-kielce/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/to-spotkanie-bedzie-inne-zapowiedz-meczu-termalica-bruk-bet-nieciecza-korona-kielce/#respond Wed, 20 Apr 2016 09:45:03 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=37083 grafiki do zapowiedzi

Termalica ma do wyrównania z Koroną nie lada rachunki – te drużyny bowiem spotkały się w przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego i wówczas w Niecieczy padł wynik 0:1, co pogrążyło Termalikę i zamknęło jej wrota do grupy mistrzowskiej. Dla gospodarzy nie trzeba więc większej motywacji niż ta wyżej wymieniona. Korona natomiast, mimo remisu w pierwszej kolejce rundy dodatkowej chce – jak zapowiadają piłkarze – nadal wygrywać, mimo że ma całkiem spokojną przewagę nad strefą spadkową. Zawodnicy obu drużyn dzielnie zapowiadają, że to spotkanie będzie inne niż tamto sprzed osiemnastu dni. Czy aby na pewno?

Nie brać jeńców
Termalica na początku sezonu nawet nie śniła, że w końcówce rundy zasadniczej będzie mieć szansę na wejście do grupy mistrzowskiej. Tak też było do 29. kolejki, do meczu z Koroną Kielce. Tymczasem w tym właśnie meczu Korona odebrała tą szansę piłkarzom z Niecieczy wynikiem 1:0. To było jak solidna łyżka dziegciu dla niecieczan i dzisiaj na pewno będą chcieli tę łyżkę wypluć. Wskazaniem na branie odwetu za ostatnie wyniki z rundy zasadniczej może być mecz Termaliki z Podbeskidziem. Nieciecza wygrała tamto spotkanie 1:0, podczas gdy w 30. kolejce również spotkała się z Podbeskidziem i przegrała 2:0. – Dzisiaj było widać ducha drużyny i to, że jeden pójdzie za drugim – mówił na gorąco po meczu Tomasz Foszmańczyk, zawodnik Termaliki. Miał rację, bo faktycznie Termalica była odmienną drużyną od tej, którą widzieliśmy w końcówce rundy zasadniczej. Czy niecieczanie postawią dziś równie trudne warunki Koronie co Podbeskidziu?

Nadal chcemy wygrywać
Takie hasło przyświeca graczom Korony w ostatnich dniach. Ostatni mecz nie był dla nich zbyt udany – zremisowali ze Śląskiem 1:1, podczas gdy wydawało się, że zwycięstwo mają w kieszeni. – Chcemy nadal wygrywać. Chcieliśmy wygrać ze Śląskiem i chcemy wygrać z Niecieczą. Nie patrzymy na to jak punktuje Termalica, my pojedziemy do Niecieczy i zrobimy swoje – mówi przed meczem kapitan Korony Kamil Sylwestrzak. Wydawać by się mogło, że Korona może do kolejnych meczów podchodzić dość spokojnie – zespół z Kielc ma bowiem czteropunktową przewagę nad Górnikiem Łęczna, który jest na 15. miejscu. Jednak zawodnicy Korony podkreślają, że nie o to chodzi w ich nastawieniu, że nie mogą do kolejnych meczów podchodzić spokojnie, bo w tym spokoju zajrzy im w końcu w oczy widmo spadku. Wszyscy w Kielcach mają świadomość, że ten mecz będzie inny niż spotkanie z 29. kolejki i nie mają zamiaru lekceważyć Termaliki, szczególnie tak podrażnionej ostatnimi wydarzeniami.

WYKRES

BRAMKI: Korona 1-1 Termalica

Historia spotkań obu drużyn rozpoczęła się 2. listopada 2015 roku w Kielcach. W 14. kolejce padł wynik 0:1 dla Termaliki, a zwycięskiego gola gościom zapewnił Dariusz Jarecki. Korona odwet za ten wynik wzięła w Niecieczy, 2. kwietnia 2016 roku padł identyczny wynik jak w Kielcach i tym razem również wygrali goście. Zwycięstwo Koronie dał w 73. minucie spotkania Kamil Sylwestrzak.

Na kogo stawiać?
Według bukmacherów faworytem spotkania w Niecieczy będą gospodarze: ich zwycięstwo jest wyceniane na 2,3 do 1. Wygrana Korony plasuje się na poziomie kursu 2,9 do 1. Stawiając na remis otrzymamy 3 zł za każdą postawioną złotówkę.

Mecz pomiędzy Termaliką a Koroną zapowiada się nader emocjonująco. Drużyny mają tyle samo punktów i zajmują 3. i 4. miejsce w tabeli grupy spadkowej. Każdy zespół ma świadomość, że nie są to zbyt bezpieczne miejsca, więc każdy zespół będzie walczył o swoje. Zapraszamy więc albo do Niecieczy albo przed telewizory już o 18:00!

