Missing image

Szalony mecz w Zabrzu !!!

W drugim piątkowym meczu Górnik Zabrze pokonał przed własną publicznością Wisłę Kraków 4:2 i tym samym zakończył serię meczów bez zwycięstwa. Trzeba pochwalić oba zespoły, ponieważ szczególnie w drugiej połowie zafundowały kibicom bardzo dobre widowisko.

Wisła szybko objęła prowadzenie. W 3. minucie Mak z prawej strony dośrodkował w pole karne, piłkę sprytnie przyjął Brożek i strzałem po ziemi wyprowadził Wisłę na prowadzenie. W 30. minucie byliśmy świadkiem sporej kontrowersji. Piłka po rzucie rożnym na końcu trafiła do Janickiego, który według sędziów był na pozycji spalonej, jak jednak pokazały powtórki piłkę do niego, po której strzelił gola zagrywał Matras, a nie Klemenz. Do przerwy Wisła prowadziła 1:0 i wyglądała lepiej od Górnika. W 56. minucie Górnik wyrównał na 1:1. Janża świetnie dośrodkował z lewej strony piłkę przyjął Wolsztyński obrócił się i pokonał Buchalika. Dwie minuty później Wisła znowu prowadziła, a bardzo ładnym strzałem z za pola karnego popisał się Chuca, który widać, że wiele lepiej czuje się w środku pola niż na skrzydle. Po zejściu Brożka i Błaszczykowskiego gra Wisły całkowicie się posypała. Najpierw do wyrównania strzałem z głowy doprowadził Jimenez, futbolówkę wrzucał Angulo. Górnik na prowadzenie wyszedł po tym jak sędzia Frankowski podyktował karny dla gospodarzy za faul Bashy na Jimenezie. Jedenastkę pewnie wykorzystał Angulo. W doliczonym czasie gry gospodarze strzelili jeszcze bramkę na 4:2. A autorem gola był Jimenez, który w sytuacji sam na sam pokonał Buchalika.