20161202_radoslaw_makuch_legia_wislaplock-1345

Sezon w pigułce – Legia Warszawa

Garść statystyk:

Bilans bramkowy 55-38, w całym sezonie 20 zwycięstw, 8 remisów i 9 porażek. Najlepszym strzelcem zespołu był Carlitos Lopez 16 goli.

Spotkanie, które było najlepsze w wykonaniu warszawskiego zespołu to bez wątpienia w Gdańsku z Lechią wygrany 3:1 po kontrowersyjnych decyzjach sędziego, można wymienić też zremisowane spotkanie z Wisłą Kraków w Warszawie 3:3, jak i pokonanie Górnika Zabrze 4:0.

Najgorszymi spotkaniami były spotkanie z Wisłą Kraków przegrane 4:0, mecz z Lechem w Poznaniu przegrany 2:0, oraz porażka z Wisłą Płock w Warszawie 1:4.

Największym wzmocnieniem dla warszawskiego klubu okazał się Carlitos, strzelec 16 bramek, wyróżnić należy także Andre Martinsa ściągniętego za kadencji Ricardo Sa Pinto, zdobywce dwóch goli i trzykrotnego asystenta.

Największą klapą transferową okazał się bez wątpienia Salvador Agra, który zagrał tylko czterokrotnie w lidze.

Oczekiwania dotyczące zespołu Legii były podobne jak przed każdym sezonem, czyli mistrzostwo Polski. W tym sezonie nie udało się tego celu zrealizować, jednocześnie przejść do historii klubu i zdobyć czwarty tytuł z rzędu. Powodów takiej sytuacji możemy szukać w bałaganie jaki zapanował na poszczególnych etapach sezonu. Po pierwsze prezes Dariusz Mioduski doprowadził do tego, że zespół prowadziło trzech trenerów. Zaczął Klaufric, po niepowodzeniach zastąpił go na chwilę Vuković, a w połowie sierpnia miała być wizja portugalska na lata w osobie Sa Pinto. Wersja ta przetrwała do końca marca, gdzie został zastąpiony przez Vukovica, który z tymczasowego stał się trenerem na stałe. Drugim powodem było złe dobranie zawodników na poszczególne mecze, między innymi stawianie na Agre, Hamalainena oraz grających w kratkę Medeirosa czy Roche. Zbyt duża liczba porażek, bo aż dziewięć też chluby i splendoru nie przynosi. Plany na przyszły sezon są w gruncie rzeczy wielką niewiadomą. Trzeba nadal zasypywać dziurę budżetową oraz spróbować dostać się do fazy grupowej Ligi Europy. Zmiany w składzie będą nieuniknione, prawdopodobnie klub pożegna się z 11 zawodnikami. Powrót z wypożyczenia Jodłowca może okazać się dużym wzmocnieniem. Na spektakularne transfery raczej nie ma co liczyć, gdyż kasa klubowa świeci pustkami. Cel mimo to powinien pozostać bez zmian, czyli walka o mistrzostwo. Czy tak się stanie przekonamy się za rok o tej porze.