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/to-spotkanie-bedzie-inne-zapowiedz-meczu-termalica-bruk-bet-nieciecza-korona-kielce/feed/ 0
Murawa vs mecz – runda druga. Zapowiedź meczu Korona Kielce – Wisła Kraków http://www.tylkoekstraklasa.pl/cos-do-udowodnienia-zapowiedz-meczu-korona-kielce-wisla-krakow/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/cos-do-udowodnienia-zapowiedz-meczu-korona-kielce-wisla-krakow/#respond Tue, 01 Mar 2016 12:03:16 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=34316  

grafiki do zapowiedziJeszcze parę lat temu spokojnie można było wytypować kto wygra spotkanie między tymi drużynami. Dziś, w tym momencie, w którym znajdują się oba kluby o typowanie wyniku jest już trudniej, choć role delikatnie się zmieniły. Od bardzo dawna (a może pierwszy raz?) faworytem spotkania będzie Korona Kielce, dla której mecz z Wisłą Kraków ma ogromne znaczenie i o której mówi się, że jest mimo nierównych wyników w dobrej formie. Dla Wisły ostatni okres nie był najweselszy, a zamieszanie w klubie, zarówno w szatni jak i na boisku na pewno nie ułatwia zadania piłkarzom. Jak więc potoczy się mecz na – już wymienionej – murawie Kolporter Areny w Kielcach?

Nie zawieść kibiców po raz trzeci
Taka myśl przyświeca piłkarzom Korony Kielce przed nadchodzącym meczem. Mimo tego, że gra Korony znacznie się poprawiła i na wiosnę obserwujemy niesamowicie ciekawe mecze z udziałem kielczan, to koroniarze zanotowali już dwie bardzo pechowe porażki. Nie tyle pechowe, co wynikające chyba z zadowolenia wynikiem 2:0 i braku koncentracji do końca meczu. Ostatni mecz (przegrana 3:2 z Górnikiem Łęczna, przy prowadzeniu 0:2) wynikał bardziej z koncertowej gry łęcznian, a także bardzo słabej gry w obronie i w środku pola. Natomiast mecz z Pogonią (taki sam scenariusz jak w Łęcznej) wpisuje się w kanwę braku koncentracji. Jednak wszyscy w Kielcach wiedzą, że mecze z Wisłą Kraków, ze względu na kibicowskie zaszłości rządzą się innymi prawami. Piłkarze Korony chyba nie mogą sobie wymarzyć lepszego momentu na zmazanie wszystkich swoich win, bo te na pewno zostaną im wybaczone gdy wygrają z Wisłą. – Wiemy, że dla nas i dla kibiców to najważniejszy mecz w lidze. Zrobimy wszystko, by go wygrać – mówi Łukasz Sierpina, najlepszy lewy pomocnik rundy jesiennej i trzon zespołu z Kielc. Mimo szumnych zapowiedzi gra kielczan w Bielsku-Białej nie zachwycała, przynajmniej nie w pierwszej połowie, jednak wszyscy związani z klubem musieli przyznać, że jeden punkt wywieziony z tak trudnego ostatnio terenu musi cieszyć. – Tamten mecz to już przeszłość. Przygotowujemy się do wtorkowego z Wisłą i myślimy o tym. Każde kolejne spotkanie pokazuje, że liczy się tylko teraźniejszość – podkreśla trener Marcin Brosz, który musi być w nieco lepszym humorze niż przed meczem z Podbeskidziem, gdyż wreszcie jego drużyna ma kłopoty kadrowe za sobą. Teraz natomiast pojawił się kłopot bogactwa, gdyż chętnych do gry w obronie jest dużo, a miejsc do obsadzenia środka tylko dwa. Mimo, iż po znakomitym meczu Diawa w Bielsku-Białej, wydawałoby się, że jego pozycja jest pewna, to Brosz ma nieco inne zdanie na ten temat: Diaw to młody piłkarz, wchodzi do futbolu. Nie wiem, czy nie rzucilibyśmy na niego odpowiedzialności zbyt wcześnie. Mamy kilku środkowych obrońców i postaramy się, aby na mecz wybiegła najlepsza dwójka. Cieszę się, że jest rywalizacja. Rywalizacji możemy się spodziewać również (i przede wszystkim!) na boisku, bo dla kielczan wygrana z Wisłą to zawsze punkt honoru. Nowa murawa będzie zaś świadkiem ostrej walki o trzy punkty, gdzie nikt nie będzie odstawiał nogi.

