statystykiwarta

Senny mecz w Grodzisku. Górnik w końcu zwycięski.

W ostatnim meczu 8. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasa Warta Poznań przegrała z Górnikiem 0:1 po bramce Jesusa Jimeneza z rzutu karnego. Dzięki tej wygranej ekipa Marcina Brosza awansowała na 2. miejsce w tabeli, przerywając passę trzech meczów bez zwycięstwa.

Omawiając pierwszą połowę spotkania, można śmiało powiedzieć, że był to mecz dla bardzo wytrwałego kibica. Warta nie oddała ani jednego celnego strzału na bramkę Martina Chudego. Górnicy stwarzali co prawda sytuacje, jak choćby ta z 14. minuty, kiedy strzelał Krawczyk. Ten sam piłkarz próbował znów szczęścia w 36. minucie, lecz po raz kolejny refleksem popisał się Lis. Bramkę do szatni mógł strzelić Prochazka, lecz uderzył w sam środek bramki co nie sprawiło żadnego problemu dla bramkarza gospodarzy.

53. minuta przyniosła wreszcie emocje. W polu karnym był faulowany Wiśniewski i po wideo weryfikacji sędzia przyznał rzut karny dla gości. Jedenastkę pewnie wykorzystał Jimenez. W 63. minucie Hiszpan domagał się podyktowania rzutu karnego po faulu na nim, ale sędzia kazał kontynuować grę. W 88. minucie Górnik powinien cieszyć się z drugiego gola. Po fantastycznym podaniu Jimeneza, Sobczyk wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy, lecz w tym uderzeniu postanowił położyć większy nacisk na siłę, niż precyzje i posłał piłkę wysoko nad bramką.

Jakie wnioski ? Druga najlepsza defensywa ligi gra dobrze w środku pola dzięki czemu traci mało bramek. W tym meczu o przegranej zadecydował raczej brak doświadczenia na poziomie ekstraklasy, chodzi mi o spowodowanie karnego w dość czytelny sposób. Górnik natomiast wyciągnął wnioski z meczu z Rakowem, gdzie dawał sobie wrzucać piłki za przysłowiowy kołnierz i tracił łatwe bramki. Martwi gra ofensywna. Słaba skuteczność Krawczyka, setka Sobczyka z końcówki spotkania. Atak do poprawy.

W następnej kolejce Warta zagra na wyjeździe ze Stalą, a Górnik ma przed sobą mecz z Piastem na własnym stadionie.