LEGIASPARTAK

Spartak Trnava – kolejny rywal w drodze po marzenia

Legia Warszawa po pokonaniu w pierwszej rundzie eliminacyjnej Cork City zagra ze Spartakiem Trnava. Mistrz Słowacji największe swoje sukcesy święcił w latach 60 i 70. Potrafił on wtedy dotrzeć nawet do półfinału Ligi Mistrzów. W ekipie Spartaka gra kilku zawodników z przeszłością w Ekstraklasie. 

Spartak Trnava został założony 95 lat temu, dokładnie 30 maja 1923 roku w wyniku połączenia dwóch klubów – Sk Cechie i CssK. Największe sukcesy święcił on w latach 1967- 1973. Był to złoty okres w historii Spartaka. W tym czasie słowacki klub wygrał pięć mistrzostw Czechosłowacji, a także świetnie radził sobie w europejskich pucharach. W sezonie 1968/69 Spartak dotarł nawet do półfinału Ligi Mistrzów, ulegając w dwumeczu 2:3 Ajaxowi Amsterdam. Po tej fali sukcesów klub zaczął grać słabo. Lata mijały, a Spartak zajmował różne miejsca w środku tabeli ligi czechosłowackiej, nie potrafiąc nawiązać do wspaniałych sukcesów z poprzednich lat. Po rozpadzie Czechosłowacji Spartak Trnava stał się mocną drużyną ligi słowackiej.  Jedna z najbardziej utytułowanych drużyn w kraju nie potrafiła jednak sięgnąć po mistrzostwo. Udało się to dopiero w sezonie 2017/18.

W Spartaku Trnavie występuję kilku naszych „starych znajomych”. Drużynę prowadzi dobrze znany kibicom Piasta – Radoslav Latal. Ponadto w składzie Mistrza Słowacji znajdziemy Borisa Godala (byłego zawodnika Zagłębia Lubin), Jana Vlasko (Zagłębie Lubin), Antona Slobode (Podbeskidzie Bielsko-Biała),Dobrivoja Rusova (Piast Gliwice) oraz Erika Grendela (Górnik Zabrze). Zawodnicy ci nie zrobili w Polsce jednak wielkiej kariery, a ich nazwiska częściej pojawiały się w jedenastkach kolejki z przedrostkiem „anty”.

Drużyna Spartaka podobnie jak Legia Warszawa nie rozpoczęła sezonu udanie. Podopieczni Radoslava Latala w pierwszej kolejce przegrali 0:1 z FK Senica. Legia poległa natomiast 1:3 w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Podopieczni Deana Klaufuricia w pierwszej rundzie eliminacyjnej pokonali irlandzki Cork City 1:0 na wyjeździe i 3:0 na własnym boisku. Wynik może jednak lekko zakłamywać rzeczywisty obraz spotkania. Warszawska Legia wcale nie grała dobrze i porywająco. Na takiego rywala jednak wystarczyło. Czy wystarczy na Spartak Trnava, który w pierwszej rundzie wyeliminował Zrinjski Mostar? Miejmy nadzieję. Obowiązkiem Legii jest wyeliminowanie Spartaka i zrobienie kolejnego kroku w walce o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Na zwycięzcę tej pary najprawdopodobniej czekać będzie serbska Crvena Zvezda Belgrad.