Przetrwać
Jeśli tytułami akapitów nazywamy hasła, które przyświecają przed 25. kolejką obu zespołom, to wyżej podane hasło chyba najdobitniej odzwierciedla nastroje panujące w obozie spod znaku Białej Gwiazdy. 123 dni minie dokładnie 8. marca o godzinie 18:00 (godzina rozpoczęcia meczu z Koroną) odkąd Wisła Kraków zdobyła komplet punktów w meczu ligowym, a było to zwycięstwo zanotowane 6. listopada 2015 roku z Zagłębiem w Lubinie. Klub z Reymonta 22 zrobił w tym okresie praktycznie wszystko by tą patową sytuację opanować – zmienił szkoleniowca, wzmocnił zespół (dość spektakularnie przy niskim nakładzie finansowym) a ostatnio nawet… rzecznika prasowego! Nic jednak te zmiany nie zaprowadziły i tak oto Wisła Kraków, znajduje się na miejscu spadkowym pierwszy raz od… 2. kolejki sezonu 1997/98. Po ostatniej, mocno bezbarwnej porażce z Podbeskidziem Bielsko-Biała (1:2) u siebie poleciały kolejne głowy. Tadeusz Pawłowski został… no właśnie… dość tajemniczo jego stan w klubie z Krakowa został określony jako „urlopowany”, jednak jeśli wierzyć pogłoskom to jest to równoznaczne ze zwolnieniem. Były szkoleniowiec Śląska Wrocław zdołał poprowadzić Wisłę w zaledwie trzech meczach, jednak piłkarze apatycznie snuli się po boisku bez pomysłu na grę, a Pawłowski skończył swój dorobek na jednym punkcie, z jednym remisem i dwoma porażkami na koncie. W przejściowym okresie klub prowadzi Marcin Broniszewski (prowadził Wisłę również po zwolnieniu Kazimierza Moskala), jednak i jego bilans nie jest – najdelikatniej mówiąc – najlepszy. Pięć meczów, cztery porażki, jeden remis, osiem straconych goli i jeden strzelony. Choć Broniszewski mógł poprawić swój bilans o jeden mecz wygrany, to uniemożliwił mu to Paweł Brożek nie strzelając karnego w końcówce meczu z Piastem. Te wszystkie rzeczy składają się na dość nędzny obraz klubu z Krakowa, jednak mówiąc o Wiśle należy pamiętać, że ma ona ciągle tych samych dobrych i doświadczonych piłkarzy, którzy potrafią grać w piłkę. – Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale wierzę, że z niej wyjdziemy. Potrzebujemy meczu na przełamanie.  Głęboko wierzę w to, że po jednym dobrym meczu złapiemy serię i zaczniemy wygrywać – mówi Patryk Małecki. O zwycięstwo na bardzo trudnym, kieleckim terenie będzie bardzo trudno. Jednak być może to ten mecz, gdy Wisła wreszcie się przełamie i nastąpią dla kibiców Białej Gwiazdy lepsze czasy? Walki o przełamanie na pewno nie uprości sytuacja kadrowa krakowian, która też nie jest w najlepszym stanie – ostatnio ze składu wypadł Rafael Crivellaro, a trener Broniszewski nie skorzysta na pewno z Radosława Cierzniaka, Krzysztofa Mączyńskiego i Emmanuela Sarkiego. Najlepszym jednak podsumowaniem podejścia do meczu Wisły Kraków są słowa Marcina Broniszewskiego: Nie ważne z kim gramy. Jesteśmy w takiej sytuacji, że rywal absolutnie nie ma znaczenia, jaką nosi nazwę, jaką w tej lidze ma rangę. Musimy zdobywać punkty i tyle. Reszta się nie liczy. Mam nadzieję, że wreszcie nam się uda, bo wszyscy – piłkarze, trenerzy, kibice – mamy serdecznie dość ciągłego mówienia, co zrobić. Liczę, że nareszcie będę mógł powiedzieć: mamy trzy punkty, dziękuję.

WYKRES

BILANS BRAMEK: Korona 18-36 Wisła

Historia spotkań Korony z Wisłą jest bardzo barwna i pełna ciekawych zwrotów akcji, jednak to Wisła wychodziła częściej obronną ręką z pojedynków z Koroną. Rywalizacja tych drużyn rozpoczęła się już w sezonie 1985/86 meczem w Kielcach. Po 90 minutach na tablicy wyników widniało 0:2 dla Wisły Kraków. Najwyższy wynik jaki padł w rywalizacji tych drużyn to 4:0 dla krakowian w sezonie 2007/08 po dwóch golach Brożka i po jednym Clebera i Niedzielana. Warto również wspomnieć o nierzadkiej dramaturgii meczów obu drużyn, a najdobitniej świadczy o tym mecz z poprzedniego sezonu, gdy w Kielcach wygrała Korona 3:2 po golu w ostatnich minutach meczu. Ostatni raz drużyny spotkały się 25. września 2015 w dziesiątej kolejce Ekstraklasy. W Krakowie padł wówczas wynik 0:0.

