Korona Kielce

Sezon w pigułce – Korona Kielce

Korona w tym sezonie zapewniła swoim kibicom prawdziwy rollercoaster. Bardzo dobra jesień w wykonaniu podopiecznych Gino Lettieriego rozbudziła apetyty kibiców w Kielcach. Wiosna niestety dla Korony była jednak fatalna. Przegrany w ostatnich kolejkach awans do ósemki, a potem mecze bez stawki w grupie spadkowej Lotto Ekstraklasy, w której Scyzory wygrały tylko dwukrotnie.

Miejsce w tabeli: 10
Punkty: 47
Bilans: 12-11-14
Bramki: 42:54
Najlepszy mecz: Korona Kielce – Górnik Zabrze 4:2
Najgorszy mecz: Korona Kielce – Wisła Kraków 2:6

Zarys sezonu:

Korona sezon rozpoczęła bardzo dobrze. Jesienią Kielczanie grali bardzo konsekwentną piłkę i dzięki temu przez cały czas zajmowali oni miejsce w czołówce tabeli. W pewnym momencie Korona była nawet na podium. Kluczowym momentem sezonu dla drużyny z województwa świętokrzyskiego była przerwa zimowa. Z Korony odszedł Djibrji Diaw, który dawał bardzo dużo jakości na środku obrony. Do klubu przybyli Gnjatić, Bjelica i Joonas Tamm. Tylko ten pierwszy z perspektywy rundy wiosennej można jest uznać za jako-takie wzmocnienie. Bjelica wytrzymał w klubie 30 dni, a następnie wrócił do ojczyzny (oficjalnie z powodu problemów rodzinnych). Joonas Tamm okazał się niesamowitym ogórkiem i faworytem do nagrody imienia Mateusza Żytko. Od początku wiosennego grania Korona nie potrafiła narzucić swojego stylu gry żadnemu przeciwnikowi. Dna Kielczanie sięgnęli grając na stojąco w meczu z Zagłębiem Sosnowiec i Wisłą Kraków. Po tych spotkaniach Korona na boisku zaczęła prezentować się o wiele lepiej. Brakowało jednak skuteczności, której nie dawał Soriano, ani odświeżony przez Lettieriego Felicio Brown-Forbes. Problem z bramkami towarzyszył Kielczanom już do końca sezonu, a brak napastnika z prawdziwego zdarzenia zaważył na braku awansu do czołowej ósemki i niskiej pozycji w tabeli.

Transfery:

Prezes Korony Krzysztof Zając jest zdecydowanie nową osobą w polskiej lidze. Nie ma jeszcze kontaktów i znajomości z menadżerami z naszego rynku, przez co Kielczanie sprowadzają głównie zawodników z zagranicy. Czasem taki ruch wypala jak w przypadku Mateja Pućko, Ivana Marqueza czy Adnana Kovacevićia. Trudno jednak mieć wyższą skuteczność transferów, jeśli klub nie posiada żadnej siatki skautingowej. Gracze tacy jak Joonas Tamm czy Oliver Petrak są świetnymi przykładami, że na youtube każdy wygląda jak dobry piłkarz. Za transfer sezonu uznać trzeba Mateja Pućko, który dał bardzo dużo Kielczanom w ofensywie i gdyby nie słaba skuteczność napastników skończyłby sezon z lepszymi liczbami. Za wpadkę transferowa uznaje Joonasa Tamma – niesamowity ogór!

Jak będzie w przyszłym sezonie?

Trudno. Korona po raz kolejny pozbędzie się wielu zawodników. Z klubem pożegnał się już Elia Soriano, Matthias Hamrol, Michał Miśkiewicz, Ken Kallaste. Najprawdopodobniej dołączy do nich Bartosz Rymaniak, a wolną rękę w poszukiwaniu klubów dostali Oliver Petrak oraz Piotr Malarczyk. Póki co Koroniarze ogłosili nabycie bramkarza – Marka Kozioła. Największego wzmocnienia trzeba będzie szukać w kieleckiej młodzieży, która w tym sezonie zdominowała rywali w centralnej lidze juniorów. Nazwiska takie jak: Długosz, Sewerzyński, Lisowski, Kordas, Bujak czy Szelągowski powinny pojawić się w meczowej osiemnastce – inaczej uznam to za sabotaż. Celem transferowym Korony jest sprowadzenie napastnika, środkowego pomocnika, środkowego obrońce i bramkarza. Kadra nie będzie już tak szeroka jak w minionym sezonie, ale jej cel się nie zmieni – awans do czołowej ósemki. Warto dodać, że Korona po raz pierwszy od kilkunastu lat przystąpi do sezonu bez długu, co powinno ułatwić Prezesowi Zającowi znalezienie dobrych zawodników.