123

Skorża znów zmieciony przy Kałuży, Cracovia wreszcie się przełamuje

Kraków raczej nie będzie miejscem pierwszego wyboru najbliższych wakacji Macieja Skorży. Do kolekcji doszło dzisiaj kolejne tragiczne wspomnienie, kto wie czy nie ostatnie w roli szkoleniowca Pogoni.

Nieco ponad dwa lata temu przyjechał na stadion przy Kałuży jeszcze jako trener Lecha i zaliczył jedną z bardziej wstydliwych porażek w karierze. 24 miesiące później historia się powtarza, znów Cracovia mocno obija jego drużynę. Pytanie jest jedno – czy finał tej sytuacji także będzie podobny do tego z 2015 roku.

Zresztą dzisiejszy mecz w wykonaniu Pogoni mógłby spokojnie być głównym materiałem do poradnika „Jak nie kończyć sytuacji bramkowych”. Portowcy tworzyli sobie sytuacje, ale w momencie strzałów wyglądali jakby między sobą zakładali się kto uderzy dalej od bramki. Tutaj przydałby się Łukasz Zwoliński w formie. Niestety jest on od niej tak daleko jak Pogoń od pozycji lidera ligi.

Cracovia wreszcie w tym sezonie złapała luz, szczególnie po drugiej bramce. Mało brakowało co prawda by znów wróciły demony z poprzednich kolejek, jednak VAR odwrócił się tym razem w stronę Pasów. Krzysztof Piątek przez większość meczu był nieco odsunięty od gry, ale wystarczyła jedna sytuacja w której wziął sobie Dvaliego na plecy by poczuć jaki potencjał ma ten zawodnik. Dużo dało też wejście Szymona Drewniaka, bo wreszcie było widać w środku pola Cracovii kogoś, kto wie co ma zrobić z piłką, a nie szuka tylko momentu by jak najszybciej się jej pozbyć.

Pasy czeka teraz wyjazd do Niecieczy na mecz z Sandecją, całkiem dobra okazja by pójść za ciosem i dosyć mocno odbić się od dołu tabeli. Do Szczecina z kolei przyjeżdża Bruk-Bet, ale ręki nie dalibyśmy uciąć, że Maciej Skorża otrzyma kolejną szansę przełamania się.