Na kogo postawić…?
Typy bukmacherów kształtują się na bardzo podobnym poziomie jeśli chodzi o obie drużyny. Zwycięstwo Korony wyceniane jest na 2,65 do 1, natomiast Wisły ciut niżej – na 2,50 do 1. Stawiając na remis między tymi zespołami otrzymamy 3 złote za każdą postawioną złotówkę.

Oba zespoły mają coś do udowodnienia swoim kibicom, jednak Wisła jest w dużo trudniejszej sytuacji „okołoklubowej” niż Korona. Kielczanie mają do udowodnienia tylko coś na boisku, natomiast wiślacy muszą sprostać nie tylko boiskowym wyzwaniom. Która drużyna poradzi sobie ze swoimi bolączkami lepiej w nadchodzącym meczu? Na to pytanie znajdziemy odpowiedź tylko i wyłącznie oglądając mecz! Już 8. marca o godzinie 18:00 zabrzmi pierwszy gwizdek na Kolporter Arenie!

źródła: ekstraklasa.org, korona-kielce.pl, wisla.krakow.pl

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/cos-do-udowodnienia-zapowiedz-meczu-korona-kielce-wisla-krakow/feed/ 0
Wyjazd! Czyli runda ponad stan Korony Kielce http://www.tylkoekstraklasa.pl/wyjazd-czyli-runda-ponad-stan-korony-kielce/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/wyjazd-czyli-runda-ponad-stan-korony-kielce/#respond Mon, 04 Jan 2016 14:28:34 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=31704 Kiedy w lecie 2015 roku wygasł kontrakt Ryszarda Tarasiewicza, który w swoje bogate już CV mógł wpisać kolejny sukces – utrzymanie w lidze Korony (a był to sukces niemały) w Kielcach zaczęto zastanawiać się nad szkoleniowcem, który byłby odpowiedni by zacząć wdrażać plan, który przygotowali włodarze kieleckiego zespołu. Plan zakładał oparcie gry zespołu o zawodników z regionu, bądź długo związanych z klubem. Zdecydowano więc, że nowym szkoleniowcem Korony zostanie Marcin Brosz, który z powodzeniem prowadził takie zespoły jak Polonia Bytom (05/06 awans do II ligi) czy Piast Gliwice (11/12 Mistrzostwo I ligi i awans do Ekstraklasy). Jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę, bo po zaledwie kilku kolejkach można było zauważyć piętno, które Brosz odbił na zespole i własny, wypracowany styl gry.

Dziury w składzie i ich łatanie
Pierwszym i wydaje się, że najważniejszym zadaniem nowego trenera było poradzenie sobie z odejściem kilku bardzo ważnych dotychczas zawodników. Najważniejszym ubytkiem w składzie był Paweł Golański, bez którego trudno było wyobrazić sobie prawą stronę formacji Korony. Pocieszeniem dla Brosza był wszakże fakt, że najważniejsi wychowankowie pozostali, a także udało się poczynić wzmocnienia w postaci wypożyczeń Dariusza Treli oraz Bartłomieja Pawłowskiego. Przed startem sezonu udało się także zatrzymać w klubie Piotra Malarczyka, co uznano za spory sukces ze względu na jego znakomitą formę i duży skok w piłkarskim rozwoju. Było to jednak pyrrusowe zwycięstwo, gdyż Malarczyk zgodził się zostać tylko pod warunkiem niskiej klauzuli odejścia w kontrakcie. Ta została ustanowiona na kwotę 50 tys. zł, co dalej przyciągało potencjalnych kupców. Malarczyk odszedł do Ipswich Town, a w składzie powstała kolejna dziura, z którą Brosz musiał się zmierzyć. Jednak więcej o transferach w dalszej części tekstu.

