jaga sande

Sandecja z pierwszą wygraną, Jagiellonia traci lidera

Jagiellonia Białystok niespodziewanie przegrała na własnym boisku z Sandecją Nowy Sącz 1:3 w meczu 4. kolejki Lotto Ekstraklasy.  Dla Żółto-Czerwonych jest to pierwsza ligowa porażka w nowych rozgrywkach. A dla beniaminka z Nowego Sącza pierwsze zwycięstwo i pierwsze bramki w historycznym pierwszym sezonie w rozgrywkach Polskiej Ekstraklasy.

Pierwszą sytuację w tym meczu miała Jagiellonia w 7. minucie Martin Pospisil, który po zgraniu Cilliana Sheridana niedokładnie uderzył z około 20 metrów. W 13 minucie natomiast indywidualną akcją popisał się Fiodor Cernych, który wygrał walkę w powietrzu z obrońcą Sandecji, po czym minął kolejnego rywala i popędził na bramkę. Niestety, jego strzał z 16. metra okazał się niecelny. Po kwadransie gry stuprocentową sytuację miał Sheridan po minięciu rywala przyjęciem dośrodkował płasko po ziemi na 5. metr do Irlandczyka, który niestety nie trafił w bramkę z najbliższej odległości. W 25. minucie po długim podaniu za plecy obrońców piłkę otrzymał Tomasz Brzyski, po czym wycofał ją na 15. metr do Aleksandara Kolewa, który trafił do pustej bramki. Sędzia Szymon Marciniak miał wątpliwości co do sytuacji przed zdobyciem gola, więc skorzystał z systemu VAR, który na nieszczęście dla gospodarzy pokazał, że bramka Sandecji została zdobyta prawidłowo. Od 25. minuty wynik 0:1, a ten gol był pierwszym, historycznym trafieniem Sandecji na szczeblu Ekstraklasy. Chwilę później mogło być już 0:2, ale sytuacji sam na sam z Marianem Kelemenem nie wykorzystał Adrian Danek. Po chwili bardzo dobrą szansę miał Taras Romanczuk, który po rzucie rożnym główkował ponad bramką. W 35. minucie gry z rzutu wolnego piłkę dośrodkowywał Novikovas, a najwyżej wyskoczył do niej Sheridan, po którego strzale piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Sandecji, Dawida Szufryna, i wpadła do bramki mecz zaczyna się od początku mamy remis po 1. W ostatniej minucie pierwszej części gry padła jeszcze bramka dla gości z Nowego Sącza, autorstwa Płamena Kraczunowa lecz sędzia spotkania odgwizdał spalonego. Pierwsze 45 minut gry należało do Jagiellonii mieli wiele sytuacji podbramkowych i jeśli wykazaliby się większą skutecznością, mogliby prowadzić nawet dwoma lub trzema bramkami.

Po rozpoczęciu drugiej połowy znakomitą sytuację miał Sheridan, po dośrodkowaniu Guilherme uderzył głową minimalnie obok słupka.W 51 minucie było już 1:2. Po akcji lewym skrzydłem Adriana Danka piłkę z bliska do pustej bramki wpakował Mateusz Cetnarski. Nie sposób zliczyć wszystkie akcje Jagielloni, którzy szukali wyrównującego gola.Lider nie miał pomysłu na rozmontowanie defensywy Sandecji. Jagiellonia nie grała źle. Cernych z Novikovasem pracowali na szanse dla Sheridana, ale Irlandczyk nie miał swojego dnia. Goście z kolei bronili wyniku i większość drugiej części gry spędzili mądrze się broniąc. Kwadrans po straconym golu piękną indywidualną akcją popisał się Pospisil, minął kilku zawodników Sandecji, wpadł z piłką w pole karne, lecz zabrakło mu wykończenia. Jego strzał w środek bramki Michał Gliwa sparował w bok. Swoje szanse, oprócz wspomnianego Pospisila, mieli także Fiodor Cernych oraz Ivan Runje, ale i oni nie potrafili  zmienić wyniku meczu. W 84. minucie po weryfikacji VAR sędzia Marciniak wskazał na „wapno”. Jedenastkę na gola pewnie zamienił grający rezerwowy w tym spotkaniu Wojciech Trochim.

Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Sandecji 3:1, co jest pierwszą wygraną beniaminka z Nowego Sącza w Ekstraklasie. Liga staje się ciekawsza w tej kolejce to nie pierwsza niespodzianka gdzie teoretycznie lepsza drużyna przegrywa swój mecz.

Lotto Ekstraklasa – 4. kolejka,
Białystok (Stadion Miejski), 6 sierpnia, 15:30:
Jagiellonia Białystok – Sandecja Nowy Sącz 1:3 (1:1)

Bramki: Sheridan 35’ – Kolew 25’, Cetnarski 51’, Trochim 85’ (k.)

Jagiellonia Białystok: 25. Marian Kelemen – 8. Łukasz Burliga (83’, 99. Bartosz Kwiecień), 17. Ivan Runje, 16. Gutieri Tomelin, 12. Guilherme – 6. Taras Romanczuk, 22. Rafał Grzyb (78’, 28. Karol Świderski) – 10. Fiodor Cernych, 26. Martin Pospisil, 9. Arvydas Novikovas – 18. Cillian Sheridan (74’, 44. Łukasz Sekulski).

Trener: Ireneusz Mamrot.

Sandecja Nowy Sącz: 1. Michał Gliwa – 3. Lukas Kuban, 5. Dawid Szufryn, 6. Płamen Kraczunow, 22. Patrik Mraz (46’, 26. Filip Piszczek) – 20. Adrian Danek, 33. Bartłomiej Kasprzak, 28. Michal Piter-Bucko, 21. Mateusz Cetnarski (64’, 10. Wojciech Trochim), 70. Tomasz Brzyski – 92. Aleksandar Kolew (71’, 37. Bartłomiej Dudzic).

Trener: Radosław Mroczkowski.

Żółte kartki: Kwiecień, Guilherme.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 11 399.