Chłopcy wyjazdowcy
Korona przed sezonem przez większość ekspertów typowana była do spadku, głównie ze względu na znaczne osłabienie składu i powracające co jakiś czas kłopoty finansowe. Działacze i miasto Kielce na rozwiązanie problemów pieniężnych mieli różne pomysły, jednak w kluczowych momentach zawsze głos zabierali kibice, z którymi w Kielcach zawsze się liczono jeśli chodziło o dobro klubu. Co do problemów czysto sportowych Marcin Brosz wydawał się mieć na Koronę pomysł, bo po kilku pierwszych kolejkach zajmował czołowe miejsca w – bądź co bądź mocno spłaszczonej – tabeli. Szkoleniowiec kielczan nie musiał długo czekać by zapisać się w historii klubu, bo Korona zanotowała w 6. kolejce pierwsze zwycięstwo na Łazienkowskiej z Legią Warszawa. Od początku sezonu w występach „Złocisto-Krwistych” zaczęto zauważać pewną prawidłowość: słabe występy na własnym stadionie, a bardzo dobre mecze na wyjazdach. W pewnym momencie, po ośmiu meczach wyjazdowych Korona Kielce była jedną z najlepiej punktujących drużyn na wyjazdach w Europie! Wszystkim to imponowało, ale także wszystkim brakowało do pełni szczęścia dobrej gry w meczach na własnym stadionie, gdzie Korona wygrała zaledwie jeden mecz na samym początku sezonu i z takim bilansem zakończyła jesień.

STATYSTYKIKORONAKIELCE

 

FORMACJE

Bramka
Pierwsze mecze sezonu stały pod znakiem rotowania w bramce Korony – niemalże naprzemiennie między słupkami kieleckiego zespołu stawali Dariusz Trela i Zbigniew Małkowski. Obaj rozgrywali solidne spotkania, prezentowali niemalże równy poziom, a bramki które wpuszczali nie były ich winą. Potem jednak rywalizację w bramce wygrał Zbigniew Małkowski, jeden z najstarszych zawodników w całej lidze i do czasu odnowienia kontuzji był bardzo pewnym punktem zespołu a kulminacją jego fantastycznej formy był mecz w Zabrzu gdzie bronił fenomenalnie. Na koniec jesieni do bramki Korony wskoczył Dariusz Trela i również spisywał się ponadprzeciętnie, raz znajdując się nawet w naszej, tylkoekstraklasowej jedenastce kolejki.

Obrona
Ta formacja była chyba najbardziej burzliwa ze wszystkich kieleckich formacji tej jesieni. Na początku sezonu niemalże nie do przejścia wydawali się dwaj stoperzy – Piotr Malarczyk i Radek Dejmek. To oni byli liderami defensywy kielczan. Prawa strona obrony po odejściu Pawła Golańskiego nie była nawet swoim cieniem, a to ze względu na przeciętne występy Vladislavsa Gabovsa. Na lewej stronie równą, choć nie błyskotliwą formę prezentował Kamil Sylwestrzak. Po odejściu Piotra Malarczyka kilka koszmarnych występów na pozycji stopera zaliczył Krzysztof Kiercz, który szybko zastąpiony został Maciejem Wiluszem wypożyczonym z Lecha Poznań. Wilusz stał się pewnym punktem obrony kielczan, choć nie tak pewnym jak Piotr Malarczyk, za którym wszyscy w Kielcach bardzo tęsknią.

Pomoc
Kluczowa formacja dla wielu zespołów, ekstra kluczowa formacja dla Korony Kielce. Prawdziwym liderem w środku pola był i jest Vlastimir Jovanović, który w każdym meczu prezentował się wyróżniająco. W początkowej fazie sezonu błyszczał na pozycji numer 10 Marcin Cebula, jednak im dalej w sezon tym bardziej wychowanek Pogoni Staszów gasł. Wszystkich w Kielcach cieszył powrót na boisko Vanji Markovića, który wreszcie wyleczył zerwane więzadła w kolanie, a po powrocie prezentował się zaskakująco dobrze. Skrzydła przez znaczną część sezonu obsadzone były przez Łukasza Sierpinę i Bartłomieja Pawłowskiego. Ten pierwszy od początku robił dużo wiatru, jednak na swoją pierwszą bramkę musiał poczekać aż do 21. kolejki. Ten drugi potrzebował trochę czasu by się rozkręcić, a jak już to zrobił to prezentował się bardzo dobrze, jednak by dawać drużynie więcej musi pomyśleć o aktywniejszej grze w defensywie.

Atak
Dawno w Kielcach nie było na tej pozycji zawodnika, który seryjnie zdobywałby bramki. Gdyby sięgnąć pamięcią wstecz, to ostatnią taką postacią był chyba… Andrzej Niedzielan. Przemysław Trytko, który w klubie jest już dłuższy czas nie jest typem egzekutora, zaś żaden z zawodników rezerw nie prezentuje poziomu wystarczającego na grę w Ektraklasie. Brosz pogrzebał więc głębiej i wyciągnął Michała Przybyłę, który zaliczając debiut zdobył dwie bramki, zaś w pamiętnym meczu w Warszawie został bohaterem strzelając zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry. Jego forma nie była jednak równa i Brosz zdecydował się ściągnąć zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego – Airama Lopeza Cabrerę. Długo temu zawodnikowi zajęła aklimatyzacja i chyba jeszcze się nie skończyła, gdyż Cabrera nie wydaje się jeszcze przygotowany do stylu gry i Korony i Ekstraklasy. Strzelił w Koronie cztery bramki, jednak mimo wszystko oczekiwano po nim w Kielcach czegoś więcej.

NAJLEPSZY ZAWODNIK

sierpinaW tej kategorii zwycięża ŁUKASZ SIERPINA. Długo czekał na regularne występy w pierwszym składzie Korony już od czasów Leszka Ojrzyńskiego. Sprowadzony w 2012 roku z Górnika Polkowice. W swych wejściach z ławki rezerwowych zawsze pokazywał zadziorność i zaangażowanie, lecz przegrywał rywalizację o miejsce w pierwszej jedenastce. W tym sezonie niemal zawsze występował od pierwszej minuty i to on robił najwięcej wiatru i zamieszania w szeregach rywali. Stwarzał dużo okazji sobie i kolegom z zespołu, jednak swoich nadarzających się okazji nie potrafił wykorzystać. Na pierwszą bramkę w klubie musiał zaczekać aż do 21. kolejki, kiedy to dobił strzał Nabila Aankoura z rzutu wolnego. Po radości tego gracza widać było jak na to czekał i na pewno można mieć nadzieję, że wiosna będzie dla niego równie udana co jesień, bo pierwszy gol w barwach Korony może być zapowiedzią kolejnych.

NAJLEPSZY TRANSFER

WiluszAaaand the Oscar goes to… MACIEJ WILUSZ. Po odejściu Piotra Malarczyka Korona Kielce stanęła przed zadaniem znalezienia kogoś, kto zalepi powstałą wyrwę w obronie, gdyż Krzysztof Kiercz był jak kawałek plasteliny przytknięty do rozrywającego się wału rzecznego. Wybór padł na niechcianego w Lechu przez Macieja Skorżę Macieja Wilusza. To był strzał w dziesiątkę. Wilusz niemalże z miejsca wskoczył do pierwszego składu Korony i stał się pewnym punktem zespołu. Dobry technicznie, inteligentny obrońca znakomicie współpracował z Radkiem Dejmkiem i tworzył z nim niemalże tak zgraną parę jak para Dejmek – Malarczyk. Jego dobra forma zwróciła uwagę sztabu szkoleniowego Jana Urbana i ponoć Wilusz ma zimą wrócić na Bułgarską.

NAJGORSZY ZAWODNIK

kierczKRZYSZTOF KIERCZ. Mimo całego szacunku dla wychowanka i oddanego zawodnika klubu, oraz dręczonego ciągle przez kontuzje piłkarza: to nie był i nie jest dla niego udany sezon. Po odejściu Malarczyka zajął jego miejsce w składzie, jednak spisywał się koszmarnie i część bramek była jego pośrednią bądź bezpośrednią winą. Formy brak zdecydowanie przez kontuzje, które dręczą Kiercza odkąd najstarsi pamiętają. W ostatnich dniach Korona Kielce podała do wiadomości publicznej komunikat, z którego wynika, że klub żegna się z nim i z kilkoma pozostałymi zawodnikami.

NAJGORSZY TRANSFER

zającW tej kategorii zwycięża TOMASZ ZAJĄC. W kilku pierwszych meczach sezonu występował na pozycji prawego skrzydłowego, do czasu przybycia do klubu Bartłomieja Pawłowskiego, na rzecz którego błyskawicznie stracił pozycję w pierwszym zespole. W swoich występach pokazał co prawda dobre wyszkolenie techniczne, ale właściwie to wszystko. Sprowadzony z Wisły Kraków, w której zaliczył zaledwie 11 występów miał być lustrzanym odbiciem Łukasza Sierpiny. Niestety niewiele z tego wyszło i Zając popadł w szarość, a w ostatnich meczach jesieni nie grał wcale, bądź tylko ogony.

NAJLEPSZY MECZ

12. KOLEJKA, 16. października 2015 r.
Śląsk Wrocław – Korona Kielce 0:1 (35′ Airam Cabrera (k))
Ciężko jest wybrać najlepszy mecz Korony Kielce w rundzie jesiennej. Wybór padł jednak na mecz ze Śląskiem, gdyż wtedy Korona urządziła wszystkim prawdziwy pokaz siły i zagrożenia płynącego z kontrataków. Problemem w tym meczu był właściwie brak skuteczności zawodników Korony, bo kielczanie stworzyli sobie w tym spotkaniu tyle okazji, że już do przerwy na tablicy wyników mogła widnieć czterobramkowa przewaga gości.

NAJGORSZY MECZ

5. KOLEJKA, 14. sierpnia 2015 r.
Korona Kielce – Cracovia 0:3 (21′ Deniss Rakels; 45′ Mateusz Cetnarski; 49′ Bartosz Kapustka)
Najgorszy mecz Korony też nie jest łatwym wyborem, ponieważ słabych meczów na Kolporter Arenie w wykonaniu kielczan było mnóstwo. Zwyciężyła jednak „Krakowska masakracja piłą mechaniczną” reżyserii Jacka Zielińskiego, w której główne role zagrali Rakels, Cetnarski i Kapustka. Ten ostatni został zapamiętany z fantastycznej bramki, przed której strzeleniem przebiegł niemalże 70 metrów z piłką nieatakowany i umieścił futbolówkę w bramce Korony.

PROGNOZA

Zadanie dla Korony na wiosnę to przede wszystkim zacząć wygrywać na własnym stadionie i utrzymać tam w miarę dobrą passę występów. Dodatkowym wyzwaniem dla Marcina Brosza i spółki będzie znalezienie zastępcy Macieja Wilusza, o ile plotki o powrocie tego zawodnika do Lecha się potwierdzą. Co do prognozy na wiosnę, może ona być tylko jedna: grupa spadkowa. Mimo zakusów do grupy mistrzowskiej i dobrego początku sezonu kielczanom jednak przyjdzie spojrzeć prawdzie w oczy. Końcówka rundy jesiennej pokazała, że mimo ciężkiej pracy niektóre z zespołów Ekstraklasy są dla kielczan nieosiągalne. Gdyby jednak udało się Koronie zagrać wiosną w grupie mistrzowskiej, należałoby to uznać za ogromny sukces.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/wyjazd-czyli-runda-ponad-stan-korony-kielce/feed/ 0
By urlopowało się lepiej. Zapowiedź meczu Korona Kielce – Legia Warszawa http://www.tylkoekstraklasa.pl/by-urlopowalo-sie-lepiej-zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/by-urlopowalo-sie-lepiej-zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/#respond Sun, 20 Dec 2015 10:30:40 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=31160 OBSADA SĘDZIOWSKA
gl Daniel Stefański (Bydgoszcz)
asy
 Tomasz Borkowski asy Adam Kupsik

TRANSMISJA
canalplus_sport_logo

Mówiąc o obu klubach trudno doszukiwać się podobieństw. Sytuacja finansowa, pozycja w lidze, nastroje i wiele wiele innych czynników różni Legię i Koronę. Obie drużyny chciałyby zakończyć piłkarski rok z przytupem i fajerwerkami. Obie drużyny mają przed tym meczem jasno wytyczone cele. Obie drużyny po poprzedniej kolejce czują niedosyt. Po niedzielnym spotkaniu można spodziewać się niemałych emocji, a niemal na pewno należy spodziewać się bramek, bowiem tylko jeden mecz Korony z Legią zakończył się bezbramkowym remisem.

Z kim jak nie z Legią, gdzie jak nie u siebie?
Rok 2015 dla Korony Kielce był ciężki, lecz niczym nie różnił się od kilku poprzednich. Piłkarze i członkowie klubu wydają się już być przyzwyczajeni do walki o ligowy byt. Walki nie tylko sportowej, ale i finansowej. Nowy, 2016 rok to nowe nadzieje, ale też i nowe wyzwania. Ostatnim zaś wyzwaniem w kończącym się roku będzie batalia z Legią Warszawa. Batalia, bo mecze obu drużyn bardzo rzadko są pozbawione emocji. Dodatkowo, a właściwie głównie motywować kieleckich piłkarzy może fakt, że w Kielcach wygrali tylko z Jagiellonią, na inaugurację sezonu. Rozpisywać się o tym można długo i nie ma chyba zapowiedzi meczowej, w której by o tym nie wspomniano, ale faktem jest, że Korona jest tej wygranej bliżej niż to bywało przy okazji poprzednich spotkań. Już w meczu z Lechem „Złocisto-Krwiści” pokazali, że są w stanie stawić opór a nawet stwarzać okazje, mimo iż grają z dużo lepiej notowanym rywalem. Również i mecz w poprzedniej kolejce (z Cracovią, 2:2) pokazał, że Korona lubi być stawiana „na przegranym polu”, bo mecz przy ul. Kałuży pokazał siłę kielczan od strony przygotowania taktycznego. Co więcej, Legia dla Korony jest przy ul. Ściegiennego dość wygodnym rywalem – pięć z sześciu wszystkich zwycięstw nad Legią Korona odnotowała właśnie w Kielcach, natomiast Legii udało się zwyciężyć tutaj tylko cztery razy. Wszyscy więc w Kielcach liczą na przełamanie, bo cóż byłoby piękniejszego niż przerwanie złej passy właśnie z Legią i wygranie z „Wojskowymi” drugiego meczu w sezonie…?

To nie był dobry rok
Bogusław Leśnodorski jest zapewne zadowolony iż rok 2015 ma się ku końcowi. Poproszony o podsumowanie minionych dwunastu miesięcy stwierdził: „To nie był nasz rok”. Pomimo Pucharu Polski zdobytego w maju i trzeciego z rzędu awansu do fazy grupowej Ligi Europy wywalczonego w sierpniu, cieniem na tych sukcesach kładły się po pierwsze niezdobyte mistrzostwo, a po drugie nieskuteczna, ponad czteromiesięczna walka o odzyskanie fotela lidera w sezonie 2015/16. Fotel lidera może do warszawiaków po tej kolejce nieco się przybliżyć, bo aktualny lider gra z rozpędzonym Lechem Poznań. Jednak by przybliżyć się do pierwszego miejsca w tabeli należy przede wszystkim wygrać spotkanie w Kielcach, a to nie musi być takie łatwe, bo mimo iż z Kielc w ostatnim czasie punkty wywożą wszyscy, to Legii przy ul. Ściegiennego gra się wyjątkowo niewygodnie. Pocieszenie Legioniści mogą znajdować w fakcie, że Korona nie potrafi wygrać od pięciu kolejek i w obozie kielczan można mówić o kryzysie formy. Pod tym względem Legia ma gigantyczną przewagę, bo w lidze jest niepokonana od 25. października. Stanisław Czerczesow zapewniał jednak, że jego piłkarze nie skupiają się na tego rodzaju statystykach. – My skupiamy się przede wszystkim na własnym zadaniu, a tym jest teraz pokonanie Korony – mówił Rosjanin. Ostatni tydzień był dla piłkarzy Legii niczym manna z nieba, bo nie grali ani w Pucharze Polski, ani w Lidze Europy. – Mieliśmy czas, aby odpowiednio popracować i myślę, że dzięki temu osiągniemy w Kielcach dobry wynik – mówił w piątek szkoleniowiec Legii Warszawa.

HISTORIA SPOTKAŃ
Bez nazwy-1

BILANS BRAMEK (ogółem): Korona 26-47 Legia

Historia spotkań obu drużyn sięga sezonu 1983/84, kiedy to drużyny spotkały się po raz pierwszy w Pucharze Polski i była to zapowiedź obfitych w gole spotkań, bo wtedy Legia wygrała po obustronnym bombardowaniu 3:4. W 21. kolejce obejrzymy 26. spotkanie Korony z Legią. Przez te wszystkie lata od pierwszego spotkania Legia była stroną zdecydowanie przeważającą – wygrała z Koroną aż piętnaście razy, natomiast kielczanie mogli fetować tylko sześć zwycięstw. Po raz ostatni drużyny spotkały się ze sobą 23. sierpnia – padł wówczas wynik 2:1 po emocjonującym golu Michała Przybyły w ostatniej minucie meczu.

Okiem bukmacherów
Zwycięstwo Korony Kielce na własnym stadionie jest według bukmacherów dużo mniej prawdopodobne niż wygrana Legii. Świadczy o tym wysoki kurs: 4,56 do 1. Stawiając swoje pieniądze na Legię otrzymamy niewielki zwrot, jest to bowiem tylko 1,65 zł za jedną postawioną złotówkę. Remis jest wyceniany na 3,50 do 1. [kurs aktualny na godzinę 11:00 w dniu meczowym]

Zasiadając czy to na stadionie w Kielcach czy to przed telewizorem kibice obu drużyn mogą być pewni emocji i goli. Warto więc polecić to spotkanie osobom postronnym, zapewniając je, że na pewno nie będzie wiało nudą. Oba zespoły są bowiem zdeterminowane by zdobyć komplet punktów na zakończenie roku i rozjechać się na urlopy w dobrych humorach. Początek spotkania już o 15:30, zapraszamy!

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/by-urlopowalo-sie-lepiej-zapowiedz-meczu-korona-kielce-legia-warszawa/feed/ 0